Piłka nożna

Nie tylko o turystyce. Inne tematy.
Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 6 paź 2011, o 08:10

Sandy pisze:Ja tam za Lechem Poznań w lidze naszej T-Mobile Ekstraklasie, a za innym,i to Milan,Esapnyol,Barcelona
Jednocześnie za Espanyolem i FCB?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 10 paź 2011, o 20:25

Przyjszło mi do kapusty, by wkleić tu najlepszy tekst dotyczący piłki nożnej, o jakim kiedykolwiek składałem literki. Pochodzi z blogu p. red. Rafała Steca i nosi tytuł "Sens piłki nożnej".

"Wiem, nie przyznacie się, nikt się nigdy nie przyznaje, ale ja dobrze wiem, jak jest - wielu co bardziej neurotycznych typów pośród tych rozumnych osobników, którzy kopali lub kopią piłkę, zadręczało się niekiedy pytaniem, czy nie oddają się aby zajęciu bezsensownemu, czy aby ostateczny kopania cel, czyli strzelenie gola i wygranie meczu, jest celem wystarczająco ważnym.

Nie traćcie nadziei, już wkrótce wasze dylematy mogą bezpowrotnie zniknąć.

SOccket przetestowały na razie dzieciaki z okolic południowoafrykańskiego Durbanu. To piłka, która pobiera energię kinetyczną powstającą przy wprowadzaniu jej w ruch, przetwarza i magazynuje tę energię w wewnętrznej baterii, a następnie umożliwia naładowanie urządzenia elektrycznego pobierającego niewielkie ilości prądu. Na razie SOccket jest ciut cięższy - co nie przeszkadza w grze - od tradycyjnej piłki, ale trwają prace nad modelem lżejszym, zresztą ze szczegółami zapoznajcie się sami tutaj [w tym miejscu znajdował się odnośnik do strony Socket.com - przyp. Abd.] i tutaj [a w tym do Gizmag.com]. Gadżet sprawdzano w Afryce, bo całe połacie tego kontynentu są pozbawione elektryczności, a ich mieszkańcy przemierzają niekiedy wiele kilometrów, by podłączyć do jakiegoś gniazdka swój martwy telefon komórkowy. Miliard ludzi wciąż używa też lamp naftowych, które trują użytkowników jak obfite palenie papierosów i zanieczyszczają środowisko jak samochody. SOccket pomoże je wyeliminować, a 15 minut strzelania, dryblowania i podawania wystarczy, by przez trzy godziny paliło się to [w tym miejscu znajdował się odnośnik do definicji lampy LED].

Na pomysł wpadły studentki z Harvardu, a moja wyobraźnia - skażona czasami ekologicznego terroru oraz perspektywą wyczerpania zasobów paliw kopalnych - już podsuwa mi fantastyczne wizje dyktatury przyszłości, w której każdy, kto nie chce siedzieć po ciemku, będzie musiał najpierw rozegrać mecz. Zawsze podejrzewałem, że ludzkość osiągnie najwyższy etap cywilizacyjnego zaawansowania wtedy, gdy kopać będą wszyscy".

Tym tekstem, bądź co bądź dotyczącym jednej z najważniejszych spraw na świecie, a więc pomagania ludziom w wydostaniu się z ubóstwa, chciałem podziękować wszystkim Forumowiczom za wspólnie spędzony równy rok.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 10 paź 2011, o 20:59

A tym tekstem, wyjętym z portalu Gazeta.pl, kontynuującym niejako wątek głębszego sensu piłki nożnej, chciałem się pożegnać na dłużej, gdyż niespełnione ambicje literackie w połączeniu z narodzonym w zeszłym tygodniu pomysłem na quasi-traktat filozoficzno-polityczny wymagają ode mnie samozaparcia wykluczającego pomniejsze przyjemności.

"Na ten klub wpływ mieli marynarze wracający z zamorskich rejsów do dzielnic czerwonych latarni, "The Beatles" grający w lokalnych pubach zanim stali się sławni i Turecka Republika Północnego Cypru, która wygrała na stadionie Millerntorn alternatywne mistrzostwa świata. 2 maja [zeszłego roku - przyp. Abd] St. Pauli pokonało na wyjeździe Greuther Fürth 4:1 i kolejkę przed końcem rozgrywek 2. Bundesligi zapewniło sobie awans do najwyższej klasy rozgrywek. Na ulicę Reeperbahn wyszły dziesiątki tysięcy fanów. "Chyba nikt się nie spodziewa, że St. Pauli pozostanie w Bundeslidze na długo, ale perspektywa meczów z Bayernem Monachium i resztą niemieckiej elity na Millerntor jest wystarczająca dla klubu, którego sukces nigdy nie był mierzony trofeami" - pisała agencja Reuters.

St. Pauli to wyjątkowy klub w skali Niemiec, a być może całego świata. Dlaczego? Przez ostatnie osiem lat prezesem klubu był Cornelius "Corny" Littmann, który otwarcie przyznawał się do transseksualizmu. Klub szczyci się, że ma najwięcej kibicek w całych Niemczech i w 2002 roku usunął ze stadionu reklamy czasopisma "Maxim", które kibice uznali za zbyt seksistowskie. Fani St. Pauli otwarcie występują przeciwko rasizmowi. Piłkarzom zdarzało się pozować do zdjęć w kajdankach albo występować na heavymetalowym festiwalu Wacken Open Air. Mecze na własnym stadionie rozpoczynają się od utworu "Hells Bells" AC/DC, a po każdej bramce na Millerntorn rozlega się "Song 2" w wykonaniu Blur. St. Pauli wspierają punkowcy z całego świata - w latach, kiedy klub przeżywał kryzys, organizowano koncerty (np. norweskiego Turbonegro na stadionie Millerntorn), urządzano zbiórki pieniędzy pod hasłem "Wypij drinka za St. Pauli" albo sprzedawane koszulki z logo klubu i napisem "Zbawca".

St. Pauli jest wyjątkowe, bo przyciąga wszystko, co inne. Nawet znak rozpoznawczy klubu jest oryginalny - to piracka czaszka i dwa skrzyżowane piszczele. Historia piłkarskich drużyn w St. Pauli - portowej dzielnicy Hamburga - sięga końca XIX wieku, ale za datę powstania klubu uznaje się 15 maja 1910 roku. W ciągu 100 lat St. Pauli nie odniosło znaczących sukcesów, choć za takowe można uznawać awanse do Bundesligi. Pierwszy miał miejsce w 1977 roku, ale klub spadł na zaplecze niemieckiej ekstraklasy już po jednym sezonie. W kolejnych latach były i powrotne awanse do Bundesligi, ale i spadki do ligi regionalnej. Największe osiągnięcie to półfinał Pucharu Niemiec w 2006 roku - grające w trzeciej lidze St. Pauli pokonało m.in. VfL Bochum, Herthę Berlin i Werder Brema. W półfinale "Piraci ligi" przegrali 0:3 z Bayernem Monachium, ale dzięki awansowi do czwórki zarobili ok. miliona euro, które uratowały klub przed finansową ruiną. Pięć lat wcześniej grające w Bundeslidze St. Pauli zdołało pokonać jednak wielki Bayern 2:1. Monachijczycy byli wówczas aktualnymi klubowymi mistrzami świata, więc fani St. Pauli szybko wpadli na pomysł produkcji koszulek z napisem "Weltpokalsiegerbesieger", czyli pogromcy mistrzów świata. Spektakularna wygrana nie zmieniła jednak faktu, że St. Pauli zostało zdegradowane z ostatniego miejsca. Tam, gdzie dorastali "The Beatles"

Skąd wziął się fenomen klubu, który rozpoznawany jest nie tylko w Niemczech? Ze specyfiki St. Pauli. Na przełomie XIX i XX wieku portowa dzielnica Hamburga kojarzona była głównie z prostytutkami, które odwiedzali przybijający do brzegu marynarze. Z czasem, obok słynnej już dzielnicy czerwonych latarni, w St. Pauli powstała nisza kulturalna - doskonałe środowisko dla nowych musicali, zespołów muzycznych, dyskotek, klubów i squatów. To właśnie w St. Pauli imponującą karierę rozpoczynali legendarni "The Beatles". Muzycy z Liverpoolu grywali koncerty na Reeperbahn, czyli najbardziej grzesznej ulicy miasta. - Urodziłem się w Liverpoolu, ale dorosłem w Hamburgu - powiedział kiedyś John Lennon. W latach 80. w okolicach Reeperbahn zaczęła powstawać tzw. scena alternatywna, która piłkarskie mecze na pobliskim Millerntorn zaczęła wykorzystywać do własnych happeningów. W portowej dzielnicy pojawiło się coraz więcej punkowców, za sprawą których z drużyną zaczęto kojarzyć piracką flagę.

St. Pauli stał się pierwszym klubem, który zdecydowanie odciął się od chuliganów kojarzonych z prawą stroną sceny politycznej. W latach 90. niemieckie media otwarcie koncentrowały się na uwypuklaniu punkowego charakteru zespołu.

Stadion Millerntorn w St. Pauli z łatwością wypełni w Bundeslidze 22-tysięczne trybuny, po kilkanaście tysięcy osób przychodziło oglądać mecze w niższych ligach. Szacunkowe badania niemieckich firm podają, że St. Pauli może mieć w Niemczech nawet 11 mln fanów.

- Jak na klub, który nigdy nic nie osiągnął, jesteśmy niesamowicie popularni - mówi Stefan Schatz z jednego z fanklubów St. Pauli.

[I najważniejsze, dlaczego ten klub jest Wielki - przyp. Abd.] W 2006 roku w St. Pauli zorganizowano FIFI Wild Cup, czyli - w wolnym tłumaczeniu - Dziki Puchar Międzynarodowej Federacji Niezależnego Futbolu. Gospodarze - grający jako Republika St. Pauli - w meczu o trzecie miejsce przegrali z Gibraltarem. W finale Turecka Republika Północnego Cypru pokonała po karnych Zanzibar. W turnieju zagrały także Grenlandia i Tybet".

Pokażcie mi drugi klub piłkarski, który w czasach dominacji wolnego rynku nad demokracją, ma odwagę, zapraszając reprezentację Tybetu, pokazać wielkim Chinom znak Kozakiewicza. Pokażcie mi drugie prywatne przedsiębiorstwo, które przedkłada ideał cudzej wolności nad zysk netto. Liczba takich przedsiębiorstw świadczy o kondycji rodzaju ludzkiego. Gdyby nie było FC St. Pauli, to trzeba by go było wymyślić, bo w przeciwnym wypadku człowieka od zwierząt odróżniałaby tylko umiejętność robienia zakupów.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

rabit
Fan podróżowania
Posty: 180
Rejestracja: 25 wrz 2010, o 19:47
Lokalizacja: Tarnów

Re: Piłka nożna

Post autor: rabit » 13 paź 2011, o 19:55

A gracie cos w pilke czy tylko o niej rozmawiacie?

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 1 gru 2011, o 14:43

rabit pisze:A gracie cos w pilke czy tylko o niej rozmawiacie?
Tylko rozmawiamy. A co?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 1 gru 2011, o 15:01

I w ramach rozmawiania chciałbym podrzucić następujący temacik.

Jak najprawdopodobniej wiecie, współczesna piłka nożna staje się w coraz mniejszym stopniu sportem, a w coraz większym - jak by to ujął pewien niedoceniany wybitny znawca gospodarki światowej - byznesem. A skoro byznesem, to celem nadrzędnym klubów stało się maksymalizowanie zysków. W tym celu drużyny piłkarskie m.in. przekładają swoje mecze na porę, w której mogą być oglądane przez nieszczególnie zaspanych Chińczyków albo podróżują po Azji, by rozegrać tam mecz towarzyski z reprezentacją Singapuru czy innego Kataru albo wręcz przenoszą na tenże kontynent zwyczajowe rozgrywki krajowe (tegoroczny mecz o Superpuchar Włoch odbył się w środku środka świata, czyli w Pekinie). Niedawno Manchester United wpadł na genialny w swojej prostocie pomysł, by sprzedać miejsce na koszulkach treningowych. Nikt przed nim na to nie wpadł.

Jak to ujął Rafał Stec, pojedynczy kibic na stadionie traci znaczenie, ponieważ w perspektywie globalnej staje się niewidoczny. Kilkadziesiąt milionów Azjatów zakochanych w United stanowi znacznie większe źródło przychodów niż kilkadziesiąt tysięcy, które zapełnia manchesterski stadion. Na blogu tegoż autora ktoś wysunął tezę, że kwestią czasu będzie przeznaczanie pierwszych rzędów stadionowych trybun, które są jeszcze widoczne dla kamer, na bannery reklamowe. Najstraszniejsze jest to, że ta perspektywa nie jest wcale absurdalna i wykluczona. Przypuszczalnie już teraz bardziej opłaca się przeznaczyć np. 10 krzesełek na baner reklamowy niż dla 10 kibiców, jednakże do tej pory żaden przedstawiciel klubów nie odważył się powiedzieć o tym głośno.

Sądzę, że gdy ten dzień nastąpi, będzie to końcem idei piłki nożnej, która w znanej nam postaci powstała w XIX wieku, by krzewić ideały wznioślejsze niż wypchany portfel. Nie chodzi o to, by wrócić do czasów amatorskich, ale o to by powstrzymać prymat pieniądza nad sportem. Cieszę się, że są jeszcze takie kluby jak FC St. Pauli, Fulham Londyn i - mimo wszystko - Arsenal Londyn i FC Barcelona, które, w drodze rozmaitych akcji charytatywnych, udowadniają, że można jeszcze widzieć coś więcej niż czubek własnego kichola.

Ciekaw jestem, co o powyższym sądzicie.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7869
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Piłka nożna

Post autor: germ@n » 1 gru 2011, o 16:57

Ów problem nie dotyczy tylko piłki nożnej.
Powyższe zagrożenie widoczne jest także np. na stadionach żużlowych, w halach sportowych, itd.

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 1 gru 2011, o 20:34

German pisze:Ów problem nie dotyczy tylko piłki nożnej.
Powyższe zagrożenie widoczne jest także np. na stadionach żużlowych, w halach sportowych, itd.
Owszem, ale ze względu na skalę zainteresowania, piłki nożnej dotyczy w stopniu najwyższym.

Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem zasygnalizowanego problemu byłoby, gdyby kluby sportowe stały się czymś w rodzaju przedmiotu umowy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Coś w stylu najbardziej utytułowanego polskiego klubu piłkarskiego, którego współwłaścicielami są samorząd miasta Zabrze oraz przedsiębiorstwo komercyjne. Ten pierwszy gwarantuje, że kwestie finansowe nie zdominują sportowych, to drugie dba o jak największe przychody w ramach pewnych granic.

Co sądzicie?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 9 gru 2011, o 09:04

Wklejam z niemal dwutygodniowym opóźnieniem, ale sądzę, że na rozpowszechnianie tego typu informacji nigdy nie jest za późno.

http://www.arsenal.com/news/community-n ... e-children" onclick="window.open(this.href);return false;

Chwała prywatnym przedsiębiorstwom, które robią takie rzeczy. Chwała piłkarzom, którzy rezygnują z wynagrodzeń na rzecz biednych dzieci.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 15 gru 2011, o 08:07

Czy wygrywasz czy nie ... FULHAM! FULHAM! FULHAM!

Działalność Fulham Foundation jest miliard razy ważniejsza niż awans do 1/16 Ligi Europy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 28 gru 2011, o 10:12

W poniedziałek opuściła mnie wierna Kibicka dwóch drużyn piłkarskich - VFL Wolfsburg (ze względu na nazwę) oraz Borussii Dortmund (ze względu na barwy).

Przebywa teraz na chmurce nr 8 (wg klasyfikacji Pitagorasa) i stamtąd obserwuje poczynania swoich drużyn. Mam nadzieję, że czasem spogląda też na pewnego kibica konkurencyjnego FC St. Pauli ...

Jak śpiewa Herbert Grönemeyer, "(...) fühl' mich leer und verbraucht, alles tut weh (...)".
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Norden
Ekspert: Narty/Góry
Posty: 729
Rejestracja: 8 paź 2010, o 23:41
Lokalizacja: Wojnicz

Re: Piłka nożna

Post autor: Norden » 14 mar 2012, o 00:05

Lech - Wisła 0-1 :-D
Szansa na Europejskie Puchary zachowana :)

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 14 mar 2012, o 13:50

Norden pisze:Lech - Wisła 0-1 :-D
Szansa na Europejskie Puchary zachowana :)
Czyżby wiara w zajęcie co najmniej trzeciego miejsca w lidze aż tak bardzo osłabła?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Norden
Ekspert: Narty/Góry
Posty: 729
Rejestracja: 8 paź 2010, o 23:41
Lokalizacja: Wojnicz

Re: Piłka nożna

Post autor: Norden » 11 kwie 2012, o 00:25

Ostatnia szansa przepadła :cry:

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 11 kwie 2012, o 17:38

Norden pisze:Ostatnia szansa przepadła :cry:
Szczególne podziękowania należą się panu Bogusławowi Cupiałowi, wybitnemu ekspertowi z zakresu zarządzania klubem piłkarskim, który zwolnił:
1) w 1999 r. Franciszka Smudę, który odzyskał (z rekordową, 17-punktową przewagą) tytuł mistrzowski po 21 latach, już po pierwszej porażce w następnym sezonie;
2) w 2004 r. Henryka Kasperczaka, autora największego lania, jakie polska drużyna spuściła renomowanemu rywalowi od czasów Bońka (w momencie zwolnienia Wisła była liderem tabeli);
3) w 2006 r. Dana Petrescu, ponieważ zbuntowali się panowie piłkarze (dwa lata później trener ten wprowadzi do Ligi Mistrzów - czyli tam, gdzie Wisły nigdy nie było - drużynę z prowincjonalnego, liczącego zaledwie 17 tys. mieszkańców Urziceni);
4) w 2010 r. Macieja Skorżę, który odbudował drużynę po katastrofalnym sezonie 2006/2007, zdobywając z nią dwa mistrzostwa Polski;
5) w 2011 r. Roberta Maaskanta, którego od Ligi Mistrzów dzieliło kilka minut, a przegrał z późniejszym ćwierćfinalistą.

A wystarczyłoby nie zwalniać któregokolwiek z trenerów z punktów 1-4, wówczas przynajmniej raz Wisła zakosztowałaby najbardziej prestiżowych rozgrywek piłkarskich świata, albo nie zwalniać Maaskanta, wówczas awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów nie byłby, jak teraz, wykluczony.

Jako nie-kibic Wisły, pozwolę sobie zakrzyknąć "niech żyje Bogusław Cupiał i niech jak najdłużej rządzi Wisłą!".
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 26 kwie 2012, o 10:19

Wykupienie Mourinho z Interu - 8 milionów euro.

Transfery piłkarzy wybranych przez Mourinho - ok. 100 milionów euro.

Drugi z rzędu przegrany przez Mourinho półfinał Ligi Mistrzów - bezcenne.

Są rzeczy, których kupić nie można ...
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 4723
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Piłka nożna

Post autor: Comen » 26 kwie 2012, o 12:27

No, ale ostatnie Gran Derby zdaje się "pomogło" i Realowi i Barcy nie awansować do finału. Powietrze zeszło z nich po pół godzinie gry.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 26 kwie 2012, o 22:04

Comen pisze:No, ale ostatnie Gran Derby zdaje się "pomogło" i Realowi i Barcy nie awansować do finału. Powietrze zeszło z nich po pół godzinie gry.
Racja. Ale to nie tłumaczy do końca ich porażek. Równie istotnym jest moim zdaniem fakt, że trafili na zespoły wybitnie umotywowane, złożone z piłkarzy, którzy nigdy nie wygrali Ligi Mistrzów i którzy dla takiego zwycięstwa oddaliby bardzo dużo. Zauważ, że Chelsea również zagrała wyczerpujący mecz z Arsenalem, tego samego dnia co Gran Derby. Bayern, owszem, wypoczywał, ale ma węższą kadrę niż Real, więc w perspektywie całego sezonu jest co najmniej równie wyeksploatowany jak madrytczycy.

Tak czy siak, Liga Mistrzów jest piękna, skoro od 19 lat nie pozwala nikomu obronić trofeum oraz prawie nigdy nie dopuszcza do finału dwóch największych faworytów w danym sezonie.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 6 maja 2012, o 19:26

Uff, było blisko. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak ciepłymi uczuciami darzyłem Wisłę. Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 15 maja 2012, o 20:02

Piraci, wszystkiego najlepszego z okazji 102. urodzin!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 4723
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Piłka nożna

Post autor: Comen » 31 sie 2012, o 09:12

No to w tym roku dość emocji pucharowych :-/
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 1 wrz 2012, o 18:22

Comen pisze:No to w tym roku dość emocji pucharowych :-/
Niekoniecznie. Zależy, co nas emocjonuje. Mnie przede wszystkim powrót "mojego" Juventusu do Ligi Mistrzów, a co więcej - tradycyjnie - występy Milanu tamże. A w Lidze Europy - już w mniejszym natężeniu - poczynania Borussii Moenchengladbach, Bayeru Leverkusen, Hannoveru 96 i Tottenhamu.
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Re: Piłka nożna

Post autor: Abderyta » 6 wrz 2012, o 19:59

W ubiegłotygodniowej "Polityce" Jacek Żakowski skrytykował promowanie i wspieranie przez państwo sportu wyczynowego kosztem sportu masowego. Z przytoczonych danych wynika, że w bieżącym roku na przygotowanie 30 olimpijczyków Ministerstwo Sportu wydało ok. 100 milionów złotych, a na cały sport amatorski 12 milionów. Oburzył się z tego powodu Rafał Stec, który w "Wyborczej" zarzucił Żakowskiemu pogardę dla sportowców zawodowych oraz namawianie pozostałych obywateli do nieuprawiania sportu.

Na kanwie powyższej polemiki, czy uważacie, że władza publiczna naszego kraju powinna promować (np. poprzez obecność na trybunach Prezydenta RP w biało-czerwonym szaliku), a także wspierać finansowo sport wyczynowy czy raczej przeznaczyć te środki na kulturę fizyczną nie-zawodowców, np. poprzez dofinansowanie dodatkowych zajęć sportowych w szkołach, a w ramach promocji zaszczycać swą obecnością (niekoniecznie w szaliku) np. zawody sportowe dzieci?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Norden
Ekspert: Narty/Góry
Posty: 729
Rejestracja: 8 paź 2010, o 23:41
Lokalizacja: Wojnicz

Re: Piłka nożna

Post autor: Norden » 6 wrz 2012, o 22:45

a za mecz z Czarnogórą jesteś skłonny zapłacić 20 zł? ;P

Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 4723
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Piłka nożna

Post autor: Comen » 7 wrz 2012, o 09:41

Abderyta pisze:W ubiegłotygodniowej "Polityce" Jacek Żakowski skrytykował promowanie i wspieranie przez państwo sportu wyczynowego kosztem sportu masowego. Z przytoczonych danych wynika, że w bieżącym roku na przygotowanie 30 olimpijczyków Ministerstwo Sportu wydało ok. 100 milionów złotych, a na cały sport amatorski 12 milionów. Oburzył się z tego powodu Rafał Stec, który w "Wyborczej" zarzucił Żakowskiemu pogardę dla sportowców zawodowych oraz namawianie pozostałych obywateli do nieuprawiania sportu.
Zastanawiają mnie te wyliczenia. Ja mam wrażenie, że gdyby reprezentacja 30 sportowców przywiozła 10 medali to nie byłoby co narzekać. Ale na olimpiadę pojechało ich kilkuset plus świta różnych działaczy, asystentów, itp. itd. I chyba tu jest problem, że większość z nich pojechała sobie na wycieczkę na koszt podatnika.
Abderyta pisze: Na kanwie powyższej polemiki, czy uważacie, że władza publiczna naszego kraju powinna promować (np. poprzez obecność na trybunach Prezydenta RP w biało-czerwonym szaliku), a także wspierać finansowo sport wyczynowy czy raczej przeznaczyć te środki na kulturę fizyczną nie-zawodowców, np. poprzez dofinansowanie dodatkowych zajęć sportowych w szkołach, a w ramach promocji zaszczycać swą obecnością (niekoniecznie w szaliku) np. zawody sportowe dzieci?
Wracając do Twojego pytania. Ja bym jednak postawił na sport masowy, ponieważ pozytywne efekty rozwoju kultury fizycznej będą znacznie szersze niż tych kilka medali co 4 lata. Dajmy na to mniejsza zapadalność na choroby cywilizacyjne, większa aktywność społeczeństwa a i talenty sportowe siłą rzeczy będą się musiały ujawnić. Powiedzmy sobie szczerze, że ci którzy mieli wygrać na olimpiadzie i tak wygrywali nawet mimo problemów logistycznych. Z tego co pamiętam taki Leszek Blanik przez lata ćwiczył w jakichś korytarzach uczelnianych, bo na obiektach sportowych nie było na tyle miejsca aby zrobić rozbieg. Myślę że prezydent RP to powinien bywać akurat i tu i tu, oczywiście w jakichś sensownych ramach. Tylko taka strategia rozwoju sportu masowego to nie jest sprawa jednej prostej decyzji - zwiększamy liczbę godzin WF w szkołach i reszta nas nie obchodzi. Bo liczy się głównie jakość kształcenia a nie ilość godzin. Nauczyciele w szkole to wg mnie zazwyczaj są osoby z przypadku, którym niespecjalnie zależy. Np. jak sobie przypominam lekcje tegoż przedmiotu u mnie w podstawówce to mnie ogarniają spore wątpliwości. Pierwszy nauczyciel to był typowy "zasłużony działacz", dla którego od lat, sadząc po warunkach fizycznych, jedynym sportem było grillowanie i piwko. Oczywiście głupawe teksty typu "ruszać się baleroniki" mogły wywołać co najwyżej pusty uśmiech na naszych twarzach, a większość klasy miała uzasadnione wątpliwości czy pan ten w ogóle umie to czego uczy. Drugi to był z kolei nieprzyjemny nerwowy typ, któremu lekcja WF pomyliła się z wojskowym poligonem. Komendy wydawał jakimiś półsłówkami i na przydechu jak typowy kapral, generalnie nie był w stanie sklecić poprawnego zdania w języku ojczystym, a ćwiczenia typu pompki, czołganie się, marszobiegi były u niego na porządku dziennym. Ja przepraszam, ale co to ma wspólnego z popularyzacją jakiegokolwiek sportu - to raczej zraża do tego typu aktywności a dzisiejsza młodzież naprawdę ma wiele innych możliwości spędzania wolnego czasu. Sport masowy ma przynosić po prostu zadowolenie. Zastanawiam się czy od tego czasu coś się w tej kwestii zmieniło w szkołach, zakładając niski prestiż zawodu nauczyciela - nie sądzę.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 12 gości