Pomoc podczas podróży

Ogólne dyskusje o turystyce.

Moderator: Comen

Abderyta
Mentor
Posty: 851
Rejestracja: 10 paź 2010, o 16:51
Lokalizacja: GieKSogród/Jaskółcze Gniazdo

Pomoc podczas podróży

Post autor: Abderyta » 17 lip 2011, o 19:48

W ubiegły piątek - z powodu błyskotliwego oznaczenia objazdów Ciężkowic i Bogoniowic, zbliżającej się nocy oraz intensywnego deszczu - zostaliśmy wraz z moją lepszą połową zmuszeni, by z Gorlic do Tarnowa przedostać się przez Jasło i Pilzno, a więc jedyną drogą inną niż przez Ciężkowice, która, teoretycznie, powinna być właściwie oznakowana.

Zważywszy na równie bystre oznakowanie dróg w Jaśle, zwiedziliśmy trochę to miasto, którym kiedyś zarządzał uwieczniony przez pana Sienkiewicza pan Zyndram z Maszkowic. Zważywszy na mój wybitny poziom orientacji w terenie, gdyby nie pewien sympatyczny człowiek, mogliśmy tak zwiedzać Jasło do teraz.

Dlatego chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować poznanemu na stacji benzynowej młodemu mężczyźnie w białym mercedesie na numerach powiatu jasielskiego, który pilotował nas aż do wyjazdu na Tarnów.

Czy Wam również zdarzyło się kiedykolwiek błądzić po ciemku po nieznanym sobie mieście i uzyskać (lub nie) pomoc?
"Oryginalność jest jedyną rzeczą, której użyteczności nie mogą pojąć nieoryginalne umysły” <John Stuart Mill, "O wolności">

Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 4768
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Comen » 18 lip 2011, o 09:50

Prawdę mówiąc, raczej zdarzały mi się sytuacje odwrotne. Nie powiem, że czasem trochę się orientuję w terenie, chociaż nie ukrywam że znam ludzi którzy mają znacznie lepszy refleks w tym względzie i potrafią z precyzją dobrego GPS-a wytłumaczyć zbłąkanemu kierowcy, dajmy na to na rogu ulicy Kujawskiej i Mazowieckiej w Krakowie jak dojechać dajmy na to do rynku w Wieliczce. Natomiast ludzie pytają mnie o drogę podejrzanie często zwłaszcza za granicą. Z reguły robią to z wyraźną nadzieją w głosie w lokalnych narzeczach, których znajomość jest mi z reguły obca albo ogranicza się do najprostszych słów. Taka np. para Włochów na stacyjce w Słowenii. Bez wątpienia gdzieś chcieli dojechać. Niestety język Dantego jest mi znany głównie z transmisji meczów na kanale Rai Uno, ale wyrażenia typu calcio di punizione, fuori gioco itp. raczej nie za bardzo można było wykorzystać w tej konkretnej sytuacji. A na moje pytanie do you speak english zareagowali prawie jak Franek Smuda po piątym golu strzelonym przez Hiszpanów. No więc w Jaśle może dałbym sobie radę z pokazaniem drogi, ale błagam nie w Berlinie, Madrycie czy Bukareszcie.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 23 gości