Kursy przewodnickie

Kącik pilotów i przewodników.

Moderatorzy: Comen, gar

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 9 mar 2013, o 18:31

amber pisze:Egzamin jest taki sam jak poprzednio, tylko poszerzony jest zakres wiedzy, który Cie obowiązuje.
Czy można zdać za jednym razem np. na 2 podane wcześniej obszary? Czy są to oddzielne dwa egzaminy? <mysli>

Awatar użytkownika
amber
Zasłużony
Posty: 780
Rejestracja: 20 paź 2011, o 21:26
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: amber » 10 mar 2013, o 08:16

Zdajesz to za jednym razem. Czyli jak wcześniej miałeś ( w zależności od zdawanego terenu albo na Beskidy Wschodnie albo na Beskidy Zachodnie) teraz to wszystko masz w jednym teście.
Powiększyła się po prostu ilość pytań i możesz dostać przykładowo takie pytania:
- Opisz trasę szlaku z Wołosatego na Smerek uwzględniając widoczne szczyty
- wymień najwyższe szczyty w Beskidzie Żywieckim i podaj pasma górskie, na których się znajdują
- Opisz przyrodę Karpat

To jest jeden z przykładowych zestawów pytań. Egzamin zaczynasz autokarówką, na która jedzie się na 3 dni. Po powrocie jest test a jak zdasz test to są pytania otwarte.

Awatar użytkownika
amber
Zasłużony
Posty: 780
Rejestracja: 20 paź 2011, o 21:26
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: amber » 11 mar 2013, o 08:50

Robiąc kurs w SKPB jest jeszcze o tyle dobrze, że są tzw: "chatki studenckie", w których bazuje się podczas robienia kursu. Można pojechać na taką bazę np. w Beskid Żywiecki i tam na miejscu (kolega / koleżanka) z koła przewodników pokazuje Ci region, uczy tras itd.
Plusem jest to, że nocleg dla tych z kursu jest za darmo więc koszty sa naprawdę niewielkie.
Rozmawiałam wczoraj z kierownikiem takiego kursu, mówił, że wcale nie jest teraz łatwo z poszerzeniem tej wiedzy. Tak naprawdę powierzchownie można się nauczyć zabytków, tras, szlaków, jednak wiedza teraz do ogarnięcia jest po prostu "bezsensownie duża".
Jestem ciekawa jak to bedzie teraz wyglądać pod względem zdawalności egzaminu....

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 11 mar 2013, o 10:40

Może się skuszę (kurs od października).
Dzięki za wskazówki. <okok>

lucyna
Fan podróżowania
Posty: 126
Rejestracja: 23 cze 2011, o 08:02
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: lucyna » 11 mar 2013, o 11:39

Nie wiem jak będzie wyglądać zdawalność, ale mam wyobrażenie jak będzie wyglądać praca takiego przewodnika. Odkąd nie ma podziału na Beskidy Wschodnie i Zachodnie coraz częściej pracują w Bieszczadach przewodnicy spoza regionu. Są znacznie tańsi, przeważnie pełnią funkcję pilota i przewodnika.
Kilka kwiatków z ub. roku.
- Lucyna jestem na zaporze w Solinie, jak mam wejść na Tarnicę,
- Jestem w Cisnej jak mam dojechać do Komańczy
- Ile wyporności ma most w x.? -
Nie pamiętam.
Po kilkunastu minutach awantura, złapała mnie drogówka, dostaliśmy mandat, ty jeździsz i policja cię nie łapie.
Itd. itd. itd.
Już nie wspomnę o żenującym braku wiedzy.

Awatar użytkownika
amber
Zasłużony
Posty: 780
Rejestracja: 20 paź 2011, o 21:26
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: amber » 11 mar 2013, o 15:50

Zgadzam się z Tobą. Dlatego też napisałam wcześniej, ze poszerzenie uprawnień to jest błąd ( no ale w sumie jak to się ostatnio koledzy przewodnicy śmiali) będzie nas mniej co wiąże się z częstszymi zleceniami. Jak bedzie naprawdę- ciężko powiedzieć. Ale na moje oko nie łatwo - bo będzie dochodzić do takich sytuacji jak pisze Lucyna - będą szukać na Solinie Tarnicy.
Ja też miałam kilka takich przypadków, gdzie spotkałam się z pilotem czy tam przewodnikiem, który nie miał pojęcia jak dojechać na Skansen (jechał całą drogę za moim autokarem). Anegdot jest kilka - tyle, że czy potem tacy turyści sa zadowoleni?
Po prostu nie da się być wszędzie profesjonalistą - tak mi się przynajmniej wydaje.

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 11 mar 2013, o 16:45

lucyna beata pisze:mam wyobrażenie jak będzie wyglądać praca takiego przewodnika.
lucyna beata pisze:Już nie wspomnę o żenującym braku wiedzy.
Nie powinno się generalizować. <nie>
To trochę tak jakbym w sekundzie wrzucił do jednego worka wszystkich przewodników jako grupę mocno zaszufladkowaną treściowo i intelektualnie. ;)
A wiemy, że tak nie jest.
Podobnie z pilotami.

lucyna
Fan podróżowania
Posty: 126
Rejestracja: 23 cze 2011, o 08:02
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: lucyna » 11 mar 2013, o 22:02

No fakt, generalizuję. Moje doświadczenia bywają złe.
Mimo to nie wyobrażam sobie, abym ktokolwiek był w stanie opanować całość materiału odnośnie Beskidów, przejść wszystkich szlaków, ścieżek, zapoznać się z atrakcjami. Mamy mieć podstawy z szeregu dziedzin, od geologii po teologię, poznać dobrze teren, być regionalistami. Problemem są już uprawnienia na Beskidy Wschodnie, mamy Bieszczady, Góry Sanocko-Turczańskie, Beskid Niski, część Sądeckiego i Pogórza do opanowania. Nie znam nikogo, powtarzam nikogo, kto zapoznałby się ze wszystkimi szlakami i ścieżkami. W samym województwie podkarpackim dwa lata temu mieliśmy grubo ponad 200 oznakowanych ścieżek. Przybyły następne. Tego nie można ogarnąć.
Następna kwestia. Kiedyś aby mieć możliwość udziału w kursie na przewodnika trzeba było mieć złotą odznakę. To było poświadczenie minimum doświadczenia górskiego. Teraz osoba, która wcześniej nigdy nie była w górach idzie na kurs, czegoś tam nauczy się, może prześliznąć się przez sito egzaminacyjne i zostać przewodnikiem. Moim zdaniem nie tędy droga.

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 11 mar 2013, o 22:12

lucyna beata pisze:nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek był w stanie opanować całość materiału odnośnie Beskidów, przejść wszystkich szlaków, ścieżek, zapoznać się z atrakcjami.
Racja. Fizycznie jest to niemożliwe.
lucyna beata pisze:Kiedyś aby mieć możliwość udziału w kursie na przewodnika trzeba było mieć złotą odznakę.
A teraz wystarczy znać teren, chodzić w miarę regularnie po górach typu beskidzkiego i posiadać konkretną wiedzę/doświadczenie. W moim przekonaniu to akurat zmiana na plus.
lucyna beata pisze:Teraz osoba, która wcześniej nigdy nie była w górach idzie na kurs, czegoś tam nauczy się, może prześliznąć się przez sito egzaminacyjne i zostać przewodnikiem. Moim zdaniem nie tędy droga.
Lucyno, znów generalizujesz. <nie>

Awatar użytkownika
Yoana
Senior
Posty: 1686
Rejestracja: 21 wrz 2010, o 22:16
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: Yoana » 11 mar 2013, o 22:46

A wiecie co ja myślę? Nie sądzę, żeby to była kwestia zdobycia wiedzy, czy doświadczenia, ponieważ, jeśli ktoś chce to przecież w dłuższym, bądź w krótszym czasie tę wiedzę przyswoi. Nie sądzę, aby ktokolwiek bez jakiegokolwiek doświadczenia, czy wiedzy podjąłby się poprowadzenia wycieczki w nieznany mu teren. Byłoby to dla niego "dyskwalifikujące" i to na samym początku działalności.

Sądzę, że cała ta dyskusja sprowadza się do jednego wniosku: doświadczeni przewodnicy obawiają się konkurencji a co za tym idzie-mniejszej ilości zleceń <tak>


Są to słuszne obawy-jak się okazuje nie tylko w branży turystycznej...
"Świat jest wspaniałą książką, z której Ci, co nigdy nie oddalili się od domu, przeczytali tylko jedną stronę."
Jesteśmy również tutaj:
Obrazek

lucyna
Fan podróżowania
Posty: 126
Rejestracja: 23 cze 2011, o 08:02
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: lucyna » 12 mar 2013, o 08:38

Jakże mogę obawiać się braku zleceń skoro już mam zlecenia na październik? Podobnie koledzy. Pracujemy przeważnie ze stałymi organizatorami. Podstawą u nas (sądzę, że u Uli podobnie) jest bazowanie na szeptanej reklamie. Ja dodatkowo blisko współpracuję z 10 ośrodkami dla których piszę programy i oferty (to jest współpraca, więc mam zagwarantowane od nich zlecenia, w zamian oni mają od nas grupy). Dla mnie im gorzej tym jest lepiej. Goście parzą się więc potem garną do nas. Problemem jest to, że część z nich jest zrażona do Bieszczadów i więcej do nas nie przyjedzie.
Biorą wszystko co leci, aby tylko zarobić. Pamiętam taką sytuację spod schroniska pod Mała Rawką, pijany przewodnik sudecki i trzeźwa mała grupa. Ja coś tam gościom ze swojej grupy opowiadam, śmiejemy się, przeważnie odpowiadam nas serię pytań. Podchodzą do mnie osoby z innej grupy, słuchają i też bardzo nieśmiało zadają pytanie. Weryfikują wiedzę swego przewodnika. Miałam oczy szeroko otwarte gdy ich słuchałam. Na koniec zrobiłam organizatorowi program z rozpiską na drogi, przewodnik włóczył ich autokarem w te i we wte. Pijusowi się to nie podobało, czepił się mnie na parkingu i zaczął się on przechwalać kogo on to nie zna i z kim to pił w Siekierezadzie. Biedakowi tylko pomylił się znany pisarz ojciec zakapioryzmu Potocki z Szocińskim.

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 12 mar 2013, o 14:58

Yoana pisze:Sądzę, że cała ta dyskusja sprowadza się do jednego wniosku: doświadczeni przewodnicy obawiają się konkurencji a co za tym idzie-mniejszej ilości zleceń <tak>
Nie wiem, jak jest w przypadku przewodników beskidzkich (w pewnym stopniu zapewne też), ale biorąc pod uwagę przewodników tatrzańskich powyższe stwierdzenie jest jak najbardziej trafione. <tak>

Ograniczenie dostępu do uprawnień dla nowych, "świeżych" przewodników (taki wniosek wysuwam z powyższych rozważań) jest mimo wszystko błędem.

lucyna
Fan podróżowania
Posty: 126
Rejestracja: 23 cze 2011, o 08:02
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: lucyna » 12 mar 2013, o 18:34

Między Bogiem, a prawdą. Bardziej boimy się rozregulowania rynku. Każdy nowy kurs, a w Bieszczadach są one regularnie organizowane powoduje to, że przewodnicy chcący wejść na rynek obniżają stawki. O tym już rozmawialiśmy. Kiedyś byliśmy, ja w każdym bądź razie, byłam otwarta na młodych, nowych przewodników. Byłam, życie a raczej nowi nauczyli mnie jednego. Babo dbaj o swoje interesy i strzeż się młodych, wielu jest w stanie zrobić ci zwykłe świństwo aby tylko zdobyć zlecenie.

Awatar użytkownika
amber
Zasłużony
Posty: 780
Rejestracja: 20 paź 2011, o 21:26
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kursy przewodnickie

Post autor: amber » 11 wrz 2013, o 17:07

Kolejny rozpoczynający się kurs na przewodnika Beskidzkiego. Tym razem już obejmujący zakres całych Beskidów.
Kurs trwa półtora roku, koszt 300zł.
więcej informacji: http://skpb.prz.edu.pl/www/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Yoana
Senior
Posty: 1686
Rejestracja: 21 wrz 2010, o 22:16
Lokalizacja: Podkarpacie

Kursy przewodnickie

Post autor: Yoana » 4 lut 2015, o 22:30

Czy ktoś słyszał coś może o BP "Gaudeamus" w Krakowie? Chodzi mi dokładnie o ofertę kursów pilota wycieczek lub przewodnika beskidzkiego?
"Świat jest wspaniałą książką, z której Ci, co nigdy nie oddalili się od domu, przeczytali tylko jedną stronę."
Jesteśmy również tutaj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Comen
Jr. Admin
Posty: 4480
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Kursy przewodnickie

Post autor: Comen » 4 lut 2015, o 23:36

Ostatnio Gaudeamusa kojarzę z tej fatalnej wycieczki trekkingowej w Himalaje, no ale cóż czasami tak bywa. Natomiast kursy się odbywają i wszystko można przeczytać na ich stronie.
http://www.gaudeamus.com.pl/kursy/kurs_ ... skidzkich/
http://www.gaudeamus.com.pl/kursy/kurs_ ... rezydenta/
Kiedyś w Gaudeamusie robiłem kurs przewodnika turystycznego po Krakowie więc wspominam biuro z pewnym sentymentem, chociaż niestety uprawnienia tak ewoluują, że jak nie jesteś stale na bieżąco to okazuje się że praktycznie nigdzie nie możesz wprowadzić grupy bo np. każde muzeum wymaga zrobienia dodatkowego kursu bezpośrednio u nich
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 5 lut 2015, o 17:59

Ciekawa sprawa.
Kiedyś kurs na przewodnika beskidzkiego trwał ok. 18 miesięcy (w porywach nawet do 2 lat) i obejmował tylko jedną część Beskidów. Aktualnie widzę, że taki kurs trwa tylko 12 miesięcy i przygotowuje do egzaminu obejmującego - wg. nowych przepisów - obszar całych Beskidów (od Beskidu Śląskiego po Bieszczady). <mysli>

Kursanci mają zdecydowanie więcej materiału do przygotowania/opracowania.
Ale czy przygotowanie całych Beskidów w ciągu niespełna 1 roku wystarczy? <bezradny>

Zdawalność podczas egzaminów (już po nowemu) spadła...
A zatem dokąd zmierzamy? :|

Awatar użytkownika
Rozalind
Turysta
Posty: 30
Rejestracja: 23 sty 2015, o 09:02

Kursy przewodnickie

Post autor: Rozalind » 5 lut 2015, o 18:07

Jestem w trakcie robienia kursu na przewodnika tatrzańskiego i powiem Wam tyle - trzeba być dupolizem, aby potem zarabiać. Inaczej koło ma cie gdzieś i nie masz zleceń. Tzn coś masz, zawsze trafią i jak potraktujesz to w formie lekkiego dorobienia to ok, ale nie nastawiałbym się. Ja lizać nie umiem jak inni i nie liczę nac nic poza własną satysfakcją.

Awatar użytkownika
gar
Moderator/Forumowicz 2016
Posty: 2725
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Kursy przewodnickie

Post autor: gar » 6 lut 2015, o 20:05

Galicjanin pisze:Ciekawa sprawa.
Kiedyś kurs na przewodnika beskidzkiego trwał ok. 18 miesięcy (w porywach nawet do 2 lat) i obejmował tylko jedną część Beskidów. Aktualnie widzę, że taki kurs trwa tylko 12 miesięcy i przygotowuje do egzaminu obejmującego - wg. nowych przepisów - obszar całych Beskidów (od Beskidu Śląskiego po Bieszczady). <mysli>

Kursanci mają zdecydowanie więcej materiału do przygotowania/opracowania.
Ale czy przygotowanie całych Beskidów w ciągu niespełna 1 roku wystarczy? <bezradny>

Zdawalność podczas egzaminów (już po nowemu) spadła...
A zatem dokąd zmierzamy? :|
Ostatnio było tak że kurs obejmował wszystko od Śląskiego po Bieszczady. Teraz (wg nowych przepsiów) zakres ograniczono wycinając całkowicie Pogórza (a to była prawie połowa terenu do opanowania). Żeby było ciekawiej to wg nowych zasad nie będzie zajęć z takich działów jak: historia regionu, etnografia, religia, architektura. Wyjdzie z tego, że przewodnik ma tylko chodzić po górach, dbać o bezpieczeństwo grupy i ewentualnie robić panoramki, a jak zejdzie w dolinę wiedza (np. w Beskidzie Niskim w stylu - cmentarze wojenne, cerkwie, religia, Łemkowie itd.) to tylko jego dobra wola, że coś wie i powie, bo obowiązku takiej wiedzy i jej przekazywania nie ma.

Awatar użytkownika
tadeks
Ekspert: Góry
Posty: 698
Rejestracja: 7 cze 2014, o 21:17
Lokalizacja: Słupsk

Kursy przewodnickie

Post autor: tadeks » 6 lut 2015, o 20:36

Rozalind pisze:Jestem w trakcie robienia kursu na przewodnika tatrzańskiego i powiem Wam tyle - trzeba być dupolizem, aby potem zarabiać
Przypominam, że wciąż można zostać Przodownikiem Turystyki Górskiej (lub Pieszej).
Przodownikiem, w przeciwieństwie to Przewodnika, nie zostaje się dla kasy. Bardziej dla własnej satysfakcji, dla uwiarygodnienia swojej wiedzy, zdecydowanie bardziej dla siebie. W moich oczach przodownik, to bardziej miłośnik gór od przewodnika, ma góry bardziej w sercu.
https://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index.php?co=ks_ptg

Awatar użytkownika
creamcheese
Senior
Posty: 1409
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Kursy przewodnickie

Post autor: creamcheese » 6 lut 2015, o 21:59

tadeksie!!
Jesteś tak samo naiwny jak i ja. I to jest chyba choroba jaką nabyliśmy w "paskudnych latach komunizmu".
Po prostu nie pasujemy do dzisiejszej "kasy fiskalnej"!
I chwała Bogu.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
gar
Moderator/Forumowicz 2016
Posty: 2725
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:45
Lokalizacja: Śląsk

Kursy przewodnickie

Post autor: gar » 6 lut 2015, o 22:36

tadeks pisze: Przodownikiem, w przeciwieństwie to Przewodnika, nie zostaje się dla kasy. Bardziej dla własnej satysfakcji, dla uwiarygodnienia swojej wiedzy, zdecydowanie bardziej dla siebie. W moich oczach przodownik, to bardziej miłośnik gór od przewodnika, ma góry bardziej w sercu.
Biuro podróży wysyłając grupę w góry przodownika wynająć nie może - musi mieć przewodnika. Zresztą kto uważa, że przewodnikiem beskidzkim zostaje się dla kasy, jest nieświadomy sytuacji na rynku. Osoby które utrzymują się z tej profesji to wyjątki. Takich którzy w ten sposób dorabiają jest sporo, ale wyżyć tylko z tego jest bardzo ciężko.

Awatar użytkownika
tadeks
Ekspert: Góry
Posty: 698
Rejestracja: 7 cze 2014, o 21:17
Lokalizacja: Słupsk

Kursy przewodnickie

Post autor: tadeks » 7 lut 2015, o 10:56

creamcheese pisze:jest chyba choroba jaką nabyliśmy w "paskudnych latach komunizmu".
Po prostu nie pasujemy do dzisiejszej "kasy fiskalnej"!
Mnie to nie przeszkadza. Chadzam swoimi ścieżkami, nie tylko w górach.
gar pisze:Biuro podróży wysyłając grupę w góry przodownika wynająć nie może - musi mieć przewodnika.
Przewodnicy są jak najbardziej potrzebni, nie mam (z wyjątkami) do nich większych zastrzeżeń, w zdecydowanej większości to pasjonaci. Nie chcę uogólniać, bo w każdej profesji są skrajności, jest mniejszość i większość, ale przodownik to osoba bardziej honorna, zdystansowana do otoczenia, może też do ludzi .Przodownikiem się bardziej jest, a przewodnika uprawnienia się bardziej ma. To moje spostrzeżenie po spotkaniach i rozmowach przez dziesięciolecia z przewodnikami i przodownikami.
Pamiętać trzeba, że jest wielu przewodników, którzy są również przodownikami. Spytajcie taką osobę, co bardziej ceni, co mu w sercu, nie w kieszeni, przynosi większa satysfakcję? Ja znam odpowiedź.
Na szczęście mnie te problemy nie dotyczą, chociaż w przeszłości miałem chwile zastanowienia, czy nie zostać Przodownikiem Turystyki Górskiej. O uprawnieniach przewodnika nigdy nie myślałem

Awatar użytkownika
germ@n
Administrator Forum
Posty: 7603
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: phpBB 3.2

Kursy przewodnickie

Post autor: germ@n » 7 lut 2015, o 13:40

tadeks pisze:Przodownikiem, w przeciwieństwie to Przewodnika, nie zostaje się dla kasy.
gar pisze:kto uważa, że przewodnikiem beskidzkim zostaje się dla kasy, jest nieświadomy sytuacji na rynku.
Myślę, że ten temat powinno się oceniać z dwóch perspektyw.
Z punktu widzenia osób "z branży" oraz z punktu widzenia osób spoza branży.
Jako, że reprezentuję w pewnym sensie te dwie strony także myślałem/myślę o zdobyciu uprawnień przewodnika beskidzkiego.
Motywy:
- sprawdzę swoją wiedzę/umiejętności w praktyce,
- chcę to zrobić dla własnej satysfakcji,
- poznam nowe tereny, dowiem się czegoś nowego,
- poznam nowych ludzi,
- zadbam o zdrowie (trasy co 2 tygodnie),
- utrwalę zasady udzielania pierwszej pomocy,
- zdobędę nowe doświadczenia (sytuacje awaryjne),
- będzie to praktyczniejsze dla ewentualnego zleceniodawcy (2 w 1).

Na finanse w tym kontekście nie ma za bardzo co liczyć, bo ewentualne wynagrodzenia z tego tytułu nie są znowu aż tak satysfakcjonujące, by były głównym motywem działań w tym zakresie. Jeśli już, to uczynię to głównie dla siebie, bo chcę i lubię Beskidy. O roli Przodownika Turystyki Górskiej nie myślę, bo i wiedza i zainteresowania nie te, no i co najważniejsze: brak planów bliższej współpracy z PTTK. Ten projekt pełni dla mnie rolę takiego mojego PTTK. ;)

tadeks,
Ten temat jest bardziej o kursach przewodnickich.
O przodownikach to co piszesz jest jasne i nie wymaga komentarza.
Ale Twój "argument finansowy" w odniesieniu do przewodników (motywacji u nich) nie ukrywam mocno mnie zdziwił. Nie można bowiem do jednego wora wrzucać zarówno przewodników pasjonatów, jak i przewodników materialistów.
Na forum jest osoba, która prowadziła/prowadzi wycieczki górskie i terenowe społecznie. I co? Robi to dla "kasy"?
Takie zaszufladkowanie pt. "kasa" jest trochę niesprawiedliwe względem przedstawicieli "czerwonych polarów" .
Jestem jednak spokojniejszy, bo sprostowałeś odpowiadając garowi.

Wracając do kursów.
Osobiście wątpię w dobre przygotowanie w takich instytucjach do egzaminu państwowego (po nowemu).
Trzeba będzie polegać głównie na własnej wiedzy, własnych przygotowaniach oraz dobrym zaplanowaniu przygotowań do egzaminu. W tym kontekście cieszą głównie wspomniane wycieczki w teren, np. w miejsca, w których jeszcze nie byłem.
Kurs to formalność. Martwi jednak "odgórne" skrócenie okresu przygotowań.

Tasior

Kursy przewodnickie

Post autor: Tasior » 23 lis 2015, o 11:23

Odgrzewając trochę temat faktycznie przez deregulację sporo się zmieniło i faktycznie przewodnik miejski czy pilot wycieczek nie musi mieć już licencji jednakże w Krakowie federacja stowarzyszeń przewodnickiej wymyśliła coś takiego jak certyfikowanie przewodników i nadają Tajwanem blachy z logiem Krakowa podtwierdzajace fachowe przygotowanie takiego przewodnika. Wiem ze w Krakowie fajne kursy przewodnikowskie robi biuro Gaudeamus i oni tez należą do tej federacji i nadają te oznaczenia. Wiem że robią też kursy na przewodnika beskidzkiego który w dalszym ciagu jest zawodem regulowanym i aby wykonywać te zawód trzeba zdać egzamin Państwowy i uzyskać licencię. Kolega który właśnie robił kurs beskidnika w Gaudeamusie bardzo go chwalił i twierdził że jest lepszy niż w SKPG gdyż opiera się on głownie na zjazdach w górach raz w miesiącu a SKPG wymaga od ludzi chodzenia na wykłady w tygodniu co jest dla osoby pracującej uciazliwe dlatego polecam gorąco Gaudeamusa a tu ich strona gaudeamus.com.pl w zakładce kursy wszystko znajdziecie

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: i 9 gości