Relacja: Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Relacja: Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 15 lis 2014, o 20:06

Relacji, relacji!! Krzyczy gawiedź…a powiem krótko: trzeba było być i przeżyć.

A tak serio to gdzie mi tam z moimi „rewelacjami” z Niskiego do gór wyższych i piękniejszych (na fotach) jak w relacjach evil czy Wiolci…a gdzież mi tam z moimi „rewelacjami” do wiedzy i faktycznych rewelacji tadeksa nt. Beskidu Niskiego …

Jechałem tam od kwietnia…tam czyli do Wołowca. W kwietniu rezerwowałem nocleg…wiadomo gdzie…zapłaciłem zaliczkę…ale życie robi swoje. Śmierć pokrzyżowała mi plany w dniu wyjazdu. Zadzwoniłem do pani K. z przeprosinami i odwołałem przyjazd. Nie wiem czego się spodziewałem…może jakiegoś słowa pocieszenia, może kondolencji, a może choćby zdania…”zaliczka jak to zaliczka, przepada, ale przyjedź pan kiedyś to jakoś to załatwimy”. Nie usłyszałem tego, ale w końcu biznes jest biznes. Nie mam o to żalu, w końcu to jej chleb.
Pod koniec października zadzwoniłem znów do pani K. Był jeszcze pokój, fakt, że 4 osobowy, a ja sam, góra we dwójkę…ale jak powiedziała pani K. jakoś się dogadamy. Był 31 października, piątek…miałem potwierdzić po święcie zmarłych w poniedziałek. Zadzwoniłem w poniedziałek…pani K. była zdziwiona, bo chyba umawialiśmy się na telefon 1 listopada, a że nie dzwoniłem to ona już wynajęła…
Może się mylę i źle oceniam…ale nie jestem dzieckiem i wiem jak się umawiam, nie śmiałbym dzwonić w święto zmarłych, dlatego mowa była o poniedziałku…ot po prostu, trafił się ktoś kto zajął i zapłacił za cała „czwórkę”…biznes to biznes.
Trochę żal, że wkrada się to w rejony, w których Majster Bieda, bo pewnie taki był lub i jeszcze jest w Niskim…gdzie Bieda dzieli się serem z psem, a mnie częstuje ostatnią połówką „sporta”…

Nocleg znalazłem …Wołowiec 8…cicho, ciemno, beskidzko…bez zadęcia i obiadokolacji…bez ściemy, że jestem głupek i nie zrozumiałem…tam wrócę, a nie do Waldorf Astorii …

A Beskid Niski…hmmm…jakby to powiedzieć…czaruje, czaruje niesamowicie
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 15 lis 2014, o 20:56

Creamcheese, napisz jednak coś więcej o tym czarowaniu Beskidu Niskiego... - naprawdę lubimy Cię czytać... <tak>
Wg tytułu miał być Wołowiec i okolice wg Creamcheesa a wyszła pani K. :|
Dostaliśmy chleba, chcemy jeszcze Igrzysk !!
Gawiedź czeka... <tak>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Abelard
Administrator
Posty: 8784
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Abelard » 15 lis 2014, o 21:10

Słabo, słabo. ;p
Taka tam ładna okolica, a tu tylko logistyka i pani K.

Jedyny pożytek to te namiary na dobrą miejscówkę na drugi rok. ;)
Awatar użytkownika
Comen
V-ce Administrator
Posty: 5546
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Comen » 15 lis 2014, o 22:29

Wołowiec to mi się w ogóle kojarzy z Tatrami Zachodnimi. Pani K to raczej z Kafką albo Duerenmattem. No więc trzeba coś więcej żeby się to bardziej skojarzyło z Łemkowszczyzną.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 15 lis 2014, o 22:31

Ok! Ciąg dalszy...
Tak się głupio zapytałem rezerwując nocleg... poproszę o jakiś namiar komórkowy, bo stacjonarnego nikt długo nie odbierał...
Komórka?? Ależ tu nie ma zasięgu!!
:)
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 15 lis 2014, o 22:40

creamcheese pisze:Komórka?? Ależ tu nie ma zasięgu!!
Czyli wymarzone miejsce dla Creamcheesa... <tak>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
evil
Posty: 796
Rejestracja: 13 lis 2014, o 08:20
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: evil » 16 lis 2014, o 08:17

creamcheese pisze:A tak serio to gdzie mi tam z moimi „rewelacjami” z Niskiego do gór wyższych i piękniejszych (na fotach) jak w relacjach evil czy Wiolci…a gdzież mi tam z moimi „rewelacjami” do wiedzy i faktycznych rewelacji tadeksa nt. Beskidu Niskiego …
A ostatnio yaretzky pisał coś o kokietowaniu na forum <lol>
Chyba coś jest w Beskidzie Niskim, skoro większość tak się nim zachwyca. Byłam tam tylko raz - na Lackowej, ale raczej na zasadzie "zaliczenia" do KGP, niż kontemplacji okolicą (to był tylko 1 dzień).
Dawaj te fotki, może mnie przekonasz, że warto tam jechać na dłużej :)
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 16 lis 2014, o 09:13

evil pisze:Chyba coś jest w Beskidzie Niskim, skoro większość tak się nim zachwyca.
evil pisze:Dawaj te fotki, może mnie przekonasz, że warto tam jechać na dłużej :)
<okok> <brawo> <okok>

Creamcheese, nie daj się prosić... <tak>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 16 lis 2014, o 10:02

Jakie fotki ??
Pisałem przeca, że robię je tylko okazjonalnie.
Wracając do relacji:
W sobotę rano wybrałem się do Folusza, by stamtąd iść na Wątkową....
Folusz...wróciły wspomnienia...
Wspomnienia !!...klasa maturalna(męska)...październik...wycieczka w Bieszczady i Beskid Niski. 17 października lądujemy w Foluszu w ...hmm...chyba schronisku młodzieżowym, w którym...nie ma telewizora :| Najsilniejsze chłopy biegną do kierowniczki schroniska, "porywają" ją i "wleką" do jej domu...gdzie wymieniają ową kierowniczkę na telewizor, przy gromkim aplauzie pozostałej części wycieczki. Jak widać, dla nas emocje rozpoczęły się grubo wcześniej.
Jeszcze tylko prowizoryczna antena, ktoś wnosi ją na dach i już 19.45 - pierwszy gwizdek. Piwo lało się strumieniami, a emocje były takie, że surowi nauczyciele(opiekunowie wycieczki naszej) przymykali oko na c2h5oh.
Może dlatego zremisowaliśmy mecz i wygraliśmy grupę? ;)
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 16 lis 2014, o 12:06

Zaczynam się niepokoić... <mysli>
Jakaś matura, wspomnienia z ubiegłego wieku, jesienna nostalgia... <mysli> Telewizor... ? Nie ściemniaj - jak byłeś w maturalnej to nie było jeszcze telewizorów... <nie>

Creamcheesku, jak tak czytam Twoje ostatnie wpisy to nieodparcie kojarzy mi się pewna reklama i mam dla Ciebie propozycję: "Idź gdzieś w góry, bo zaczynasz gwiazdorzyć..." <lol> <tak> <lol>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
tadeks
Posty: 798
Rejestracja: 7 cze 2014, o 21:17
Lokalizacja: Słupsk

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: tadeks » 16 lis 2014, o 12:15

yaretzky pisze:jak byłeś w maturalnej to nie było jeszcze telewizorów... <nie>
Były telewizory, ja w czarno-białym też ten mecz oglądałem, też w czwartej klasie. Trochę szacunku dla siwych głów starszych od Twojej dla mojej i mojego rówieśnika, Małolacie.
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 16 lis 2014, o 12:27

tadeks pisze:Trochę szacunku dla siwych głów starszych od Twojej dla mojej i mojego rówieśnika, Małolacie.
Tadeks, dziękiiiiiiiii !!!!!!!!!!!!!!!!!
Już pewnie ze 30 lat nikt mnie nie nazwał małolatem !! :> :> :> <lol>
Czuję że mi ze dwadzieścia ubyło... <lol> <lol> <lol> <hura>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 16 lis 2014, o 13:34

Nie wiem czy jeszcze jest w Foluszu schronisko młodzieżowe…może nawet nie powinno mnie ono interesować…w Foluszu zainteresował mnie teraz dom spokojnej starości i koło niego zaparkowałem samochód.

W Kłopotnicy wody przez ostatni rok jakby ubyło, a może ja potrafiłem znaleźć wygodniejszy bród, bo bez przygód, jak w listopadowe południe 2013, przeszedłem na drugą stronę rzeki i już byłem w lesie, już trzask łamanej gałązki inaczej brzmiał, bo w samotności inne jest wszystko…i tak szedłem pod górę, po lesie, na Kornuty, na Magurę Wątkowską, na przełęcz, gdzie mapy uparcie zaznaczają wiatę, a wiaty już dawno nie ma. Jeszcze w ubiegłym roku były jej jakieś resztki, jakieś skorupy, drzazgi, okruchy…ale teraz zostało tylko trochę węgli i popiołu w ognisku. Nie ma już wiaty, pozostały tylko uparte mapy.

Magurą idzie się…jest płasko, lesisto, sucho, liście szeleszczą pod nogami i trzeba się bardzo trzymać by nie oglądać za siebie…bo można ujrzeć oczy i cienie tych których już nie ma a byli tu, u siebie, jeszcze 70 lat temu….i tak do Wątkowej, do Magury.

A od Magury dla odmiany w dół, do starej leśnej drogi, do betonowych barier drogowych porosłych mchem, do mostów betonowych na Kłopotnicy, do mostów za którymi nie ma już drogi. W dół, do domu starości spokojnej, gdzie czekało na mnie moje auto.

Aparat fotograficzny oczywiście dźwigałem w plecaku. Raz go nawet wyjąłem, by pstryknąć zdjęcie. Ale nie pstryknął, widocznie akumulatorek nie był naładowany i nie chciał pstryknąć. Nawet nie burknął, nie mruknął…po prostu nie robił nic. Ale, że jestem spryciarz, mimo obietnic gospodarzy, że po co komórka jak nie ma zasięgu…ja komórę wziąłem ze sobą, bo wiem, że poza gadaniem potrafi ona co nieco więcej i zrobiłem fotografię komórkową, a na niej kapliczkę, dla Comena, gdzieś w okolicach Wątkowej, kwadrans przed Wątkową.

Obrazek
Mimo ze jest juz wśród kapliczek, to tu raz jeszcze, niech Comen ma.
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 16 lis 2014, o 14:16

<brawo> <brawo> <brawo>

Cały Ty, Creamcheese... <okok>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Comen
V-ce Administrator
Posty: 5546
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Comen » 16 lis 2014, o 17:21

Dzięki za kapliczkę. Kolejna niestandardowa. <okok>
A jeśli chodzi o mecz ja go oczywiście nie widziałem na żywo, bo chyba jeszcze nie byłem nawet w planach. Ale "kocham" nasz futbol za tą przewidywalność. Po 40 latach wystarczy napisać o jakimś tam remisie i wszyscy wiedzą o jaki mecz chodzi. Zdaje się, że to był ostatni sukces naszej "kopanej".
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 153
Rejestracja: 24 paź 2014, o 14:52

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Wiolcia » 16 lis 2014, o 21:25

creamcheese pisze:Relacji, relacji!! Krzyczy gawiedź…a powiem krótko: trzeba było być i przeżyć.

A tak serio to gdzie mi tam z moimi „rewelacjami” z Niskiego do gór wyższych i piękniejszych (na fotach) jak w relacjach evil czy Wiolci…a gdzież mi tam z moimi „rewelacjami” do wiedzy i faktycznych rewelacji tadeksa nt. Beskidu Niskiego...
Wywołana do tablicy odpowiadam, że chętnie bym się z Tobą zamieniła! Beskid Niski to moje ukochane góry, a ostatnio bardzo rzadko tam bywam. W tym roku nie udało mi się i już się nie uda :( . Dlatego pisz jak najwięcej, bo rewelacyjnie się Ciebie czyta - bardzo klimatyczna relacja!
Choć jakimś jeszcze zdjęciem z Twej włóczęgi też bym nie pogardziła...
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 16 lis 2014, o 21:35

Dawaj te fotki, może mnie przekonasz, że warto tam jechać na dłużej
Fotki powiadasz...
Ja wyrosłem na druhu, później na smienie 8. Dla mnie to nie jest fotka, to fotografia.
Nie mam bajerowskiego sprzęcichu, nie trzaskam tysiąca zdjęć w ciągu 3 dni...może poszedłem krok dalej (a może to nie jest wcale progresja bo powinno zostać czarno i biało) i robię w kolorze, ale to tak z wygodnictwa, bo c-b trzeba wykombinować a kolor trzaskam z biodra.
Ale zostało coś we mnie, że trzeba tą kliszę szanować, że wejdzie 12, 16, 36 zdjęć a później fotograf albo ciemnia w łazience, ale prędzej niż koło Nowego Roku to się nie obejrzy tego co jest w środku, zamknięte w pudełku, nie podglądane, dziewicze...choć czasem/często nie udane, poronione...

a ciąg dalszy pisze się, pisze
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 16 lis 2014, o 21:47

creamcheese pisze:a później fotograf albo ciemnia w łazience, ale prędzej niż koło Nowego Roku to się nie obejrzy tego co jest w środku, zamknięte w pudełku, nie podglądane, dziewicze...choć czasem/często nie udane, poronione...
<zlezka> Rozczuliłem się... Też spędzaliśmy z yaretzkową sporo czasu w ciemni w domu (czyli w zaciemnionej łazience albo kuchni) - wywołując filmy albo zdjęcia !!! - to tak dla pełnej jasności... <tak>
Ale czy żałuję tych czasów ? Już by mi się chyba nie chciało tak bawić, wolę jednak mieć efekt od razu... Jak sobie przypomnę ile razy byłem <zalamka> bo jakieś zdjęcie nie wyszło a poprawić (tzn. wrócić w to miejsce...) nie było już szans... Szanować kliszę powiadasz ? Mój serdeczny kolega tak ją szanował na naszym (z yaretzkową <tak> ślubie, że mamy z niego aż... 3 zdjęcia... <hura>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 16 lis 2014, o 22:12

W Gorlicach przypadkiem „przechodziła z tragarzami” Remi, a że również przypadkiem było jej po drodze, więc podwiozłem dziewczynę, a tragarzom daliśmy wolne…szedł w końcu 11 listopada, a przed nim niedziela.

I w niedzielę, już we dwójkę, poszliśmy brzegiem Magurskiego Parku Narodowego, przez brody na Zawoi i Wisłoce, do Nieznajowej, przez Długie, do Radocyny, a stamtąd do Lipnej. Śladami dawnych wsi, pośród cmentarzy, krzyży przydrożnych, cerkwisk i kapliczek
Obrazek
(foto Remi)

Pisał taki jeden o tym skrawku ziemi:
„Droga przez chwilę wiedzie w dół obok zarośniętych ruin dawnej leśniczówki […] i zaraz znowu trzeba się wspinać na kolejną przełęcz. Rozciąga się z niej wielki widok hen za Wisłokę i dalej aż na podkarpackie. Widać jak dziesięć kilometrów dalej szara strużyna drogi niknie za grzbietem. Teraz zjeżdża się już na dobre. W dół, w przeszłość, w głąb martwych wsi, pomiędzy nazwy, które nazywają nieistniejące. Można całymi dniami wędrować dolinami i odnajdywać resztki. Zdziczałe sady, kamienne krzyże, prostokątne wzniesienia, na których stały domy, studnie cembrowane płaskim łupkiem. Wśród kamieni żyją węże i jaszczurki. Żadnego drewna. Żadnego metalu. Może gdzieś pod ziemią. Kamienny przyczółek mostu. Od tamtego czasu Zawoja przesunęła swój nurt kilkanaście metrów dalej. Przyczółek donikąd. Zieleń go pochłania, rozsadza, zagarnia. Jesienią, gdy opadną liście i położy się trawa, widać wyraźnie jak to wyglądało. Odczytywanie. Na przekór. Na złość zagładzie. Tylko to można zrobić.”

I szliśmy tak przez te brody, przez sady, doliną, przed siebie dalej i dalej.
Obrazek

Dopiero w Radocynie w Ośrodku Szkoleniowym Nadleśnictwa Gorlice zobaczyliśmy pierwszych ludzi. Pierwszych od Wołowca, bo w Wołowcu ostatnią osobą była kobieta obok cerkwi, wołająca „Kajtek !! Kajtek !!” na Kajtka, któremu w niedzielę bardziej po drodze było z nami. Usłyszał i jeszcze trochę się wahał, jeszcze żal mu było nowych przyjaciół, spaceru, brodów i Nieznajowej…niechętnie ale wrócił do wołającej.
Obrazek
(foto Remi)

W Radocynie skręciliśmy na zachód do Lipnej, do starego cmentarza i cerkwiska,
Obrazek

Obrazek
(foto Remi)

Obrazek
(foto Remi)

a później przez Czarną, przez pola do Jasionki z widokiem na cerkiew w Krywej, i kółko do Wołowca
Obrazek
(foto Remi)

Zdjęcia, jak widać, trochę pożyczane, bo mimo, iż na kwaterze prąd był, to ładowarka okazała się pozostać w Lublinie i aparat pozostał anagramem do końca wyjazdu.
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 153
Rejestracja: 24 paź 2014, o 14:52

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Wiolcia » 16 lis 2014, o 22:45

Bardzo piękny szlak wybraliście na tę listopadową wędrówkę. Dla mnie to jedne z urokliwszych i ciągle jeszcze bardzo klimatycznych miejsc Beskidu Niskiego (choć do doliny Radocyny wkracza już niestety ten inny świat i coraz więcej tam nowych budynków i samochodów). Dziękuję za zdjęcia - listopadowe modrzewie Remi czarują żółtym światłem. To ten ostatni etap jesieni: modrzewiowo-brzozowy.
Ostatnia fotografia też bardzo mi się podoba.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 17 lis 2014, o 08:11

Wiolcia pisze:choć do doliny Radocyny wkracza już niestety ten inny świat i coraz więcej tam nowych budynków i samochodów
Tego się nie zmieni, tym bardziej, że Radocyna to już nie Park Narodowy. popatrz co dzieje się w Krempnej w Bartnem...
Usiadłem kiedyś pod sklepem, obok "cyganerii" bieszczadzkiej w Ustrzykach Górnych. Gadka o pięknej jesieni i pięknych górach...a cyganeria, trochę zmęczona dniem mówi:
- Dla was to tylko wakacje, urlop, a my tu jesteśmy cały rok. Nie chcemy żyć w skansenie, też chcemy trochę cywilizacji.
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: yaretzky » 17 lis 2014, o 08:17

creamcheese pisze:- Dla was to tylko wakacje, urlop, a my tu jesteśmy cały rok. Nie chcemy żyć w skansenie, też chcemy trochę cywilizacji.
I tak po prawdzie - to mają sporo racji cokolwiek byśmy o tym (patrząc ze swego punktu widzenia) nie myśleli... <mysli> :|
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1405
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: creamcheese » 17 lis 2014, o 15:27

Wiolcia pisze:Bardzo piękny szlak wybraliście na tę listopadową wędrówkę. Dla mnie to jedne z urokliwszych i ciągle jeszcze bardzo klimatycznych miejsc Beskidu Niskiego
Szlak wybrany nie przypadkowo:
- po pierwsze są brody, a bardzo lubimy brodzić. Jest takie miejsce koło Tworylnego, że przy niskim stanie wody nawet nie trzeba zdejmować butów, żeby przejść na drugą stronę Sanu. Zawoja i Wisłoka nie są tak szerokie jak San, ale przy odrobinie wyższej wodzie można brnąć do pół łydki w wodzie.

- po drugie to planuję trasę na Magurski Rajd Pleciony 2015...z Komańczy do Krynicy przez Bartne
viewtopic.php?f=237&t=2716&p=21631#p21631
Ja to raczej myślę (ale to nie na ten wątek) o przejściu granicą z Komańczy (Dołżycy) do Ożennej...tak dawno już tam nie byłem...
PS. Popatrzyłem na mapę...jak wystartujemy razem z Komańczy - Ty GSB a ja granicą - to piątego dnia możemy się spotkać w Bartnem. Dalej ja pójdę przez Magurę Małastowska i zielonym W.Pola do Krynicy i na Twoj finał spotkamy sie na piwie na deptaku :)
i ten odcinek od Radocyny do Bartnego, z doliną Zawoi w roli głównej jest w planie. Był to jesienny rekonesans.
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Deleted

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Deleted » 17 lis 2014, o 17:32

Creamcheese, myślałem, że wdepniesz do Zyndranowej. Czekałem, nawet kakao ugotowałem.. ;) Już wytarłem rakiety z kurzu.
Awatar użytkownika
Abelard
Administrator
Posty: 8784
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Wołowiec i okolice - 8-11.11.2014 (wg creamcheese'a)

Post autor: Abelard » 17 lis 2014, o 17:34

creamcheese pisze:bardzo lubimy brodzić. Jest takie miejsce koło Tworylnego, że przy niskim stanie wody nawet nie trzeba zdejmować butów, żeby przejść na drugą stronę Sanu. Zawoja i Wisłoka nie są tak szerokie jak San, ale przy odrobinie wyższej wodzie można brnąć do pół łydki w wodzie.
Ja też to bardzo lubię w BN. ;)
creamcheese pisze:po drugie to planuję trasę na Magurski Rajd Pleciony 2015...z Komańczy do Krynicy przez Bartne
Jeśli tylko znajdę dwie/trzy osoby do mojej grupy, to robię wspomniany odcinek GSB w sierpniu i spotkamy się w Bartnem.