Najgorsi turyści na świecie to...

Bieżące wydarzenia, aktualności.

Moderator: Comen

Awatar użytkownika
@turysta
Inicjator Forum
Inicjator Forum
Posty: 8228
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Najgorsi turyści na świecie to...

Post autor: @turysta » 27 maja 2011, o 17:46

Skąd pochodzą najgorsi turyści na świecie?

Na to pytanie odpowiedział Skyscanner.
W ankiecie przeprowadzonej przez serwis wzięli udział turyści z całego świata. Jak się okazało najgorszą opinią cieszą się...Brytyjczycy.

Turyści z Wysp Brytyjskich nigdy nie byli dobrze oceniani za granicą. Nie od dziś przecież wiadomo, że Brytyjczycy na urlopie zachowują się koszmarnie. Teraz badanie przeprowadzone przez Skyscanner to potwierdziło.

Kategorii w ankiecie było pięć:

- brak chęci do nauki lokalnego języka
- ordynarność
- pijaństwo i skłonność do awantur
- niechęć do miejscowej kuchni
- niedawanie napiwków

Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa zwyciężyli prawie we wszystkich kategoriach. Co ciekawe najwięcej głosów oddali sami Brytyjczycy. Piją, zakłócają spokój, nie uczą się lokalnego języka. Po prostu strach się bać. Jedynie w zachowaniu przebili ich Rosjanie. Zaraz po naszych wschodnich sąsiadach najbardziej nieuprzejmym narodem są Niemcy oraz Amerykanie. Pozostałe miejsca należą odpowiednio do Brytyjczyków i Francuzów.


Mieszkańcy Wysp zwyciężyli także w kategorii „ awanturowanie się". Kolejno za nimi uplasowali się mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Rosji, Francji oraz Niemiec. Jak już wiemy najgorsi w dawaniu napiwków są Anglicy. Zaraz po nich najmniej hojni to Niemcy, Chińczycy, Rosjanie oraz Francuzi.

Jak wynika z ankiety nie tylko Brytyjczycy niechętnie uczą się języków obcych. Drugie miejsce w tej kategorii zajęli Amerykanie, zaraz po nich uplasowali się Rosjanie i dalej kolejno Francuzi oraz Niemcy.



A który naród jest najbardziej lubiany?

Skandynawowie najchętniej uczą się lokalnych języków. Japończycy natomiast zostali uznani za najlepiej zachowujących się turystów, są także jednym z najbardziej uprzejmych narodów. Mieszkańcy jakiego kraju są najbardziej szczodrzy? Tu nie ma niespodzianki. Nie od dziś przecież wiadomo, że Amerykanie urodzili się z dolarem w ręku!


Zgadzacie się z taką opinią?





źródło: turystyka.wp.pl

Abderyta
Autorytet
Autorytet
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Post autor: Abderyta » 30 maja 2011, o 11:49

Uważam, że kryterium dotyczące uczenia się lokalnych języków jest co najmniej kontrowersyjne.

Oczyma wyobraźni widzę, jak podczas pobytu w Szarm-el-coś tam Skandynawowie zamiast korzystać z uroków tego czegoś żółtego i okrągłego, czego u siebie prawie nie mają, uczą się arabskiego, by porozumieć się na targu warzywnym, bo przecież nikt w Egipcie nie zna angielskiego.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Skorpion
Turystyczny
Turystyczny
Posty: 48
Rejestracja: 21 maja 2011, o 09:04
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Skorpion » 30 maja 2011, o 21:20

Abderyta pisze:przecież nikt w Egipcie nie zna angielskiego
i tu mozesz sie mylic spra czesc miejscowych znaja nawet kilka slow po polsku
Obrazek

Awatar użytkownika
@turysta
Inicjator Forum
Inicjator Forum
Posty: 8228
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Post autor: @turysta » 30 maja 2011, o 21:22

Sprzedawcy w sklepach z pamiątkami nawet do kilku języków :-P

Agnieszka

Re: Najgorsi turyści na świecie to...

Post autor: Agnieszka » 11 wrz 2011, o 22:59

O tak! W Egipcie znają sporo słów po polsku. Moim ulubionym zwrotem jest 'Za darmo, za darmo 5 euro! :) I jestem przekonana, że chęć uczenia się miejscowych języków jest dobrym kryterium, ponieważ ludzie inaczej się do Ciebie odnoszą, kiedy starasz się powiedzieć coś w ich języku albo gdy przywitasz ich lokalnym dzień dobrym, to zawsze wywołasz uśmiech na ich twarzy. :)

Abderyta
Autorytet
Autorytet
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Najgorsi turyści na świecie to...

Post autor: Abderyta » 13 wrz 2011, o 13:02

-> Agnieszka

Pewnie, że jeśli powiem sprzedawcy na egipskim targu "dzień dobry" w języku, którym posługuje się on i jeszcze jakieś 3 osoby na świecie, to zrobię mu przyjemność. Jednakże brak sprawienia przyjemności nie jest równoznaczny ze sprawieniem przykrości. Nie znając ani jednego słowa w jakimkolwiek obcym języku nie naruszam niczyich praw, w przeciwieństwie np. do ordynarności czy awanturowania się po pijaku.


-> Wszyscy
Kryterium dotyczące niechęci do lokalnej kuchni jest jeszcze bardziej absurdalne.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">