Witaj!
Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.

Podróże, a języki obce

Opinie, wskazówki.

Moderatorzy: Comen, gar, regon

Regulamin forum
Polecane miejsca, np. kawiarnie, hotele, itp. dodajemy do danego regionu w dziale "Polska". Zakaz umieszczania linków do komercyjnych stron www (reklam i ogłoszeń)!
Awatar użytkownika
Comen
Z-ca Administratora
Z-ca Administratora
Posty: 4300
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Podróże, a języki obce

Post autor: Comen » 10 lip 2013, o 21:51

Wystarczy Czterech pancernych dokładnie oglądnąć. Priwiet, Spasiba, Pażałujsta, Izwinitie, Skażytie Mienia, itp, itd.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1085
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Re: Podróże, a języki obce

Post autor: Gollum » 30 sie 2013, o 18:15

Nu i jeśli u was jest w tieliewidienii kakaja-to russkaja stancja, możetie jejo smatriet. U mienia naprimier jest Płanieta

ownedbyfish
Nowy
Nowy
Posty: 1
Rejestracja: 7 wrz 2013, o 15:24
Lokalizacja: Kraków

Re:

Post autor: ownedbyfish » 7 wrz 2013, o 15:28

Nie prawda pół Ukrainy wschodniej w ogóle nie zna ukraińskiego natomiast na Zachodniej lepiej mówić po ukraińsku ale to nie znaczy że trzeba tego się bać po prostu to tak samo jak byś Ty przyjechał do Niemiec i zaczął mówić po polsku :)

Awatar użytkownika
Gniewko
Podróżnik
Podróżnik
Posty: 246
Rejestracja: 20 mar 2011, o 18:04
Lokalizacja: Po południu

Re: Podróże, a języki obce

Post autor: Gniewko » 17 wrz 2013, o 21:27

Jeśli już fonetycznie piszemy to: Pażałsta. Uczyłem się tego języka ładnych kilka lat (bodajże 9) i nawet maturę na 5 zdałem. Niestety było to dawno temu i od tamtej pory go nie używam.
Znam osobiście dwie osoby, które pojechały za chlebem w obce kraje. Obie panie miały wtedy więcej niż 50 lat. Jedna udała się do Włoch, druga do Austrii. W chwili wyjazdu nie znały ani słowa w żadnym języku obcym. Po kilku miesiącach porozumiewały się na poziomie podstawowym. Potem było coraz lepiej. Uważam to za godne pochwały. Niektórzy nasi rodacy, po wielu latach pobytu za granicą, nie mówią wcale w języku narodu, w którego kraju pracują.
Ja najpewniej czuję się w angielskim, którego też uczyłem się kilka lat w szkole. Swoją znajomość tegoż sprawdziłem w tym roku w Irlandii. Było całkiem nieźle. Nie obawiałem się rozmów z miejscowymi. Mam świadomość, że popełniałem błędy, ale rozumiałem i byłem rozumiany.

Awatar użytkownika
Gollum
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Najlepsza relacja zagraniczna 2016
Posty: 1085
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23
Lokalizacja: Lublin

Re: Podróże, a języki obce

Post autor: Gollum » 17 wrz 2013, o 23:31

Skoro w Irlandii, to wypadało raczej mówić po gaelicku

Awatar użytkownika
yaretzky
Senior
Senior
Posty: 1471
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39
Lokalizacja: Dolnośląskie

Re: Podróże, a języki obce

Post autor: yaretzky » 18 wrz 2013, o 09:27

Przemek pisze:
creamcheese pisze:Dla mnie zabrzmiało to jak wręcz pomysł wprowadzenie zakazu wyjazdu dla niedouczonych <mysli>
Kto nie zna języka (podstaw), a podróżuje - wszyscy o tym wiemy - prędzej czy później natrafi na niezręczne sytuacje/nieporozumienia. <tak>
Względy historyczne (przecież wiemy, jak było kiedyś, a jak jest teraz) jakoś do mnie nie przemawiają, tym bardziej, gdy popatrzę, jak na kursach j. obcych pojawia się aktualnie bardzo umotywowana do nauki języków, spora grupa ludzi starszego pokolenia.

Także motywacja, trochę dobrych chęci i do roboty. <tak>
Jestem tego samego zdania. Co do nauki j.obcych przez starszych - przykładowy osobnik przed Wami. J.rosyjski znam jeszcze z czasów szkolnych (nic innego do wyboru nie było ale nie żałuję - tzn. tego że nauczyłem się języka a nie tego ze nie było wyboru ;) ). Angielskiego uczyłem się sam - teksty piosenek (z ciekawości i obawy żeby nie zanucić albo nie zadedykować wybrance czegoś delikatnie mówiąc "niestosownego" - przykład: "Oh, Darling" Beatlesów :->>), korespondencja z anglojęzycznymi cudzoziemcami, w erze kaset video filmy itp. O podróżach zagranicznych wtedy nie marzyłem nawet - mój paszport leżał na samym dnie szuflady stosownego urzędu (były takie czasy :| ).
A czy znajomość języka obcego jest niezbędna podczas turystycznych zagranicznych wojaży ? Na pewno nie, ale o ileż ułatwia życie, ilu niepotrzebnych stresogennych sytuacji można uniknąć i jak znakomicie ułatwić sobie życie i skoncentrować się na przyjemniejszych zajęciach niż potyczki słowne.
Ja posługuję się głównie angielskim (oczywiście na poziomie w jakim go opanowałem, tzn. tzw. konwersacyjnym - czyli z głodu nie padnę, o drogę czy nocleg zapytam itp.).
A że wiek (jeśli chodzi o rozpoczęcie nauki j.obcego :> ) nie ma znaczenia, to właśnie zaczynamy z żoną intensywną naukę niemieckiego i francuskiego.
I jeszcze słowo a'propos stwierdzeń, które gdzieś tu się przewinęły" cyt. "Francuzi nie znają-nie chcą posługiwać się j.angielskim... Pojeździliśmy trochę po Francji i prawdę mówiąc nie spotkałem się z taką sytuacją. Może jeden raz, ale dzięki niemu właśnie "wypracowałem sobie" własny sposób na takich opornych Francuzów. Czekaliśmy kiedyś w kolejce na stacji benzynowej na której chciałem kupić poza paliwem jeszcze parę "gadżetów" typu ładowarka, przejściówka do kart SD - no jednym słowem wymagał to trochę gimnastyki słownej w angielskim. Kombinowałem jak ja to wszystko wytłumaczę ale generalna zasada "Damy radę" podtrzymywała mnie na duchu. Do czasu... Przed nami zakupy robiła jakaś grupka osób posługując się właśnie tylko i wyłącznie angielskim. Sprzedawczyni bezradnie kręciła głową i ze znudzoną miną powtarzała tylko po francusku "Nie rozumiem" (ten zwrot to ja akurat mam opanowany do perfekcji z paryskim akcentem !! :->>). A chcieli kupić hot-dogi tylko z różnymi dodatkami - Chińczyk mieszkający w Górnej Volcie posługujący się tylko mandaryńskim z północnych prowincji by zrozumiał... Pomyślałem sobie: "No to d**a, mam pozamiatane. "Angole" odeszli z niczym, czyli głodni <lol> Kiedy przyszła moja kolej "pięknie" przywitałem się z ekspedientką w jej rodzimym języku (powiedzieć Bonjour każdy potrafi...) i dodając "la" przed każdym słowem + jakieś "ozdobniki w języku francuskim" którego nie znam ale które wg mnie brzmiały tak z francuska <lol> I co ? Pani uśmiechnęła się od ucha do ucha już po moim "Bonjour". I tak "pomagając" sobie pomału językiem angielskim przeszliśmy w końcu całkowicie na angielski (ekspedientka posługiwała się nim znakomicie- na pewno bieglej i poprawniej ode mnie). Po prostu - w jej oczach - angielski miał mi tylko pomóc w sprawnych zakupach, natomiast starałem się mówić przede wszystkim w jej rodzimym języku i to było dla niej najważniejsze. I dotyczy to ogromnej większości Francuzów - sprawdzone niejednokrotnie ! Zasugerujcie chociaż, że chcecie rozmawiać po francusku a nie będzie problemu z przejściem na język który preferujecie.
I jeszcze jedna sytuacja: chcieliśmy kiedyś skorzystać na stacji benzynowej z natrysków. Młoda dziewczyna z obsługi nie znała angielskiego "ani w ząb". Poradziła sobie błyskawicznie - ze szczerym i rozbrajającym uśmiechem powiedziała po chwili zastanowienia: "Douche KAPUT" !!! <lol>
I co ? I zrozumieliśmy się ! I oto chodzi !!

Effective
Nowy
Nowy
Posty: 1
Rejestracja: 3 lis 2017, o 19:49

Podróże, a języki obce

Post autor: Effective » 3 lis 2017, o 19:51

Sam się przekonałem niejednokrotnie, że znajomość angielskiego podczas podróży potrafi uratować życie haha
Można uczyć się samodzielnie np. z tej stronki (reklamom dziękujemy - gar), gdzie znajdziecie jasne tłumaczenia angielskiego języka.

Awatar użytkownika
Comen
Z-ca Administratora
Z-ca Administratora
Posty: 4300
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Podróże, a języki obce

Post autor: Comen » 3 lis 2017, o 21:11

No to czekamy na anegdotę a nie na reklamowe bla bla bla.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
maciej.dz
Nowy
Nowy
Posty: 6
Rejestracja: 6 lis 2017, o 13:10
Lokalizacja: Warszawa

Podróże, a języki obce

Post autor: maciej.dz » 9 lis 2017, o 10:12

figamaga pisze:
10 mar 2011, o 15:01
A, prywatne podróże, rozumiem :D

Masakra jest w Kijowie. Jak się nie zna ukraińskiego, względnie rosyjskiego, to nie dogada się. Pozostaje tylko rysować co chce się zamówić np. w restauracji.
No i cyrylica...ale i tak kocham Ukrainę :D
Po polsku?

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 14 gości