Belgia

Ciekawe miejsca w Europie oraz relacje z naszych wycieczek.

Moderator: Comen

Regulamin forum
Jeśli dodajesz fotorelację, w tytule nowego wątku koniecznie dodaj prefiks: "Relacja:" i datę wycieczki.
Awatar użytkownika
@turysta
Inicjator Forum
Inicjator Forum
Posty: 8225
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Post autor: @turysta » 8 lis 2010, o 00:12

Belgijska Gandawa zaliczana jest do miejsc, "które należy zobaczyć/odwiedzić w roku 2011"(wp.pl).

Byłem tam w 1996r. i z tego, co pamiętam, można zoabczyć w jednym z kościołów najsłynniejsze dzieło malarstwa flamandzkiego. Stare Miasto także zrobiło na mnie wrażenie.

aleksandraphl

Re: Belgia

Post autor: aleksandraphl » 7 maja 2012, o 20:06

Gandawa czyli Gent ;)
Pozatym warto takze zwiedzic Bruksele, a w niej Atomium, Grand Place czyli stary rynek, Manneke Pis - ta figurka przedstawiajaca sikajacego chlopca jest niejako symbolem Brukseli. A malo kto wie ze istnieje tez Jeanneke Pis, sikajaca dziewczynka. No i takze Rue des Bouchers na ktorej pelno jest roznych knajpek i restauracji. To bardzo mala, waska uliczka pelna ludzi, potraw, zapachow. Kelnerzy wystaja przed restauracja probuja zachecic turystow do odwiedzenia ich wlasnie restauracji.
Poza Bruksela i Gentem jest jeszcze Brugge - nazywana Wenecja polnocy. To piekne sredniowieczne miasto poprzecinane kanalami.

Awatar użytkownika
@turysta
Inicjator Forum
Inicjator Forum
Posty: 8225
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Belgia

Post autor: @turysta » 7 maja 2012, o 20:15

aleksandraphl pisze:Gandawa czyli Gent ;)
aleksandraphl pisze:jest jeszcze Brugge
Brugge czyli Brugia. ;-)
Osobiście jestem za Antwerpią i jej portowym charakterem.
Starówka też robi wrażenie (te budynki, architektura).

aleksandraphl

Re: Belgia

Post autor: aleksandraphl » 7 maja 2012, o 20:37

Oczywiscie ze Brugge to Bruggia. Ale specjalnie podalam oryginalna nazwe miasta bo Gandawy czy Bruggi w Belgii nikt nie zna. Wiec dla potencjalnego turysty moze to byc troche mylace.
Lewobrzezna czesc Antwerpii jest bardzo piekna, ale Rynek z pomnikiem Brabo i domy kupieckie wogol tez sa piekne. Warte uwagi jest tez zoo w Antwerpii, polozone w samym centrum miasta.

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1084
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Re: Belgia

Post autor: Gollum » 28 lip 2012, o 09:48

Warto dodać, że dzisiejsza Brugia jest czterokrotnie (!) mniej ludna niż w okresie największej swietności w średniowieczu, kiedy to była najbogatszym miastem Europy.

Abderyta
Autorytet
Autorytet
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Belgia

Post autor: Abderyta » 30 lip 2012, o 21:49

Nigdy nie byłem w Belgii. Ale gdzieś słyszałem - ach ta globalna wioska! - że tam mało który kierowca używa kierunkowskazów. Czy był ktoś w tym kraju, a jeśli tak, czy mógłby zaspokoić moją ciekawość?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Albert

Re: Belgia

Post autor: Albert » 27 sie 2012, o 23:19

Przez pewien czas mieszkałem 20 km od Antwerpii . Tak , to prawda . Antwerpia jest dla mnie komunikacyjnym koszmarem . Szczególnie centrum , gdy nie jedzie się obwodnicą . Reszta tras jest OK , ale w nocy przejazd przez Antwerpię zajął mi ponad godzinę . Horror z pasami ruchu , niezrozumiałe oznaczenia , do tego tramwaje .
Natomiast autostrady są ekstra . Jasne , czytelne oznaczenia . Musisz tylko wiedzieć gdzie jedziesz .

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1084
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Re: Belgia

Post autor: Gollum » 24 lis 2013, o 19:56

No to podsumujmy:
Belgia, jakieś toto nijakie, takie coś sztuczne, wciśnięte między Holandię a Francję, rozwala się to od kilkudziesięciu lat, i może się rozwali, ale jest. I jest warte odwiedzenia.

Przyroda
To przede wszystkim porośnięte lasami Ardeny, góry kultowe dla miłośników historii (kontrofensywa ardeńska), modnisiów (prawdziwe Spa, nie jakieś tam SPA jest tutaj!) i miłośników motoryzacji (wyścigi Formuły 1 w tymże Spa). Ale to także szerokie (podczas odpływu) plaże nad Morzem Północnym.
I w zasadzie tyle, bo w Niderlandach już w średniowieczu brakowało ziemi (w Polsce dopiero w końcu XIX wieku, i to nie wszędzie), więc lasy powycinano, bagna osuszono. Jeśli coś jest (a jest), to niewiele, ale za to jakie!

Architektura
Jak się było przez kilkaset lat najbogatszym albo jednym z najbogatszych rejonów Europy, to o zabytki najwyższej klasy nietrudno. Są więc monumentalne bazyliki romańskie, strzeliste katedry gotyckie. We własnym stylu gotyku skaldyjskiego i brabanckiego. Skaldyjski to coś pośredniego między stylem romańskim a gotykiem. Brabancki jest jeszcze zwiewniejszy niż francuski, budowany z drogiego kamienia, ale zwykle z jedną wieżą. To z wrodzonej oszczędności Niderlandczyków. Na dwie wieże pozwalały sobie tylko najbogatsze miasta, Bruksela i Antwerpia. Renesans w Niderlandach nie zdążył zagościć, bo nadszedł barok. I w tego okresu jest sporo ciekawych budowli. Współczesnych też nie brakuje.

Tradycja
Jeśli ludyczne imprezy, to do Belgii. W tym kraju, podobnie jak w sąsiedniej Holandii, ale w ogóle w całej zachodniej Europie, tradycje są kultywowane. A szczególnie w Belgii, gdzie po wojnie wybuchł nacjonalizm flamandzki, co wywołało analogiczną reakcję Walonów. A teraz, kiedy obie części, flamandzka i walońska idą niemal na noże, to swoje tradycje pokazują najlepiej jak mogą nawet małe wioski. Cwarmê w Malmedy czy Laetare Stavelot to tylko dwa z kilku tysięcy. A do tego liczne rekonstrukcje historyczne z Bitwą Złotych Ostróg w Kortrijk i operacjami ardeńskimi.

Belgia powstała szybko i niedawno, ale historię ma znacznie starszą. Mieszkali tu bardzo wojowniczy Eburonowie. Gdy Rzymianie chcieli ich podbić, po prostu wyrżnęli cały legion, jak później Cheruskowie, którzy wyrżnęli trzy. Do ich wodza Ambiorixa dziwnie podobny jest popularny Asterix (ten od Obelixa). Reakcja rozwścieczonych Rzymian była ostra: wymordowali całe plemię, sprowadzili na ich miejsce inny lud i urządzili prowincję Belgica, stąd nazwa kraju. Gdy Rzym upadał, tu zamieszkali (między Mozą a Skaldą) Frankowie Saliccy. A gdy za Merowingów zbudowali państwo, to oczywiście tu, w belgijskim dziś Tournai, mieli swoją stolicę. Było to potężne państwo. Rzym, który płacił Hunom daninę, dopiero po sprzymierzeniu z Frankami Salickimi był w stanie ich pokonać. Ważne jest tu zaznaczenie, że nie Frankowie, lecz Frankowie Saliccy. Bo Frankowie Rypuarscy popierali Hunów. Państwo Franków Salickich z czasem stało się na tyle potężne, że to właśnie ono ponownie zjednoczyło zachodnią część Cesarstwa Rzymskiego, wchłaniając m. in. swych rypuarskich braci i po podziale państwa przez Karolingów dając początek Francji i Niemcom. Śmiało więc można powiedzieć, że dzisiejsza Belgia była centrum zachodniego świata tuż po upadku Rzymu.
W średniowieczu Niderlandy leżały zarówno na uboczu, jak i w centrum. Były zachodnimi peryferiami cesarstwa niemieckiego. Cesarz miał więcej roboty w innych miejscach, więc tym rejonem sobie głowy zbytnio nie zaprzątał. To znaczy, że było tu więcej swobody. Z drugiej strony Niderlandy leżały na środku. Ówczesna żegluga zbyt długa nie była. Statki z Morza Śródziemnego dopływały tu i ani metra dalej. Mniej dzielne morsko statki bałtyckie dopływały tu i ani metra dalej. Towary z jednej i drugiej części były więc dowożone do portów niderlandzkich i stąd na innych statkach płynęły dalej. Niderlandzkie porty bogaciły się, że hej. W XIII wieku najbogatszym miastem Europy była Brugia. W XIV wieku najbogatszym miastem Europy była Gandawa. W wieku XV i XVI najbogatszym miastem Europy była Antwerpia. Potem pałeczkę przejął Amsterdam, też niderlandzki... Konkurowała z nimi Bruksela, co prawda nie port, ale leżąca na ważnym szlaku lądowym z Francji do Niemiec. Dodajmy, szlaku bezpiecznym, a więc uczęszczanym.
Najlepiej o bogactwie świadczy ogromna liczba wybitnych średniowiecznych i renesansowych malarzy z terenu dzisiejszej Belgii. To nie znaczy, że w Polsce, Francji czy Hiszpanii nie było zdolnych artystów. Było ich tyle samo, co w Niderlandach, ale tam nie było chętnych do kupowania obrazów, więc nikt ich nie malował. W Niderlandach (i Włoszech) chętni byli. To znaczy, że zaspokoili już wszystkie swoje potrzeby i stać ich było na fanaberie.
Bogate miasta pozwalały sobie na wiele. Mogły. Miejscowi książęta, hrabiowie, cierpieli na chroniczny brak gotówki. A potrzebowali jej. By pogonić kota sąsiedniemu księciu panu, by wystawić ładniejszy zamek, by się odpowiednio zaprezentować na krucjacie (pierwszą krucjatą dowodziło m. in. aż czterech Niderlandczyków). Pieniądze miały miasta. No to je książętom albo pożyczały, albo dawały w zamian za przywileje. Z czasem miastom panowie do niczego nie byli potrzebni. Nawet potrafiły się same obronić. I robiły to skutecznie. Gdy król Francji Filip Piękny zajął Flandrię, a jego rodacy zaczęli się nadmiernie panoszyć, już po kilku miesiącach mieszkańcy Brugii wymordowali wszystkich Francuzów w mieście i okolicach. Gdy przybyła karna ekspedycja francuska, pod Kortrijk (Courtrai) uzbrojona w widły, siekiery i pik armia flandryjskich mieszczan i chłopów rozniosła ją w puch. Nie byle kogo, bo doborową ciężką konnicę francuską. Zginęło stu chłopów i mieszczan oraz tysiąc francuskich rycerzy, z czego co najmniej setka to książęta, hrabiowie i inni baronowie. Francuzi musieli w popłochu opuścić Niderlandy. Władza zaczęła się więc bać. Doszło nawet do tego, że hrabia Flandrii zbudował w Gandawie zamek, który miał go chronić przed... własnymi poddanymi. A w Brukseli sam cesarz Karol V musiał ścierpieć, że tamtejsza rada nie pozwoliła mu wznieść na rynku pałacu większego niż ratusz.
Niderlandy lawirowały, aż wpadły w ręce najpierw burgundzkie, a potem habsburskie. Mieszkańcom było w zasadzie wszystko jedno, kto nimi rządzi, bo i tak robili swoje. Władca miał pozwalać się bogacić i za to dostawał swoją dolę. Dlatego wspomniany katolicki cesarz Karol V przymykał oko, gdy pół Niderlandów przeszło na kalwinizm. Ale jego następca w Niderlandach i Hiszpanii, Filip II, wzbogaciwszy się na azteckim i inkaskim złocie, już nie. W Niderlandach zapłonęły stosy, zapełniły się więzienia. Kalwini nie byli osamotnieni, wśród nich było wielu możnych. W 1672 roku wybuchło w Niderlandach powstanie antyhiszpańskie. Przystąpiła doń m. in. północna Flandria. Katolickie południowa Flandria, Artois, Hainaut zawiązały deklarującą pozostanie przy Filipie Unię z Arras. Wojna toczyła się z przerwami prawie 80 lat. Hiszpanie walczyli na dwóch frontach. Na jednym toczyli wojnę z armią holenderską, na drugim pacyfikowali jedno po drugim miasto flandryjskie. Przed Hiszpanami uciekali wszyscy zagrożeni, kalwini i przechrzczeni żydzi. W Antwerpii w 1576 roku zginęło 8 tysięcy osób. Ok. 50 tysięcy uciekło, głównie do Amsterdamu. Miasto, tuż przed pacyfikacją najbogatsze w Europie, upadło.
Gdy wojna się zakończyła, przy Hiszpanii pozostała do niedawna protestancka północna Flandria, a przy Holandii katolicka północna Brabancja. Dlaczego tak? Bo Hiszpanie zawzięcie bronili Flandrii, by trzymać w rekach porty morskie, a przywódcy Holandii, Orańscy, mieli duże dobra w północnej Brabancji. W Niderlandach (i we Włoszech)
Nawet po wojnie dzisiejsza Belgia nie miała spokoju. Zajęta przez Francję Ludwika XIV, potem przez rewolucyjną Francję, po upadku Napoleona włączona wraz z Holandią do powołanego przez Kongres Wiedeński Zjednoczonego Królestwa Niderlandów. Krajem rządził król Holender, ale gospodarka ciągnęła na surowcach i fabrykach południowych Niderlandów. Taki układ nie podobał się południowcom i gdy rozmowy z królem nie przyniosły efektu, wypędzili ze swojej części Holendrów i ogłosili niepodległość. Święte Przymierze, mające strzec status quo po Kongresie Wiedeńskim, tu się podzieliło. Anglikom i Francuzom zależało na osłabieniu Holandii, więc nie będą interweniowali. Prusy bardzo chętnie by zainterweniowały, bo po drodze zawsze coś chapną dla siebie z niemieckich księstewek, ale Francja delikatnie ostrzegła, że niech tylko spróbują, to oni im pokażą, gdzie raki zimują. Austria południowe Niderlandy decyzją tegoż kongresu straciła, więc demonstracyjnie pokazała wszystkim wała. Została Rosja. Ta chciała do tłumienia powstania wysłać oddziały polskie, ale te wznieciły powstanie (listopadowe) w Polsce. Nikt nie interweniował, więc powstanie belgijskie szybko zakończyło się sukcesem. Zaraz po zdobyciu niepodległości Belgia stała się szybko potęgą kolonialną, bo ni stąd ni zowąd należało do niej drugie co do wielkości państwo w Afryce, Kongo oraz dwa małe państewka, Rwanda i Burundi. Dziś kraje te nie mają dobrej opinii, jawne ludobójstwo w Rwandzie, skrywane w Kongo i Burundi. Wtedy też nie miały, skoro król Leopold był wprost oskarżany o ludobójstwo. Król, bo początkowo to potężne terytorium należało do... jednej osoby, króla Belgów Leopolda II. Bo tak uznały państwa europejskie w uznaniu jego zasług; Leopold finansował wiele wypraw odkrywczych, m. in. Stanleya.
Podczas obu wojen światowych Belgia ogłosiła neutralność, co nie przeszkadzało Niemcom przedefilować przez jej terytorium do Francji. W drugą stronę było gorzej, bo właśnie w belgijskich Ardenach Niemcy po raz ostatni zaatakowali. Taki manewr przewidział tylko jeden dowódca, legendarny (ale wówczas odsunięty od podejmowania ważnych decyzji) generał George Patton. Jego 3 Armia, choć atakowała na innym kierunku, była gotowa w każdej chwili skręcić i uderzyć na Niemców z boku. Jak się okazało, miał rację... I to właśnie Patton uratował broniących się w Bastogne Amerykanów.
Po wojnie Belgia wraz z Holandią i Luksemburgiem zaczęły to, co dziś jest w całej UE, zniosły między sobą wszelkie bariery; miedzy Poppel (Belgia) a Goirle (Holandia) sam widziałem kompletnie pordzewiały, rzucony w pobliskim lesie szlaban graniczny. Przy drodze pozostały tylko równie pordzewiałe słupki.

Związki z Polską
Niderlandzcy kupcy od wczesnego średniowiecza odwiedzali nasze porty. Niderlandzcy, czyli głównie flandryjscy i brabanccy, dopiero potem holenderscy i zelandzcy. Przywozili głównie sławne flandryjskie sukno, wywozili głównie zboże oraz drewno do budowy statków.
Pod Grunwaldem nasze rycerstwo narąbało także rycerzy niderlandzkich; wśród gości Zakonu było wieku z tamtych stron; Krzyżacy mieli wszak baliwat i sześć komturii w samych tylko Niderlandach.
Niedługo później, w 1444 roku niderlandzka flota miała wraz z wenecką zabezpieczać wyprawę Władysława Warneńczyka na Turcję. Wenecka miała znacznie bliżej, to zdążyła chociaż zebrać niedobitki po Warnie...
W czasie wojny Hanzy z Anglią hanzeatyccy (w tym gdańscy) korsarze działali z flandryjskich portów. Z Brugii ruszał na akcje "Peter von Danczk" i zdobył statek, który też wypłynął z Brugii, by wieźć do Florencji obraz samego Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny".
Toruńskie pierniki są wyrobem południowoniderlandzkim, z Dinant (dziś Belgia). Stamtąd powędrowały do krzyżackiego wówczas Torunia. Słynne wawelskie arrasy pochodzą z Arras w południowych Niderlandach (niespełna dwieście lat potem zajęła je Francja i już nie oddała).
Podczas Wojny Osiemdziesięcioletniej Polacy walczyli po obu stronach. Nasi kalwini (w tym znany z Trylogii książę Bogusław Radziwiłł) i arianie Holendrów, a reszta Hiszpanów. Podczas Wojny Trzydziestoletniej dowodzący siłami cesarskimi Brabantczyk (dziś byłby Belgiem) Johann `t-Serclaes van Tilly miał sojuszników z Polski, największych ówczesnych zabijaków, przy których Tatarzy to grzeczne dzieci, Lisowczyków. Pod Białą Górą wsparli go w masakrze armii czeskiej, a potem tak spustoszyli Niemcy, że niemieckie matki do czasów Napoleona straszyły niegrzeczne dzieci nie wilkiem, ale Polakiem.
Kiedy włączone decyzją mocarstw Świętego Przymierza obradujących na Kongresie Wiedeńskim do Holandii południowe Niderlandy wznieciły powstanie, do jego stłumienia mieli iść Polacy. Naszym nie chciało się iść piechotą (pociągów wtedy jeszcze nie było) przez całą Europę i walczyć o niewolę waszą, więc wybuchło Powstanie Listopadowe. Powstania belgijskiego nie miał kto stłumić i Belgia stała się niepodległym państwem. Jednym z jej generałów był Jan Skrzynecki, który wręcz jawnie robił wszystko, by powstanie upadło.
Kiedy Polacy 32 lata później wzniecili Powstanie Styczniowe, jak głosi powtarzana w podręcznikach historycznych romantyczna legenda, Belgowie w podzięce przysłali powstańcom doskonałe sztucery. Jak w każdej legendzie, tak i w tej jest ziarnko prawdy; Belgowie rzeczywiście te sztucery dostarczyli i rzeczywiście były one doskonałe. Tyle tylko, że powstańcy musieli za nie zapłacić ciężkie pieniądze.
Nasi naukowcy Henryk Arctowski (tak naprawdę Henryk Artzt, syn holenderskiego emigranta) i Antoni Dobrowolski na belgijskim statku badawczym „Belgica” penetrowali wybrzeża Antarktydy.
Negocjacje akcesyjne z Unią Europejską w naszym imieniu prowadził Belg Jan Kułakowski. Belg, bo był obywatelem Belgii. Śpiewająca po angielsku Belgijka Kate Ryan, podobnie jak śpiewająca po francusku Włoszka InGrid, wyjątkowo często koncertują w Polsce.
No i ostatni związek; nowa belgijska królowa Matylda Maria Krystyna Ghislaine d'Udekem d'Acoz mało że jest Polką z pochodzenia, to jeszcze jest kuzynką miłościwie nam panujoncego prezydęta (pisownia właściwa) Bronisława Komorowskiego.

Znani Belgowie
Maurice de Bevere - rysownik, to on wymyślił kowboja Lucky Luke`a
Jacques Brel - bard, aktor, reżyser, kompozytor, u nas najbardziej znany z "Amsterdamu"
Pieter Brueghel młodszy - malarz, zwany tez piekielnym z racji częstych przedstawień piekła, awantur, bijatyk itp.
Pieter Bruegel starszy - malarz znany z "Pejzażu z upadkiem Ikara", "Wojny postu z karnawałem", "Wieży Babel" i "Pejzażu z szubienicą"
Gotfryd z Bouillon - jeden z przywódców pierwszej krucjaty
Baldwin z Boulogne - jeden z przywódców pierwszej krucjaty, pierwszy król jerozolimski
Antoon van Dyck - malarz, znany z portretów królów i arystokratów
Jan van Eyck - jeden z najbardziej znanych malarzy średniowiecznych
Allowin van Haspengouw - bardziej znany jako święty Bawon
Bernard Heuvelmans - twórca kryptozoologii jako nauki (do dziś nie uznawanej), a nie hobby świrów
Victor D'Hondt - matematyk, twórca metody liczenia głosów w wyborach, znanej jako metoda D`Hondta
Domicjan van Huy - bardziej znany jako święty Domicjan
Leopold II - sto lat temu właściciel jednego z największych dzisiejszych państw świata, gdzie do końca utrzymywał niewolnictwo, a poza tym król Belgii
Monulfus van Maastricht - bardziej znany jako święty Monolfus
Maurice Maeterlinck - poeta, dramaturg, laureat literackiej nagrody Nobla
Hans Memling - bodaj najwybitniejszy malarz średniowieczny
Georges Prosper Remi - bardziej znany jako Hergé, autor Tintina, jednej z najbardziej znanych postaci komiksowych świata
Herman van Rompuy - "prezydent" Unii Europejskiej, wcześniej premier Belgii
Pieter Paul Rubens - malarz, najbardziej znany z portretów kobiet o słusznych kształtach
Święty Serwacy - święty, jeden z kalendarzowych Trzech Zimnych Ogrodników
Jan Skrzynecki - generał, zwycięzca pod Wawrem i Dębem Wielkim, jako dyktator Powstania Listopadowego przyczynił się do jego szybkiego upadku, odsuwając od dowodzenia zdolnych oficerów. Na emigracji, jako generał armii belgijskiej, nie dokonał niczego.
Ernest Solvay - twórca metody przemysłowego otrzymywania sody, potem przemysłowiec i filantrop
Johan `t-Serclaes van Tilly - jeden z najwybitniejszych wodzów w historii
Luitgard van Tongeren - bardziej znana jako święta Lutgarda
Jean-Claude Camille François Van Varenberg - bardziej znany jako Jean-Claude van Damme, jeden z najlepszych aktorów filmów o mordobiciu
Katrien Verbeeck - bardziej znana jako Kate Ryan, popowa piosenkarka, szczególnie często występująca w Polsce
Jozef de Veuster - bardziej znany jako święty Ojciec Damian z Molokai

Tu trzeba być:

Aalst
Najstarszy w Niderlandach ratusz, zbudowany w czasach, gdy u nas budowano tylko grody i pierwsze zamki. ratusz jest notowany na liście UNESCO.

Antwerpia
Zatrzęsienie ciekawych obiektów zabytkowych, a do tego jeden z najstarszych i najlepszych ogrodów zoologicznych świata

Ardeny
Góry jak góry, niziutkie, niższe niż Beskid Niski, porośnięte lasami, poprzecinane przebijającymi się między górami rzekami (m. in. Mozą). Tu leży Spa, tu się wyrabia szynkę ardeńską i tu się jeździ na bodaj najlepsze na świecie rekonstrukcje historyczne.

Ath
Potężna twierdza zaprojektowana przez Vaubana, ale przede wszystkim karnawał, tak wielki, tak ciekawy i tak znany, że notowany na liście niematerialnego dziedzictwa UNESCO

Beffroi
Najwyższa wieża w mieście, wszystko jedno, katedralna, ratuszowa, czy zamkowa. We Flandrii pełniła funkcję ogólnomiejską; jej dzwony wzywały do gaszenia pożaru, na obrady rajców itp.

Beginaże
Klasztory beginek i begardów, oryginalnych zakonów nie uznawanych (ale w Niderlandach i Francji tolerowanych) przez Kościół. W Belgii jest ich kilkadziesiąt.

Bellewaerde
Potężny park rozrywki.

Bobbejaanland
Park rozrywki, jeden z najciekawszych w Europie

Brugelette
Pairi Daiza, czyli zoo, ogród botaniczny i lunapark w jednym. Dzieciom się spodoba.

Brugia
Zabytkowe, gotyckie przeważnie centrum, notowane na liście UNESCO, czyli kilkadziesiąt najwyższej światowej klasy zabytków. I do tego mnóstwo kanałów, przez co miasto jest nazywane flamandzką Wenecją.

Bruksela
wiadomo

Den Dotter
205 ha lasu bagiennego i zwykłego bagna; u nas rzecz niegodna uwagi, takich bagien są setki, ale w Belgii...

Dinant
Niezwykle malowniczo położone, pomiędzy pionową skałą, na której jest potężna twierdza a brzegiem Mozy. Ale pomiędzy znalazło się miejsce dla monumentalnej gotyckiej kolegiaty i starych domów.

Eben-Emael
Najpotężniejsza na świecie linia fortów i umocnień, przy której chowa się francuska Linia Maginota czy niemiecka Linia Zygfryda. Zdobyta w 1940 w sprytny sposób; na fortach wylądowali niemieccy komandosi i ładunkami kumulacyjnymi zniszczyli całe uzbrojenie.

Freÿr
Wspaniały zamek renesansowy, otoczony jeszcze wspanialszym ogrodem francuskim. We wnętrzu są pamiątki m. in. po naszym królu Stanisławie Leszczyńskim.

Gandawa
Zatrzęsienie ciekawych obiektów oraz imprez nie mniejsze niż w Brukseli i Antwerpii.

Genk
Zrekonstruowana 18-wieczna belgijska farma oraz Europlanetarium, gdzie można oglądać gwiazdy i inne ciała niebieskie.

Hallerbos
Do tego lasu trzeba się wybrać w porze kwitnięcia hiacyntowców, które tworzą na dnie lasu błękitnofioletowy dywan.

Han-sur-Lesse
Zespół jaskiń, odwiedzanych rocznie przez ponad milion (!) turystów.

Hautes Fagnes
Park krajobrazowy między Ardenami a pasmem Eifel. Dolina wiosek, lasów, łąk i wrzosowisk. Niby nic, ale takich naturalnych krajobrazów w zindustrializowanej Belgii jest mało. Park jest przedłużeniem analogicznego parku w Niemczech.

Herstal
Gniazdo rodowe Karolingów. Samych zabytków, jak na warunki belgijskie bardzo mało, ale są ciekawe muzea, miejskie z kolekcją broni produkowanej w miejscowej fabryce i motocykli Sarolea, produkowanych przed wojną w Herstalu.

Hoge Kempen
Park narodowy chroniący rozległe wrzosowiska i bory sosnowe.

Houffalize
Wieś w Ardenach zabudowana 19-wiecznymi domkami, wokoło mnóstwo górskich tras pieszych i rowerowych oraz najprawdziwsza niemiecka Pantera, pamiątka po krwawej bitwie w okolicy. Ciekawe, że ta wieś ma 22 miasta partnerskie.

Ieper
Bardziej znane jako Ypres, miejsce użycia gazów bojowych (upamiętnione memoriałem), piękny rynek, z ratuszem i sukiennicami,. największa gotycką budowlą "cywilną". A w maju koniecznie trzeba uczestniczyć w Paradzie Kotów.

Kalmthoutse Heide
Wrzosowisko chronione jako park narodowy (wspólny z Holandią)

Kortrijk
Mnóstwo gotyckich zabytków, w tym kościół, w którym złożono setki złotych ostróg po słynnej bitwie z 1302 roku, w której 9 tysięcy flamandzkich mieszczan rozniosło 8 tysięcy francuskich ciężkozbrojnych rycerzy. Zginęło stu mieszczan i tysiąc Francuzów, w tym kilkunastu książąt. Oczywiście co roku odgrywana jest rekonstrukcja bitwy.

Leuven
Tutejszy pomnik, Fonske, przedstawiający czytającego studenta, jest obok Maneken Pis z Brukseli i kopenhaskiej Syrenki jednym z najsympatyczniejszych (choć według mnie jest dość upiorny) rzeźb świata. często jest przebierany w różne stroje. No i oczywiście mnóstwo zabytków.

Liege
Samych zabytków trochę więcej niż w Herstalu, ale za to praktycznie co trzy tygodnie jakaś duża ogólnomiejska impreza. Tamtejsze gofry są uważane za najlepsze. Miasto jest również znane z marionetek.

Malmedy
Owszem, zabytki nie najwyższej klasy, ale na Cwarnê, czyli czterodniowy karnawał w ostatki (w roku 2014 będzie organizowany 556 raz) trzeba przyjechać koniecznie.

Mechelen
Wieża gotyckiej katedry, choć niemal o połowę niższa od planowanej, przez samego Sebastiana Vaubana (twórcy nowego systemu fortyfikacji) uważana za ósmy cud świata. Jest notowana na liście UNESCO. Do tego wiele innych ciekawych zabytków. Miasto i okolice słyną także z koronek.

Meerdaal i Heverleebos
25 km kw. lasów prawie naturalnych. naturalnych, bo wiadomo, że las był tu od zawsze i nikt go nie sadził, a "prawie", bo od zawsze miejscowi chodzili tam ciąć drewno.

Meise
Narodowy Ogród Botaniczny Belgii z ponad 3 milionami drzew, krzewów i roślin.

Mons
Ciekawy rynek z gotyckim ratuszem, katedra gotycka, oryginalny festyn w Niedzielę Trójcy Świętej. I dużo tajniaków; Mons to siedziba dowództwa operacyjnego NATO.

Moresnet
Przez 104 lata 270 ha ziemi niczyjej pomiędzy Belgią a Niemcami. Sto lat temu chciano tam urządzić niepodległe państwo esperantystów. Politycy mieli jednak inne zdanie, wywołali pierwszą wojnę światową a potem przyznali teren Belgii. Na rogu tego terenu jest Valserberg, najwyższy szczyt Holandii, ponad (!) 322 metry nad poziom morza.

Namur
Potężna twierdza, beffroi (wysoka wieża zamkowa, kościelna bądź ratuszowa służąca jako dzwonnica ostrzegająca przed niebezpieczeństwem), w okolicy dwa zabytkowe klasztory.

Orval
Opactwo trapistów, a nawet dwa opactwa, ruiny zniszczonego w czasie Wojny Trzydziestoletniej i odbudowane. Będąc tu nie można nie spróbować oryginalnego piwa trapistów i takiegoż sera.

Ostenda
Gigantyczne plaże, muzeum morskie na żaglowcu, pozostałości twierdzy, neogotycki kościół, wyglądający jak najprawdziwszy gotycki, w pobliżu liczne hodowle ostryg i omułków.

Oudenaarde
Gotycki ratusz jest notowany na liście UNESCO, wiele innych zabytków, znany karylion (potężny instrument muzyczny, będący zwykle sporą budowlą, złożony z... dzwonów).

Retie
Princes Park - prawie 400 ha parku angielskiego

La Roche-en-Ardenne
Dla jednych ruiny potężnego zamku, dla innych górskie szlaki rowerowe, dla innych kajakarstwo górskie. To wszak Ardeny.

Signal de Botrange
Najwyższy szczyt Belgii, mający trzy wysokości. 696 metry to wysokość góry właściwej. Można na tę wysokość wjechać samochodem. 700 m ma góra obecna, bo została nadsypana o 6 metrów, by miała okrągłe 700 metrów, a stopę można postawić na 718 m, bo tyle ma platforma widokowa.

Sint-Michiels
Boundewijnd, czyli morski park rozrywki (to coś więcej niż delfinarium).

Spa
Uzdrowisko znane z gorących źródeł. Od tego Spa pochodzą wszystkie spa świata. W mieście jest także tor Formuły 1.

Stavelot
Miasto takie sobie, ale Letare de Stavelot, czyli karnawał organizowany w czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Wielowiekowa impreza powstała, aby wykpić wszechwładnych zakonników z pobliskiego klasztoru.

Tilff
Dowód, że można coś zrobić; w czwartą niedzielę Wielkiego Postu od 1952 roku organizowany jest karnawał na podstawie miejscowej legendy, jak to biskup ściągnął wyjątkowo potężną dziesięcinę w porach, a nocą połowa warzyw zniknęła z biskupich magazynów.

Tongeren
Rzymskie mury obronne

Tournai
Romańska, monumentalna, pięciowieżowa katedra, uważana za najpiękniejszą w Belgii, notowana na liście UNESCO, średniowieczny most na Skaldzie, najstarsze w Belgii beffroi i mnóstwo innych zabytków. No i to pierwsza stolica państwa Franków.

Tramway Touristique de l'Aisne
11-kilometrowa trasa tramwajowa po Ardenach

Transinne
Europejskie Centrum Kosmiczne m. in. z kosmodromem w pełnej skali.

Turnhout
Otoczony wodą zamek myśliwski książąt Brabancji, jeden z najstarszych beginaży, sporo budynków stylizowanych na gotyk kempiński. Turnhout jest stolicą Kempen, ubogiej krainy otoczonej obrzydliwie bogatą Brabancją. Mieszkańcy wymyślili więc oryginalny styl, aby nie wydawać się znacznie gorszymi od Brabantczyków.

Waterloo
Miejsce bitwy będącej ostateczną klęską Napoleona upamiętnia kopiec i odlany z żelaza posąg lwa; to wszystko powstało ku niezadowoleniu dowódcy, księcia Wellingtona, który uważał, że to zbytek.

Wavre
Gotycki kościół z 50-dzwonowym karylionem i Walibi, potężny park rozrywki.

Wiatraki
Może nie kilka tysięcy jak w Holandii, ale co koło tysiąca się znajdzie...

Zoniënwoud
Prawie 4,5 tys. ha dębowego i bukowego lasu z drzewami nawet ponad dwustuletnimi

Zwin
Rezerwat chroniący nadmorskie wydmy i odsłaniane podczas odpływu plaże w okolicach Brugii. Obszar powstał po potężnym sztormie w 1134 roku, który odsłonił kanał do Brugii i umożliwił błyskawiczny rozwój miasta, a jednocześnie zasypał piaskiem inne tereny.


Koniecznie trzeba tego spróbować:
Lambic - belgijskie piwo, z dodatkiem soku wypijalne, czyste - coś pomiędzy wymiocinami a musująca prytą od Palikota
Czekoladki - belgijskie obok szwajcarskich są najlepsze w świecie
Szynka ardeńska - suszona, podobna do znacznie bardziej popularnej parmeńskiej czy schwarzwaldzkiej
Małże z frytkami - narodowa potrawa Belgów; frytki wszak wynaleziono tu, w Niderlandach.
Spéculoos - wytłaczane w drewnianych formach ciasteczka podobne do holenderskich speculaas, tyle że zamiast mieszanki przypraw (w miarę taniej, bo sprowadzanej do Holandii) używa się tylko cynamonu i karmelu
Waterzooi - gęsta zupa rybna z Flandrii
Masło jabłkowe - koncentrat soku jabłkowego, który się odparowuje tak długo, aż się zacznie karmelizować. To specjalność limburska.
Maitrank - białe wino w którym macerowano kwiaty marzanki wonnej. To specjalność luksemburska.

Awatar użytkownika
gar
Szycha/Forumowicz 2016
Szycha/Forumowicz 2016
Posty: 3397
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Belgia

Post autor: gar » 12 cze 2016, o 15:35

Belgia tak, ale jak dla mnie Flandria jest zdecydowanie ciekawszą częścią tego kraju, co nie znaczy, że Brukselę i Walonię powinno się całkowicie odpuścić. Dla mnie najpiękniejsze miasto Belgii to zdecydowanie Brugia. Fascynująca i za dnia i po zapadnięciu zmroku.
Co do belgijskich piw zajmuje trochę czasu aby do ich smaku się przyzwyczaić, ale z czasem można się przyzwyczaić. Dla osób lubiących próbować wielu smaków niezłym rozwiązaniem jest picie małych piw w lokalach (małe to 0,2 l, średnie - 0,3, duże - 0,4). Do tego słynne frytki (połączenie z majonezem wyjątkowo ciekawe) i nadwaga pewna.

1julia

Belgia

Post autor: 1julia » 23 sie 2016, o 12:14

Popieram przedmówcę - Brugia to przepiękne miasto. Słyszałam kilka opinii, że to "Wenecja północy" (to miano częściej jednak przypisywane jest Amsterdamowi). Jak dla mnie zwłaszcza architektura tego miasta jest niezwykła - wszechobecny gotyk ma wiele uroku; cała zabudowa jest dosyć jednolita, a wręcz harmonijna. Coś pięknego. Do tego zieleń, wiatraki, kanały, urocze knajpki,...

Wart wspomnienia jest też ratusz w Leuven i gmach uniwersytetu - kolejne architektoniczne perełki. Miłośnicy historii (zwłaszcza wojskowości) powinni wybrać się do Ypres, gdzie oprócz ciekawej architektury można zobaczyć naprawdę świetne muzeum I wojny światowej (In Flanders Fields - moim zdaniem idealnie zbalansowano tam samą historię i eksponaty z mnóstwem nowinek technicznych i multimediów). Byłam również w Brukseli - rynek jest piękny; niestety prócz niego widziałam jedynie Parlament Europejski (ciekawostka, nic wartego uwagi).

Belgia to oczywiście też wiele interesujących doznań smakowych. Świetne piwa ('blond ale' zwłaszcza mi zasmakowało), czekolady w każdym możliwym kształcie i smaku (mistrzowskie trufle), gofry (nic rewelacyjnego) oraz frytki z ogromnym wyborem sosów.

Małe państewko, ale bogate i ciekawe. Można wiele zobaczyć w krótkim czasie ;) Z chęcią tam wrócę.

Awatar użytkownika
gar
Szycha/Forumowicz 2016
Szycha/Forumowicz 2016
Posty: 3397
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Belgia

Post autor: gar » 22 mar 2017, o 21:54

Z dziwactw belgijskich:
W przypadku przyjazdem koleją na lotnisko w Brukseli (Zaaventem), co jest bardzo powszechne (bowiem pociągi na nie z centrum miasta kursują co około 15 minut i pokonują tę trasę w minut kilkanaście) należy zachować bilet do momentu wejścia na lotnisko. Dlaczego ? Aby się na nie dostać trzeba zeskanować bilet kolejowy na bramkach pilnowanych przez odpowiednie służby. Gdyby ktoś opuszczając pociąg bilet potargał i wyrzucił (do czego wg mnie ma prawo, bo zakończył już przejazd pociągiem) może mieć na wyżej wspomnianych bramkach ogromny problem.

Awatar użytkownika
Comen
Ekipa Forum
Ekipa Forum
Posty: 5025
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Belgia

Post autor: Comen » 23 mar 2017, o 10:51

A co jest jak na miejsce nie dojadę pociągiem ale np. taksówką, rowerem albo prywatnym samochodem?
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
gar
Szycha/Forumowicz 2016
Szycha/Forumowicz 2016
Posty: 3397
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Belgia

Post autor: gar » 23 mar 2017, o 11:18

Wchodzisz na teren lotniska innym wejściem.

Awatar użytkownika
gar
Szycha/Forumowicz 2016
Szycha/Forumowicz 2016
Posty: 3397
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Belgia

Post autor: gar » 1 lis 2018, o 15:05

Dwa belgijskie miasta - Bruksela i Antwerpia - ogłosiły, że w tym roku będą u nich zamiast tradycyjnych jarmarków bożonarodzeniowych - "rynki zimowe". Podobno wszystko po to aby nie urazić uczuć turystów będących ateistami i muzułmanami. Brugia nad takim ruchem się jeszcze zastanawia. Nie mam pytań.