Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Pochwal się Twoją wycieczką, wyjazdem, urlopem poza Polską (zdjęcia, filmy).
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Kraj: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Austria: Salzburg (15.07.2020)
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 218
Rejestracja: 24 paź 2014, o 14:52

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Wiolcia » 11 sty 2015, o 23:20

Donna Nook - uśmiech foki

Tym razem nie górsko, a morsko i przyrodniczo, czyli listopadowa wycieczka do rezerwatu Donna Nook na wschodnim wybrzeżu Anglii. O tym miejscu milczały nasze przewodniki, na szczęście koledzy z pracy Roberta dość szybko zwiedzieli się, że lubimy łazić po górach i zwiedzać i co rusz podsyłają mu jakieś propozycje. Na listopad lub grudzień polecili właśnie ten rezerwat.

Obrazek

Dlaczego w tych akurat miesiącach, gdy wiele atrakcji jest nieczynnych i panuje martwy sezon? Wtedy właśnie do Donny Nook, na morskie wybrzeże w Lincolnshire, przybywają foki szare, by rodzić małe foczęta. To jedno z kilku stanowisk foki szarej w Anglii, którą można tu obserwować z bardzo bliska. Cała Wielka Brytania posiada 38% światowej populacji tego ssaka.

Obrazek

Foki zaczęły się tu pojawiać w latach siedemdziesiątych XX wieku. Teraz przybywają co roku, końcem października. Szczyt foczego sezonu przypada na drugą połowę listopada, zaś w grudniu populacja fok się zmniejsza. Tydzień temu jeszcze były, ale zostało ich już tylko 13. To mało, zważywszy na to, że samych małych fok urodziło się w tym sezonie 1798. Nie licząc oczywiście ciągle obecnych przy nich samic i samców.

Obrazek

Zacznijmy od przedstawienia bohaterów. Samce foki szarej są większe, ciemne i raczej... brzydkie.
Trudno, panowie, natura nie kłamie ;).

Obrazek

Ich poranione ciała i krwawe pręgi na szyi są wynikiem walk z innymi samcami o samicę. Męskie osobniki żyją około 25 lat. Najstarszy znany foczy samiec dożył leciwego wieku 29 lat.

Czas na panie! Są mniejsze, piękniej ubarwione i żyją dłużej - rekordzistka z Szetlandów miała 46 lat, choć tylko nieliczne dożywają 35 lat. Dojrzałość płciową osiągają po 3 latach (panowie po ośmiu, choć dopiero w wieku 10-11 lat mają jakiekolwiek szanse u partnerek).

Obrazek

Focze maleństwa przychodzą na świat po ponad jedenastu miesiącach ciąży. Pokryte są białym futrem (na samym początku żółtawym), które tracą po 2-3 tygodniach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małe foki w Donna Nook rodzą się właśnie pod koniec roku. W tym czasie na plażę przybywają samice, które rodzą zazwyczaj jedno młode. Razem z nimi pojawiają się samce, które rozpoczynają zaloty i walki z innymi o jak największą ilość samic. Te, zapłodnione, wrócą tu po roku, by wydać na świat kolejne foczę. Waży ono 14 kg i od razu po urodzeniu potrafi widzieć i poruszać się.

Obrazek

W czasie przebywania na plaży dorosłe osobniki nie jedzą przez około 3 tygodnie. Karmiąca foka traci na wadze 3,8 kg na dzień, za to małe, żywiące się mlekiem matki, przybiera 1,7 kg każdego dnia. Focze mleko jest bowiem bogate w tłuszcz (52%) i białko (11%). Dla porównania: mleko od krowy ma 3% tłuszczu, 3% białka i 88% wody.

Obrazek

Nie dziwi nas zatem, że ulubioną rozrywką fok jest leżenie i spanie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Choć niektóre stać na takie wygibasy:

Obrazek

Jednak i tak najzabawniejsze są podrygi fok, gdy przemieszczają się z miejsca na miejsce lub gdy rozpędzone robią kilkumetrowy nagły ślizg po błocie.

Focza matka opiekuje się swoim dzieckiem przez 18 dni. W tym czasie potrafi rozpoznać je po zapachu i wydawanych dźwiękach.

Obrazek

A focze maleństwa, jak to dzieci, uwielbiają się bawić! Mamy okazję zaobserwować te focze figle. Muszą sprawiać im niezwykłą frajdę!

Obrazek

Obrazek

Wiadomo, z mamą lub blisko niej - najlepiej!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po niecałych trzech tygodniach matka opuszcza młode, które od tej pory musi radzić sobie samo. Młoda foka zaczyna zmieniać futro na szare i pozostaje na plaży do 5-6 tygodnia życia. Tylko jedna na 400 fok zmienia ubarwienie na czarne. My spotkaliśmy tylko taką jedną czarną owcę, upps!, fokę. Była przy tym tak ruchliwa, że z trudem dało jej się zrobić zdjęcie.

Obrazek

Nie brak było za to foczych piękności: z wielkimi, czarnymi oczami,

Obrazek

Obrazek

Obrazek

małych śpiochów,

Obrazek

uśmiechniętych maleństw,

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

wytaplanych w błocie maluchów,

Obrazek

czy szarych elegantek.

Obrazek

Choć niekiedy małe foki przypominały nam psy. Nic, tylko dorobić uszy i mamy szczeniaka!

Obrazek

Na obserwacji fok spędzamy parę godzin. W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze Lincoln, sympatyczne miasto z piękną starówką,

Obrazek

Obrazek

zamkiem i wielką katedrą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niemniej to jednak foki spodobały nam się najbardziej i obiecujemy sobie, że w tym roku wrócimy tam ponownie (i już z lepszym sprzętem fotograficznym).

Jeśli komuś nie dość fok, niech zerknie tu: https://picasaweb.google.com/1148021165 ... pYGT4IH2XA

Deleted

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Deleted » 11 sty 2015, o 23:26

Ale śmieszne te foki, uśmiali my się <lol>

Awatar użytkownika
tango
Posty: 641
Rejestracja: 27 lip 2014, o 02:44
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: tango » 12 sty 2015, o 00:49

Ale fajne!!! :)

Deleted

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Deleted » 12 sty 2015, o 07:11

Wiolcia, bez żadnej przesady napiszę, że przez całe życie nie dowiedziałem się więcej o fokach niż z twojej relacji, dzięki.

Zawsze mówiłem, że foczki są piękne.

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 1470
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: yaretzky » 12 sty 2015, o 08:03

O, kurde... Jak ja Ci tego zazdroszczę... <tak> :>
Super - tylu fok naraz nie widziałem nawet w relacjach National Geographic... :> Zgadzam się też w całości z menelem - Twój wpis to dla mnie też "kopalnia" wiedzy o tych sympatycznych zwierzakach... <tak>
O tym co powie Yaretzkowa jak zobaczy Twoją relację już nawet wolę nie myśleć - czyt.: ciułamy na wyjazd w listopadzie do Donna Nook... <lol>
"Nie pytaj, jak to daleko? Zapytaj, co ciekawego możesz zobaczyć po drodze..."
https://picasaweb.google.com/grazynajarek" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 11623
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: Galicja

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Adler » 12 sty 2015, o 19:00

Milutkie, zwłaszcza te białe. :)
Kawiarenki i puby w stylu typowo brytyjskim mają swój klimat.

Awatar użytkownika
Comen
Jr. Admin
Posty: 7531
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Comen » 13 sty 2015, o 08:07

Faktycznie dość egzotyczne miejsce. W Polsce foki można obejrzeć najwyżej w zoo albo w helskim fokarium. Na plaży żywą fokę znaleźć chyba jeszcze trudniej niż kawałek bursztynu. Czy miejsca lęgowe są tak całkowicie dostępne dla ludzi czy np. można chodzić tylko w wyznaczonych miejscach? I czy tylko ten jeden gatunek tam przebywa? Czy towarzyszą mu jakieś inne zwierzęta, np. morskie ptaki?
Jeśli chodzi o Lincoln to wrażenie robi wspaniała katedra.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 218
Rejestracja: 24 paź 2014, o 14:52

Relacja: Donna Nook - uśmiech foki (listopad 2014r.)

Post autor: Wiolcia » 13 sty 2015, o 20:55

Michun pisze:Ale śmieszne te foki, uśmiali my się <lol>
My też mieliśmy ciągle banana na gębie patrząc na nie.
tango pisze:Ale fajne!!! :)
Też tak sądzimy, więc w tym roku powtórka.
menel pisze:Wiolcia, bez żadnej przesady napiszę, że przez całe życie nie dowiedziałem się więcej o fokach niż z twojej relacji, dzięki.
Też wcześniej tyle nie wiedziałam, ale w rezerwacie były fajne tablice informacyjne - nie za długie, konkretne i ciekawe.

yaretzky pisze:O, kurde... Jak ja Ci tego zazdroszczę... <tak> :>
Super - tylu fok naraz nie widziałem nawet w relacjach National Geographic... :> Zgadzam się też w całości z menelem - Twój wpis to dla mnie też "kopalnia" wiedzy o tych sympatycznych zwierzakach... <tak>
O tym co powie Yaretzkowa jak zobaczy Twoją relację już nawet wolę nie myśleć - czyt.: ciułamy na wyjazd w listopadzie do Donna Nook... <lol>
Do listopada jeszcze trochę czasu, więc ciułajcie, ciułajcie ;).
Galicjanin pisze:Kawiarenki i puby w stylu typowo brytyjskim mają swój klimat.
Niesamowity! Są inne niż nasze, choć do tutejszego piwa dopiero się przyzwyczajamy.
Comen pisze:Faktycznie dość egzotyczne miejsce. W Polsce foki można obejrzeć najwyżej w zoo albo w helskim fokarium. Na plaży żywą fokę znaleźć chyba jeszcze trudniej niż kawałek bursztynu. Czy miejsca lęgowe są tak całkowicie dostępne dla ludzi czy np. można chodzić tylko w wyznaczonych miejscach? I czy tylko ten jeden gatunek tam przebywa? Czy towarzyszą mu jakieś inne zwierzęta, np. morskie ptaki?
Co do fok, to nie chodzi się między nimi, bo to dzikie zwierzęta i mogą ugryźć albo zaatakować. Małe foczęta też mają ponoć ostre ząbki. Nie można ich też dotykać, bo wtedy matka może je porzucić. Foki obserwuje się zza niskiego płotka, który jest rozciągnięty wzdłuż całego terenu. Niektóre foki leżą bardzo blisko, przy samym płotku, niektóre dalej. Są przyzwyczajone do ludzi, więc nie płoszą się. A z drugiej strony mają morze, więc są w jakiś sposób odgrodzone od ludzi, by ci nie ingerowali w ich życie. Tylko ten gatunek tam akurat występuje. Morskie ptaki były, ale te powszechne, "mewowate". Od czasu do czasu przemknęły między fokami.
Ptasie rezerwaty są gdzieś indziej. Już upatrzyłam sobie jeden, bo marzy mi się zobaczenie maskonura. Kiedyś w Norwegii nie udało nam się pojechać na ptasią wyspę, gdzie ten gatunek występuje, więc może tu się uda?