Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Ciekawe miejsca w Beskidach Zachodnich, Gorcach oraz relacje z naszych wypraw.

Moderator: Comen

Regulamin forum
Jeśli dodajesz fotorelację, w tytule nowego wątku koniecznie dodaj prefiks: "Relacja:" i datę wycieczki.
PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: PermanentTravel » 13 sie 2016, o 23:14

Grupa Lipowskiego Wierchu położona jest w centralnej części Beskidu Żywieckiego. W jej skład wchodzą cztery szczyty: Redykalny Wierch (1144 m. n.p.m.), Boraczy Wierch (1244 m. n.p.m.), Rysianka (1322 m. n.p.m.) oraz wyższy od niej o 1 m Lipowski Wierch (1323 m. n.p.m.). Same szczyty są zalesione, jednak szlaki poprowadzone tuż pod nimi stanowią doskonały cel trekkingowych przechadzek ze względu na niezwykle malownicze widoki rozpościerające się z licznych hal położonych na stokach tych gór.

Nieco ponad dwa lata temu przechodziłem przez Rysiankę, gdzie zachwyciłem się halą rozpostartą pod jej szczytem oraz widokami, którymi można się z niej napawać. Już wtedy wiedziałem, że będę musiał odwiedzić kiedyś pozostałe szczyty tego grzbietu. Spoglądając na mapy zauważyłem bowiem, że pasmo to charakteryzuje się sporą ilością mniejszych i większych hal oraz polan. Byłem pewien, że otaczające je góry muszą wspaniale się z nich prezentować. Okazało się, że miałem rację, o czym przekonałem się początkiem sierpnia tego roku, kiedy zdecydowałem udać się na wycieczkę po przedstawionych na poniższej mapce szlakach.

Mapa trasy:
Obrazek
Link do trasy

Skąd te wszystkie hale?

Hale Beskidu Żywieckiego posiadają długą historię, związaną z wypasaniem owiec na ich terenach. Zanim do tych wypasów doszło, same hale musiały jednak powstać. Nie są to bowiem naturalne polany występujące w lasach górskich. Większość z hal beskidzkich została założona przez Wołochów. Wołosi byli wędrownym ludem pasterskim, zamieszkującym pierwotnie Półwysep Bałkański. W wyniku swoich wędrówek, na przełomie XIV i XV wieku dotarli oni w Karpaty, gdzie stopniowo zaczęli odchodzić od nomadycznego trybu życia. Miejscowy klimat bardziej sprzyjał do osiedlania się w jednym miejscu. W ten sposób Wołosi zaczęli lokować swoje osady oraz tworzyć hale pasterskie. Przed nimi te tereny były przeważnie niezamieszkane. Ten okres historii określany jest mianem kolonizacji wołoskiej. Nie będę poruszał tutaj wszystkich kwestii związanych z tym okresem. Na potrzeby artykułu opiszę tylko sposób, w jaki Wołosi tworzyli górskie polany i hale pasterskie. Dokonywali tego w procesie zwanym "cyrhleniem". Cyrhlenie przebiegało w kilku etapach. Nie wystarczyło bowiem po prostu wypalić lasu na pożądanym terenie, gdyż groziło to rozprzestrzenieniem się pożaru. Najpierw wybierano więc teren leśny, który nadawał się ze względu na swoje położenie pod wypas bydła wołoskiego, czyli owiec i kóz. Następnie, na wysokość dorosłego mężczyzny drzewa odzierano z kory a wszelkie inne rośliny rosnące pomiędzy drzewami trzebiono. W przeciągu roku drzewa obdarte z kory obumierały i usychały. Najlepsze z nich wycinano na budowę bacówek pasterskich a resztę zostawiano na miejscu. Następnie podpalano wytrzebioną i uschniętą roślinność. Dzięki uprzedniemu przygotowaniu terenu ryzyko rozprzestrzenienia się pożaru było niskie. Po wygaszeniu ognia ponad powierzchnię ziemi nadal sterczały pnie martwych drzew, których jednak nie karczowano. Drewno to było na bieżąco wykorzystywane na opał w szałasach pasterskich, w których ogień palił się przez cały sezon pasterski. Na wypalonym terenie stopniowo pojawiała się roślinność pastwiskowa i zaczynano wypasy. Ostateczny kształt hala przybierała często dopiero po kilkudziesięciu latach użytkowania. Co prawda ze względów ekonomicznych pasterstwo w Karpatach, szczególnie na wysoko położonych polanach i halach przestało być opłacalne, jednak warto mieć to wszystko na uwadze odwiedzając miejsca, które ktoś w pocie czoła tworzył ponad 600 lat temu, by móc żyć w tym górskim, nie zawsze gościnnym klimacie.

No to jedziemy!

Większość ludzi udając się na wyprawy w tych terenach (o ile nie dociera tam od strony Pilska) rozpoczyna zwykle podejście w miejscowościach Żabnica, Skałka, Milówka, Rajcza lub Ujsoły. Najkrótszy szlak prowadzi ze Skałki, gdzie ludzie zostawiają samochody. Zapewne dlatego, że kończą się tam drogi publiczne a te, które rozchodzą się stamtąd dalej, objęte są zakazem wjazdu. Niewiele osób posiada świadomość, że istnieje jednak możliwość wjechania samochodem z Żabnicy do Schroniska PTTK na Hali Boraczej, pod warunkiem, że jest się jego klientem (dowiedziałem się o tym z tego filmiku). Z reguły powinno oznaczać to, że posiadamy wykupiony nocleg w tym schronisku. Ja jednak w planie miałem wyjazd tylko na jeden dzień, stąd wpadłem na pomysł aby po prostu wykupić tam miejsce parkingowe. Zadzwoniłem i... udało się! Tym sposobem wyruszyłem w drogę wiedząc, że moja trasa skróci się o co najmniej 6 km deptania po asfalcie.


Hala Boracza

Dojeżdżając na Halę Boraczą od razu zastają nas piękne widoki! Oczywiście nie okaże się to prawdą, jeśli traficie na kiepską pogodę. Ja jednak wybrałem się tam przy niemal stuprocentowej pewności, że pogoda będzie dobra i nie zawiodłem się. Poniżej widok na Schronisko PTTK na Hali Boraczej z miejsca, w którym kończy się droga asfaltowa. Dalej trzeba podjechać kawałek po kamienistej i dość wyboistej drodze.

Obrazek

Hala ta, podobnie z resztą jak inne hale tego grzbietu jest bardzo malownicza. Oto kilka w widoków, które można z niej podziwiać.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Hala Boracza jest jedną z ostatnich hal w Beskidzie Żywieckim, na których wypasa się nadal owce. Jest to możliwe dzięki "Programowi aktywizacji gospodarczej oraz zachowania dziedzictwa kulturowego Beskidów i Jury Krakowsko-Częstochowskiej OWCA plus".
Obrazek

Widoki w stronę Redykalnego Wierchu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Hala Cukiernica

Kierując się z Hali Boraczej szlakiem niebieskim i zielonym już po chwili podejścia docieramy na kolejną polanę - Halę Cukiernicę Niżną. Roztaczają się stąd dobre widoki na Grupę Romanki i Prusów, pod którym leży Hala Boracza.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na hali tej znajduje się opuszczona drewniana chata, w której w razie potrzeby można spędzić noc.
Obrazek
Obrazek

W miejscu tym szlak niebieski odbija w kierunku Rajczy a my podążamy dalej szlakiem zielonym, by po chwili odbić na szlak czarny.


Hala Redykalna

Po niecałej godzinie podejścia trafiamy na kolejną halę tego grzbietu - Halę Redykalną, położoną pod Redykalnym Wierchem. Ich nazwa nie wiąże się z niczym "radykalnym" ale pochodzi od słowa "redyk", które oznacza wiosenne wyjście owiec na halę lub ich jesienny powrót. Po wejściu na halę naszym oczom ukazuje się wspaniały widok na Małą i Wielką Rycerzową, Muńcuł oraz Grupę Wielkiej Raczy. Tym co przyciąga jednak szczególną uwagę jest słowacka Mała Fatra, którą bardzo dobrze stąd widać (na horyzoncie po lewej stronie).
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zbliżenie na Małą Fatrę
Obrazek

Widok na Suchą.
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Po nacieszeniu się widokami skręcamy na szlak żółty i kierujemy się ponownie w górę.


Hala Bacmańska (Motykowa)

Po minięciu Redykalnego Wierchu, południowym stokiem grzbietu szybko wchodzimy na następną otwartą przestrzeń - Halę Bacmańską (zwaną również Motykową). Rozpościerające się z niej widoki są jeszcze szersze niż ze skrzyżowania szlaków na poprzedniej hali. Naszym oczom po raz pierwszy ukazują się Tatry oraz słowacki Wielki Chocz. Dobrze widać stąd również grzbiet graniczny z Krawców Wierchem oraz Małą Fatrę na Słowacji.
Obrazek

Tatry Zachodnie.
Obrazek

Mała Fatra
Obrazek

Na horyzoncie po lewej widoczny Wielki Chocz a po prawej Mała Fatra.
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Hala Bieguńska

Kierując się dalej tym samym szlakiem przechodzimy poniżej zalesionego Boraczego Wierchu a nieco dalej zastajemy Halę Bieguńską. Najpierw widzimy zaledwie jej "przedsionek", przesłonięty od właściwej części hali pasmem drzew. Widać stąd Lipowski Wierch oraz Pilsko.
Obrazek

Widać również Tatry.
Obrazek

Po minięciu wspomnianego pasma drzew wchodzimy na jeszcze bardziej otwartą przestrzeń, jednak nadal nie jest to główna część Hali Bieguńskiej. Tutaj również napotykamy "przegrodę" w postaci kępy drzew, która dodatkowo zasłania nam widoczny jeszcze przed chwilą Lipowski Wierch i Pilsko.
Obrazek

Widoki jednak nadal są szerokie: od Tatr...
Obrazek

...przez Małą Fatrę...
Obrazek
Obrazek

...po Grupę Wielkiej Raczy wraz z Rycerzową i Muńcołem. Na pierwszym planie widać Boraczy Wierch.
Obrazek

Dopiero po przejściu przez ową drugą kępę drzew wchodzimy na właściwą część Hali Bieguńskiej, skąd bardzo dobrze widać Pilsko, Tatry, Wielki Chocz i Małą Fatrę.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nieco ponad Halą Bieguńską dochodzimy do skrzyżowania szlaków, na którym szlak żółty łączy się z zielonym i niebieskim, skąd wspólnie prowadzą nas na Halę Lipowską.
Obrazek

Hala Lipowska

Z hali tej rozciągają się podobne widoki jak z Hali Bieguńskiej ale tylko z jej górnych partii, gdyż jest ona ściślej otoczona lasem. Dodatkowo znajduje się niej narciarski wyciąg orczykowy, który przeszkadza w robieniu zdjęć krajobrazowych, dlatego ograniczę się tylko do jednego zdjęcia.

Widok na Pilsko z Hali Lipowskiej
Obrazek

Hala Rysianka

Około kwadransa marszu dalej docieramy na kolejną bardzo malowniczą halę. Widoki, jakie oferuje nam Hala Rysianka, bo o niej mowa, są naprawdę bogate. W całym paśmie Lipowskiego Wierchu, stąd dopiero uda nam się zobaczyć wyłaniającą się zza Pilska Babią Górę. Poza tym mamy również zapewnione widoki w kierunku północnym (Pasmo Romanki) oraz południowym (obserwowane już wcześniej Tatry, Wielki Chocz i Mała Fatra).

Pilsko
Obrazek

Pilsko i Tatry
Obrazek

Tatry
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Od Tatr po Góry Choczańskie.
Obrazek

Góry Choczańskie i Mała Fatra.
Obrazek

Pilsko a za nim Babia Góra
Obrazek

Zbliżenie na Babią Górę
Obrazek

Panorama od Romanki...
Obrazek
...przez Babią Górę...
Obrazek
...i Pilsko...
Obrazek
...po Tatry.
Obrazek

Jeszcze kilka ujęć Romanki.
Obrazek
Obrazek

Po lewej stronie widać fragment Hali Pawlusiej, która znajduje się jeszcze na stokach Rysianki a pod szczytem Romanki widać Halę Łyśniowską, której tu już nie będziemy bliżej przedstawiać, przez to, że położona jest już w Grupie Romanki.


Hala Pawlusia

Na hali tej byłem, co prawda, dwa lata temu, jednak dołączę tutaj zdjęcia z kilkoma widokami, które można z niej zobaczyć. W ten sposób artykuł będzie pełniejszy, pokazując wszystkie główne hale Grupy Lipowskiego Wierchu. Wraz z zaprzestaniem wypasu owiec na beskidzkich polanach Hala Pawlusia zaczęła stopniowo zarastać lasem. Nadal jednak można sporo z niej dojrzeć.

Widok na Halę Pawlusią ze stoków Rysianki.
Obrazek

Widok na Beskid Śląski, Beskid Mały i Jezioro Żywieckie z Hali Pawlusiej. Pomiędzy nimi widoczny opad deszczu.
Obrazek
Obrazek

Babia Góra widoczna z Hali Pawlusiej.
Obrazek

Przegląd najważniejszych hal znajdujących się w grzbiecie Lipowskiego Wierchu mamy za sobą. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, którą warto omówić poruszając temat tego pasma.


Wojna schroniskowa

Problem, który tutaj poruszę dotyczył w zasadzie terenu całych polskich Beskidów, jednak Grupa Lipowskiego Wierchu jest jego świetnym przykładem. Udając się na tę wycieczkę zastanawiałem się, po co i dlaczego zbudowano tam tak blisko siebie dwa duże schroniska turystyczne? Mowa o schroniskach na Lipowskim Wierchu oraz na Rysiance, które oddalone są od siebie o niecały kilometr i niespełna 15 minut marszu.

Schronisko PTTK na Lipowskim Wierchu
Obrazek

Schronisko PTTK na Rysiance
Obrazek

Jak wiadomo nie od dziś, jeśli nie wiemy o co chodzi, wytłumaczenia należy zwykle upatrywać w podłożu finansowym. Ewentualnej, innej odpowiedzi należy szukać na kartach historii. W tym wypadku oba kierunki poszukiwań odpowiedzi są słuszne... ale od początku!

Pionierem masowej turystyki beskidzkiej była niemiecka organizacja turystyczna Beskiden-Verein (BV). To oni jako pierwsi wytyczyli znaczną część beskidzkich szlaków oraz wymyślili sam sposób znakowania szlaków, który przyjął się następnie w wielu innych krajach (kolorowy pasek pomiędzy dwoma białymi paskami). Oni też, chcąc rozpropagować turystykę górską, zbudowali pierwsze ogólnie dostępne schroniska turystyczne. Wcześniej w górach istniały jedynie pensjonaty dla arystokracji. Niemcy przodowali też tutaj, jeśli chodzi o liczbę turystów. Zanim Polska odzyskała niepodległość, 90% turystów w Beskidach stanowili Niemcy, reszta to inne narodowości. Polacy stanowili wtedy zaledwie 1% beskidzkich turystów.

Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1920 r. Towarzystwo Tatrzańskie (polska organizacja turystyczna działająca na terenie Tatr od 1873 r.) zostało oficjalnie przekształcone na Polskie Towarzystwo Tatrzańskie (PTT) , obejmując swoim zasięgiem teren byłej I Rzeczpospolitej, czyli nie tylko Tatry i Beskidy ale również Karpaty Wschodnie na terytorium obecnej Ukrainy. W tym samym momencie PTT zaczęło konkurować z BV w przyciąganiu turystów do swoich obiektów i nie tylko w tym zakresie. Niejednokrotnie dochodzilo do sytuacji naprawdę kuriozalnych, kiedy organizacje te wzajemnie niszczyły swoje oznaczenia szlaków. Dochodziło podobno nawet do podpaleń obiektów turystycznych. Działania obu organizacji były skrajnie stronnicze. BV działało wyłącznie na rzecz niemieckich turystów, tylko im świadcząc zniżki. Z kolei PTT za wszelką cenę starało się ograniczyć wpływy BV na swoich terenach, niejednokrotnie utrudniając im realizację statusowych założeń. Przykładem może być sytuacja na Babiej Górze, gdzie na skutek utrudnień ze strony PTT Niemcom nie udało się rozbudować schroniska wybudowanego przez nich w 1905 r. (pierwszego schroniska w Beskidzie Żywieckim). Nie chodzi tu o schronisko w Markowych Szczawinach, gdyż tym zarządzali Polacy, którzy nie chcieli dopuścić do jego marginalizacji, zabraniając tym samym BV rozbudowy nieistniejącego już dzisiaj schroniska pod Głodną Wodą.

W ten sposób BV postanowiło wybudować nowe schronisko w innej części Beskidu Żywieckiego - na Hali Lipowskiej. Nie obyło się bez utrudnień ze strony PTT, jednak ostatecznie schronisko wybudowano w 1931 r. Dwa lata później Polak Gustaw Pustelnik, który był współwłaścicielem górnej części Hali Rysianka rozpoczął tam nielegalną budowę domu (nie posiadał na to stosownych pozwoleń). Nie spodobało się to innym współwłaścicielom działki, którzy podnieśli protest. Do protestu włączyło się także Beskiden-Verein, mając na uwadze rosnącą tuż pod ich nosem konkurencję. Władze wydały nakaz rozbiórki obiektu, jednak na skutek interwencji Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy z Krakowa w 1937 na Hali Rysianka oficjalnie otwarto w tym budynku „Schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego Narciarzy – Lipowska”. Oba schroniska przez cały czas bardzo zajadle ze sobą konkurowały. Można nawet z przekorą powiedzieć, że wybuch II Wojny Światowej poprzedziła wojna schroniskowa w Grupie Lipowskiego Wierchu.

W czasie II Wojny Światowej spór komercyjny siłą rzeczy ucichł. Zwykli turyści raczej tam nie trafiali. Jako, że właściciel schroniska na Rysiance kolaborował z Niemcami, nie zostało ono zniszczone i działało dalej jako ośrodek wypoczynkowy dla niemieckich żołnierzy. Ruch był na tyle spory, że właściciel rozbudował interes stawiając obok drugi budynek. W 1944 r zarówno schronisko na Hali Lipowskiej, jak i to na Rysiance stanowiły bazy niemieckich wojsk zwalczających polskich partyzantów. Do końca wojny dotrwały w dość mocno zdewastowanym stanie. Po wojnie zostały przejęte przez PTT, które w 1950 r. przemianowano na PTTK. Schronisko na Hali Lipowskiej zostało niemal całkowicie przebudowane w latach 70-tych. Obecnie nie przypomina już oryginalnego schroniska wybudowanego przez BV. Ze starego budynku pozostała jedynie część podpiwniczenia.

Oryginalne schronisko na Hali Lipowskiej (źródło: fotopolska.eu)
Obrazek

Schronisko na Hali Lipowskiej dziś.
Obrazek

Schronisko na Rysiance nie zmieniło się niemal w ogóle i oba jego budynki stoją po dziś dzień.

Schronisko na Rysiance kiedyś (źródło: fotopolska.eu)
Obrazek

Oba budynki Schroniska PTTK Rysianka dziś
Obrazek

No to wracamy!

Hale i schroniska to nie wszystko co Grupa Lipowskiego Wierchu ma do zaoferowania! Są jeszcze... jagody! A przynajmniej są one tam jeszcze początkiem sierpnia. Można się najeść do syta! Po fioletowym szaleństwie zarzucamy jednak plecaki na plecy i ruszamy w drogę powrotną.
Obrazek
Obrazek

Zejście zielonym szlakiem. Na szlaku tym na przemian zastajemy ładne widoki na Halę Boraczą...
Obrazek

...lub klimatyczne przejścia lasami.
Obrazek

Prusów z Halą Boraczą a w tle Barania Góra i Skrzyczne.
Obrazek

Kolejne przyjemne leśne zakątki.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeszcze kilka zbliżeń na Prusów.
Obrazek

Prusów z Baranią Górą w tle.
Obrazek

Prusów ze Skrzycznym w tle (widać zarys wieży na jego szczycie).
Obrazek

Trzy Beskidy na jednym zdjęciu: Żywiecki, Śląski i Mały.
Obrazek
Obrazek

To było w pełni satysfakcjonujące 14 kilometrów szlaków!

W drodze powrotnej zatrzymałem się jeszcze, żeby zrobić zdjęcie wodospadu na Żabniczance.
Obrazek

[źródło relacji]

Awatar użytkownika
tango
Najlepsza relacja krajowa 2016
Najlepsza relacja krajowa 2016
Posty: 614
Rejestracja: 27 lip 2014, o 02:44
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: tango » 14 sie 2016, o 08:13

Super relacja i super zdjęcia! <brawo>
Jestem pod wielkim wrażeniem, że Ci się chciało tyle pisać.
(Nic tylko brać z Ciebie przykład pod tym względem!).

Ja też lubię bardzo tamte tereny, choć z rozmaitych przyczyn nie bywam tak często,
jak one na to zasługują. Może się poprawię w tym zakresie... <mysli>

Jeśli chodzi o wypas owiec to moim zdaniem wielka szkoda,
że na większości beskidzkich hal jest on zarzucony.
W rezultacie mamy do czynienia ze zjawiskiem zarastania hal
(np. w Gorcach, w Beskidzie Wyspowym) lub konieczność ich koszenia (np. w Gorcach, w Pieninach).

Tymczasem owca jest tak naturalnym i sympatycznym elementem górskiego krajobrazu,
że można jej nawet wybaczyć gęste sadzenie kup na terenie, gdzie jest wypasana.
Zresztą takie naturalne nawożenie zdają się chyba bardzo lubić krokusy...

Właściwie nie rozumiem z jakich przesłanek wypas owiec w polskich górach
został tak silnie zredukowany... <mysli>

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: PermanentTravel » 14 sie 2016, o 09:06

tango pisze:Super relacja i super zdjęcia! <brawo>
Dziękuję ;)
tango pisze:Właściwie nie rozumiem z jakich przesłanek wypas owiec w polskich górach
został tak silnie zredukowany... <mysli>
Z dwóch powodów Tango.

Pierwszy to chęć ochrony przyrody - nieustanna obecność owiec, psów pasterskich oraz pasterzy w górach przeszkadzała swobodnemu życiu dzikich zwierząt. Zakłócało to naturalny ekosystem parków przyrodniczych. Zniesienie pasterstwa poprawiło warunki bytności dzikich zwierząt, doprowadziło jednak do zarastania polan, o czym wspomniałeś. W celu uchronienia się przed tym wprowadzono zatem wypas kulturowy. Górale w ramach tego projektu mają podpisane umowy z parkami i mogą wypasać w określonych miejscach owce, pod warunkiem, że w trakcie wykonywania tych zadań będą ubierać się w stroje regionalne, mówić gwarą i będą korzystać z tradycyjnych psów pasterskich.

Drugi powód to... a jakże... pieniądze! Tradycyjne wypasanie owiec na halach stało się nieopłacalne. Dużo taniej i wydajniej można dzisiaj robić to poza górami. Proza życia :|

Awatar użytkownika
Comen
Ekipa Forum
Ekipa Forum
Posty: 5014
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: Comen » 14 sie 2016, o 11:59

Swoją drogą hale w Beskidzie Żywieckim wyglądają na dość dobrze utrzymane i nie grozi im szybkie zarośnięcie. Szkoda by było, bo grupa górska z Lipowską i Rysianką nie dość, że jest wysoka i sąsiaduje z jeszcze wyższymi szczytami to jeszcze dzięki tym polanom doskonale widokowa. Z Krakowa jest tam niestety dość długi dojazd, co wyklucza raczej turę jednodniową i wymusza nocleg w którymś ze schronisk, ale bez wątpienia wycieczka tamte w rejony gdzieś tam w planach moich jest. Także z Romanką bo z Pilska wygląda całkiem ciekawie. A propos schronisk ciekawe jak funkcjonują obecnie, bo przecież też stanowią dla siebie konkurencję.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: PermanentTravel » 14 sie 2016, o 13:24

Comen pisze:Z Krakowa jest tam niestety dość długi dojazd, co wyklucza raczej turę jednodniową i wymusza nocleg w którymś ze schronisk.
A o jakim dojeździe mówisz? Jadąc komunikacją publiczną byłoby ciężko zorganizować jednodniówkę z Krakowa tak samo jak ode mnie z Tarnowskich Gór. Jednak samochodem nie ma problemu (sam tak jechałem) - sprawdziłem na mapie i mamy identyczną odległość (Ty nawet masz krótsze warianty ode mnie) ;)
tarnowskie góry-boracza.PNG
kraków-boracza.PNG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Comen
Ekipa Forum
Ekipa Forum
Posty: 5014
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: Comen » 14 sie 2016, o 13:43

Samochodem by się dało, ale większość tras odbywam komunikacją publiczną. Podejrzewam, że po drodze musiałaby być przynajmniej jedna przesiadka np. w Bielsku i to niekoniecznie o sprzyjającej porze dnia.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: PermanentTravel » 15 sie 2016, o 09:39

Comen pisze: A propos schronisk ciekawe jak funkcjonują obecnie, bo przecież też stanowią dla siebie konkurencję.
Pewnie dalej konkurują ale bardziej fair ;) Wydaje mi się, że to na Rysiance powinno lepiej prząść, ponieważ ma lepsze położenie strategiczne - na przecięciu szlaków z kilku kierunków. Poza tym, paradoksalnie, gdyby to polscy żołnierze stacjonowali w tych schroniskach w trakcie okupacji naszego kraju, najprawdopodobniej zostałyby one zniszczone w ramach niemieckiego ataku i nie przetrwałyby do dnia dzisiejszego.

Awatar użytkownika
admin
Inicjator Forum
Inicjator Forum
Posty: 8214
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: admin » 15 sie 2016, o 15:11

Ładne te panoramy.
Jaki obiektyw stosujesz przy panoramach?

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Grupa Lipowskiego Wierchu oraz jej hale (sierpień 2016)

Post autor: PermanentTravel » 15 sie 2016, o 15:32

as pisze:Jaki obiektyw stosujesz przy panoramach?
Przy wszystkich zdjęciach korzystam ze standardowego obiektywu 18-55 mm.