Najgorsze drogi wojewódzkie w Polsce

Moderator: Comen

Awatar użytkownika
gar
Szycha/Forumowicz 2016
Szycha/Forumowicz 2016
Posty: 3252
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Najgorsze drogi wojewódzkie w Polsce

Post autor: gar » 11 cze 2018, o 16:07

Przez dłuższy czas moimi faworytami jeśli chodzi o najgorsze drogi wojewódzkie w Polsce były:
849 - stan wołający o pomstę do nieba (okolice Łukowej)
fragment drogi 389 (Ziemia Kłodzka)
Od niedawna do tego spisu dochodzi droga nr 350 na odcinku Nowe Czaple - Gozdnica. W najlepszym stanie po którym można jechać 50 - 60 km/h są fragmenty z 1937 r. Większość pozostałej części jedzie się z prędkością ok. 20 km/h (zakładając, że nie chcemy zarżnąć auta). To fragment zapomniany przez Boga i ludzi (a przede wszystkim przez drogowców) :(

Awatar użytkownika
Comen
Ekipa Forum
Ekipa Forum
Posty: 4937
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Najgorsze drogi wojewódzkie w Polsce

Post autor: Comen » 12 cze 2018, o 06:37

Ciekawe swoją drogą, jak wygląda w tym względzie ściana wschodnia: zwłaszcza lubelskie.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Comen
Ekipa Forum
Ekipa Forum
Posty: 4937
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Najgorsze drogi wojewódzkie w Polsce

Post autor: Comen » 26 lip 2018, o 19:05

Może nie jest to droga tej klasy co wspominane powyżej, ale wyjazd krajową 79 z Krakowa na Sandomierz woła o pomstę do nieba. Nierówne pasy ruchu, które rozdziela próg kilkudziesięciocentymetrowej wysokości, fragment "po płytach" gdzie główna droga jest rozkopana a z dołu wystają śmierdzące gazem rury, zwężenia drogi, "niestrategiczne akweny" o dziwnym kolorze wody, no i sporo dziur. Ja rozumiem remont, ale ten stan trwa tam permanentnie przynajmniej kilka lat. Odcinek wzdłuż kombinatu ma po mojemu infrastrukturę z lat 70-tych, czyli okresu gierkowskiej prosperity ówczesnego HiL, a teraz już rozjeżdżoną niemiłosiernie przez ciężarówki. Potem miasto chyba niemiłosiernie "zapomniało" o tej swojej części. Zastanawiam się czy wschodnie osiedla Krakowa za Nową Hutą nie lepiej by zrobiły odłączając się od miasta i tworząc jakąś oddzielną gminę bo wyraźnie widać, że im ten mariaż nie wyszedł dobrze a Kraków traktuje ten teren po macoszemu. Bądź co bądź miasto aspirujące do turystycznej stolicy Polski a nawet Europy Środkowej nie powinno takiego bajzlu zostawiać jako wizytówki na jednej ze swoich rogatek.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 10 gości