Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Wymiana informacji o rzeczach przydatnych podczas trekingu i w podróży.

Moderator: germ@n

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: PermanentTravel » 13 maja 2016, o 20:24

Przedstawiam Wam genialną kuchenkę turystyczną na gaz drzewny, którą sami możecie sobie wykonać w domu, przy pomocy tanich materiałów i podstawowych narzędzi. Stanowi ona tanie, wydajne i niemal niezawodne źródło ognia, na którym przygotujecie turystyczną strawę bądź napitek.

Kuchenka, którą przedstawiam na zdjęciach nie jest już "ładna i błyszcząca" jak tuż po jej wykonaniu ale niechaj świadczy to jedynie na jej korzyść, skoro przeszła chrzest bojowy i nieraz już pozwoliła mi cieszyć się w trasie ciepłym posiłkiem, kawą lub herbatą. Okopcona, trochę podrdzewiała ale zawsze zwarta i gotowa, czeka bym zabrał ją ze sobą na kolejną wyprawę!

Do wykonania kuchenki będą nam potrzebne:
- duża puszka, np. po ananasach w syropie (średnica ok. 10 cm),
- puszka, np. po fasoli konserwowej lub po pomidorach (średnica ok. 7,5 cm),
- puszka, np. po tuńczyku w wodzie (średnica ok. 8,5 cm),
- otwieracz do puszek,
- cienki marker,
- nożyce do metalu,
- wiertarka oraz wiertła: 10 mm i 4 mm,
- metalowy punktak, ewentualnie inny ostry przedmiot (może być gwoźdź).

1. W pierwszej kolejności otwieramy największą puszkę. Zwróćmy jednak uwagę, aby otwieracz przyłożyć do puszki odwrotnie niż zwykle. Chodzi o to, aby po otworzeniu wieczko odeszło od puszki wraz z otaczającym ją pierścieniem (krawędzią puszki) tworząc coś w rodzaju pokrywki. Po odcięciu wieczka wiercimy szesnaście otworów w dolnej części puszki używając do tego wiertła 10 mm. Wiercimy dwa rzędy otworów, po osiem otworów w każdym rzędzie tak, aby każdy otwór z górnego rzędu znajdował się zawsze dokładnie między dwoma otworami z rzędu dolnego. Żeby wiertło nie ślizgało nam się po puszcze abyśmy wywiercili otwory precyzyjnie, w miejscach, w których będziemy wykonywać odwierty zróbmy najpierw drobne dziurki punktakiem.

Obrazek

2. Kolejnym krokiem jest obrobienie odciętego wieczka. Bierzemy w tym celu puszkę o najmniejszej średnicy, stawiamy ją na środku odciętego wcześniej wieczka, odrysowujemy a następnie nożycami do metalu wycinamy otwór tak, aby narysowana linia została widoczna na wieczku a nie na odpadzie (chodzi o to, żeby otwór był odrobinę węższy niż odrysowana puszka). Wynik:

Obrazek

3. Następnie bierzemy na warsztat puszkę, którą przed chwilą odrysowywaliśmy. Otwieramy ją w tradycyjny sposób. Następnie zaznaczamy sobie markerem miejsca, w których wykonamy otwory.
W górnej części puszki, 2 cm od jej krawędzi, w równych odstępach zaznaczamy 16 punktów. W zaznaczonych miejscach robimy małe dziurki punktakiem, po czym rozwiercamy je wiertłem 4 mm. Następnie w dolnej części puszki w podobny sposób wykonujemy dwanaście otworów 10 mm w dwóch rzędach - w dolnym rzędzie wiercimy osiem otworów a w górnym cztery.

Obrazek

4. Kolejnym etapem jest wywiercenie w tej samej puszcze sitka w jego dnie. Używamy do tego wiertła 4 mm.

Obrazek

5. Tak przygotowaną małą puszkę wciskamy w przygotowany uprzednio z odciętego wieczka dużej puszki pierścień. Miejmy na uwadze, by ciętą krawędź pierścienia skierować do dołu. Pierścień przeciskamy do momentu aż znajdzie się on tuż ponad górnym rzędem otworów. Następnie musimy zrobić coś, aby uniknąć wysuwania się puszki z pierścienia. W tym celu, tuż ponad pierścieniem, zróbmy od środka puszki kilka dziurek punktakiem tak, aby przebić się przez jej ścianki. Wypchane przez punktak metalowe strzępy skutecznie zablokują nam pierścień.

Obrazek

6. Teraz wkładamy mniejszą puszkę z nałożonym pierścieniem do dużej puszki. Nie martwmy się ewentualnymi drobnymi nieszczelnościami - nie wpłyną one znacząco na proces spalania.

Obrazek

7. Pozostaje nam jeszcze wykonać koszyczek, na którym stawiać będziemy naczynie z wodą. Wykorzystujemy do tego pośrednią puszkę. Otwieramy ją, nawiercamy sporą ilość otworów, które pozwolą płomieniom wydostać się na boki, odcinamy dno puszki a następnie wycinamy jeszcze okienko, przez które będziemy mogli dokładać do ognia.

Obrazek

8. Tak wykonany koszyczek stawiamy na pierścieniu.

Obrazek

Kuchenka gotowa!

9. Teraz pozostaje nam jeszcze nazbierać odpowiedniego materiału na opał. Używamy w tym celu cienkie i suche patyczki. Upychamy je pionowo i dość gęsto do wewnętrznej puszki.

10. Następnie, na górę kładziemy materiał, który użyjemy jako rozpałkę - może być to papier, wata, kora brzozowa, suche porosty - cokolwiek suchego i łatwopalnego. Dlaczego rozpałkę kładziemy na górę? Ponieważ w kuchence tej spalanie następuje z góry paleniska ku jego dołowi a nie odwrotnie, jak to zwykle bywa. Zjawisko to spowodowane jest wymuszonym ciągiem powietrza, który po rozpaleniu ognia powstaje pomiędzy włożonymi w siebie, odpowiednio przygotowanymi przez was puszkami. Jak już materiał zajmie się żywym ogniem, zauważycie po chwili, że z nawierconych przez was w wewnętrznej puszce górnych otworów wydobywają się płomienie niczym z domowej kuchenki gazowej. Różnica jest taka, że w domu płomienie rozchodzą się ze środka palnika na boki a tutaj z otworów do środka puszki. No i rodzaj paliwa - w domu macie propan-butan. Płomienie tryskające w tej kuchence to właśnie palący się gaz drzewny, który stanowi tu główne źródło ciepła.

Kuchenka ta jest dosyć wydajna. Litr wody gotuje się na niej około 8 - 9 minut. Jej niezbywalną zaletą jest to, że w naszych szerokościach geograficznych paliwo znajdziemy niemal wszędzie, w dodatku za darmo. Nawet w okresach sporych opadów atmosferycznych znalezienie odpowiednich patyczków nie powinno stanowić większego problemu. Poza tym, mając to na uwadze, zawsze można zapakować do plecaka odrobinę suchych kawałków żywicznego drewna, które posłużą nam do rozpalania. Później dokładać do ognia możemy nawet wilgotnymi (choć nie ociekającymi wodą), znalezionymi kawałkami drewna.

Życzę miłej zabawy przy tworzeniu własnej kuchenki oraz jeszcze milszych efektów podczas korzystania z niej podczas turystycznych eskapad!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 4729
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: Comen » 14 maja 2016, o 06:43

Wygląda nieźle. Pytanie jak bardzo się nagrzewa przy takim gotowaniu i w jaki sposób trzeba ją czyścić, konserwować - trochę jednak jak widzę rdzewieje.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: PermanentTravel » 14 maja 2016, o 12:11

Comen pisze:Pytanie jak bardzo się nagrzewa przy takim gotowaniu i w jaki sposób trzeba ją czyścić, konserwować - trochę jednak jak widzę rdzewieje.
Jak to stal - szybko i mocno się nagrzewa, więc w trakcie użytkowania lepiej nie dotykać ale później również dość szybko stygnie. Nie czyszczę w ogóle... kto widział, żeby puszki po ananasach czyścić? ;) Noszę w sznurowanym worku, żeby nie pobrudzić innych rzeczy. A drobny rdzawy nalot mi nie przeszkadza. Nie uniknie się go wraz z upływem czasu jako, że puszka jest stalowa ale patrząc na koszt całości można jej to chyba wybaczyć <tak>

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1085
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: Gollum » 14 maja 2016, o 14:53

Przypomina to urządzenie do wypalania dziegciu, więc z głupia frant zapytam, czy drewno się wypala na popiół, czy zostaje węgiel drzewny?

PermanentTravel
Debiutant Roku 2016
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: PermanentTravel » 14 maja 2016, o 17:32

Gollum pisze:Przypomina to urządzenie do wypalania dziegciu, więc z głupia frant zapytam, czy drewno się wypala na popiół, czy zostaje węgiel drzewny?
Głównie węgiel drzewny <okok>

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1085
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: Gollum » 14 maja 2016, o 17:49

Piroliza drewna to czysty zysk: jeszcze jeden zbiornik na dole na płynne części składowe (smoła, ocet) do innego wykorzystania i zostaje węgiel drzewny na grilla lub kłopoty żołądkowe

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 2 gości