Najlepsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 11 lat!

Relacja: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Ciekawe miejsca w Sudetach i Górach Świętokrzyskich oraz relacje z naszych wypraw.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Foto jeszcze nie będzie, bom dopiero wczoraj wrócił z urlopu, ale jak tylko zrobię porządek w archiwum to coś wkleję <tak> Na początek...podsumowanie:
27.04 - 16.05
Sudety Zachodnie i Środkowe
Szlakami:
- niebieski długodystansowy E-3 ze Świeradowa na Skopiec, Szwajcarka - Wielka Sowa
Izery, Kaczawskie(ze Skopcem), Rudawy Janowickie(ze Skalnikiem), Wałbrzyskie(z Chełmcem) i Sowie(z Wielką Sową)
- czerwony główny sudecki ze Skalnika na Wielką Sowę
Rudawy, Brama Lubawska(z Zadzierną), Kamienne(Krucze i Suche z Waligórą) i Sowie
- zielony i niebieski graniczne z Domu Śląskiego (Karkonosze ze Śnieżką) do Przełęczy Strażnicze Naroże (Góry Kamienne a konkretniej Krucze)
Na deser był jeszcze Masyw Ślęży, Beskid Śląski (ze Skrzycznem), Skalne Miasta koło Teplic i Bieszczady (Dwernik Kamień)
W sumie 24 dni na szlaku i około 600 km w nogach
Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 11089
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: Galicja

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Adler »

Niezłe trasy. <okok>
Czekamy na zdjęcia.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Czas na relację...a będzie się ona dłużyła, bo jeszcze mam bałagan w dokumentacji, a za tydzień wyjeżdżam w Bieszczady...czasu mam za mało!!
Pod koniec kwietnia, planowo ruszyłem w Sudety. Po drodze, dla rozruchu dwa dni w Beskidzie Śląskim i krótkie wypady na Skrzyczne i Klimczok

Dzień pierwszy sudecki:
Baza w Szklarskiej gdzie nocuję jedną noc, zostawiam auto i wychodzę na trzy dni.
Problem z dostaniem się do Świeradowa, bo komunikacja zbiorowa nie funkcjonuje najlepiej, a dzień dżdżysty i nikomu się nie chce jeździć i zabierać stopów.
Dochodzę na nóżkach do Zakrętu Śmierci...i już w połowie drogi do Rozdroża Izerskiego łapię autko które dowozi mnie na start tegorocznej tułaczki.
W Świeradowie ubieram pelerynę i wchodzę na niebieski sudecki długodystansowy E-3; przez Sępią Górę do Rozdroża Izerskiego i dalej na Kozią Szyję. Planuję nocleg w Kopańcu...ale szlak mi się nagle kończy. Idę leśną drogą...spotykam drwali, którzy utwierdzają mnie w przekonaniu, ze dojdę do Kopańca. Później okazuje się, że dróżkami nieoznakowznymi, niknącymi na terenach podmokłych...ale co mi tam...i tak cały czas siąpi z góry <lol>
Trafiam do Kopańca, ale zupełnie z niespodziewanej strony i nocuję w agro...godnym polecenia...wokół skansen...prywatny...założony przez miłośników staroci.
DSC02802.JPG
Dzień na szlaku to 7,5 h (6 wg mapy, ale jestem na ciężko i deszcz i zmylona droga); 32GOT; szacunkowo ok 23 km
Dobranoc :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 11089
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: Galicja

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Adler »

creamcheese pisze:Problem z dostaniem się do Świeradowa, bo komunikacja zbiorowa nie funkcjonuje najlepiej, a dzień dżdżysty i nikomu się nie chce jeździć i zabierać stopów.
Dochodzę na nóżkach do Zakrętu Śmierci...
Drogę do Świeradowa to już im zrobili, czy cały czas wiercą pobocza? ;)
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Częściowo jest zrobiona..chyba do Rozdroża Izerskiego...dalej, do Świeradowa można sobie zęby wybić jak się nie uważa <tak>
Awatar użytkownika
Remi
Posty: 558
Rejestracja: 21 maja 2013, o 22:41
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Remi »

Zakręt Śmierci robi wrażenie.. szkoda tylko że tyle tam drzew wokół, bo widok byłby niesamowity :)
Awatar użytkownika
mariusz77
Posty: 248
Rejestracja: 10 lut 2013, o 15:05

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: mariusz77 »

:-) pozwolę sobie zauważyć;że cała kotlina jeleniogórska to uczta dla zmysłów kierowcy-cuudne widoki;kręte;wąskie drogi-coś wspaniałego :-).
ps. i co ciekawe-żeby mieć frajdę z jazdy tymi trasami nie trzeba mieć czegoś mocnego czy sportowego;z równie dużą przyjemnością jak swoim (byłym) sportowym wozem przemierzałem te szlaki; równie przyjemnie śmigałem tam minivanem;aczkolwiek....nie należy zapominać;że za brak pokory na jego włościach Karkonosz potrafi srodze ukarać;nawet wieczystym pobytem na lokalnym cmentarzu.....
Awatar użytkownika
Remi
Posty: 558
Rejestracja: 21 maja 2013, o 22:41
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Remi »

mariusz77 pisze::-) pozwolę sobie zauważyć;że cała kotlina jeleniogórska to uczta dla zmysłów kierowcy-cuudne widoki;kręte;wąskie drogi-coś wspaniałego :-).
Ja się zakochałam w Sudetach i Karkach:) pierwsze wrażenie i "milość" do Śnieżnych Kotłów :) potem jak wyjezdżałam widok oparów nad łąkami. I to prawda te kręte ulice i widoki na Karkonosze niezapomniane.
Ech... pojechać tam znow... :)
Awatar użytkownika
mariusz77
Posty: 248
Rejestracja: 10 lut 2013, o 15:05

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: mariusz77 »

Mnie Karpacz "sponiewierał" kilka lat temu kiedy wyjeżdżając busikiem z Jeleniej Góry zobaczyłem na horyzoncie Śnieżkę--wtedy-przepadłem. Sam zaś Karpacz....wolę osobiście Górny gdzie jest bardziej atmosfera Gór;tu nie spotkasz ludzi odstawionych jak na elegancki deptak;tu spotkasz w knajpkach zrąbanych turystów ze sponiewieranymi plecakami;może niekoniecznie wionących Chanell nr 5;w ubłoconych butach;ludzi po których widać trudy łażenia i....przepadasz :-).
Co zaś do Karpacza Dolnego...następnym razem chyba wezmę ze sobą jajeczko "dyngusówkę" i użyję na uroczych dziewojach które z kilku knajp potrafią Ci wrzasnąć nad uchem "ZZZzapraszamy do nas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" bo przez nie mam alergię na tą część Karpacza. No;skutecznie leczy ją jedna kobitka z pysznymi serkami :-).
A do najbardziej niesamowitych widoków zaliczam gdy wchodząc na Równię pod Śnieżką-w pewnym momencie wyłania się przed tobą w całej swojej okazałości i majestacie;czujesz;że po skórze przelatują Ci mrówki;czujesz radosne podniecenie;uznanie dla Jej majestatu i...dociskasz pasek plecaka i...przyśpieszasz;aby dojść;aby wejść.
I ta cudowna atmosfera w Domu Śląskim...każdy patrzy z uwagą na chmury i mgły;ocenia swoje szanse;dokonuje ostatnich poprawek i..rusza;rusza bo magia Śnieżki jest wielka;rusza aby okazać Jej swą miłość do gór;rusza mając w uszach słowa piosenki "Cień wielkiej góry"...
Może przesadzam;ale dla mnie Śnieżka jest jak drogowskaz i szczęśliwa gwiazda;dopiero w Jej cieniu odnajduję spokój i...ukojenie.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Tak się zastanawiam Remi czy lepiej jest zacząć poznawanie, np. Sudetów, od gwoździa programu ( w Twoim przypadku od Karkonoszy i Śnieżnych Kotłów)? Czy od mniej atrakcyjnych miejsc, tak by napięcie rosło?

Staram się pokazywać grupie przyjaciół Bieszczady. Przynajmniej dwa razy w roku organizujemy 3-4 dniowy wypad. Mnie przypadła rola przewodnika, a właściwie układacza programu wyjazdu. Na pierwszy ogień poszła Tarnica z Szerokim Wierchem, później Połoniny...teraz, gdy już zaczyna brakować widokowych miejsc, część grupy wykrusza się, bo dla nich to żadna przyjemność zasuwać 6 i więcej godzin po błotnej, leśnej dróżce...i to jeszcze czasem :) pod górkę. Zostaje kilku zapaleńców, którzy pokochali Bieszczady i dla nich warto się starać...ale może gdyby wszystkich nasycać powoli tymi górami, pokazując od czasu do czasu rodzynka, może wtedy tych zapaleńców pozostałoby więcej?

Tego się już nie da odwrócić, więc życzę Ci zapału na całe Sudety...no i na Karpaty (ze szczególnym spojrzeniem na Bieszczady)
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Remi
Posty: 558
Rejestracja: 21 maja 2013, o 22:41
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Remi »

Wiesz creamcheese Sudety marzyły mi się od kilku lat. I skoro w końcu się udało pojechać to pojechałam. I nie żałuje. Teraz odliczałam godziny w pracy żeby tylko wyjść i już być tam.... W Sudetach, w Karkonoszach..
Może po trosze masz rację, ale dla mnie Sudety zawsze będą te wymarzone, wyczekane. Związane z różnymi wspomnieniami.
Te Zachodnie plus Karkonosze może są najbardziej widowiskowe, ale pozostałe też mają swój urok, klimat.
Ja odkąd pamiętam chodzę po górach. Teraz może nawet staram się częsciej (na tyle ile praca pozwala). I dla mnie samo w nich przebywanie jest super.
Wiesz, może góry są tylko dla wybranych... ;)
A poza tym czasem trudno dobrać trasę, jak masz zróznicowanych turystów w pracy. Gdzieś musi być złoty środek.
Jednych zadowoli dopiero łażenie po chaszczach, innych lekki spacer, dobry nocleg i jedzenie.

pozdrawiam

ps. Oj w Bieszczadach też jeszcze nie byłam. To moje drugie wymarzone miejsce. Mam nadzieje że uda sie i tam dotrzeć.
Awatar użytkownika
mariusz77
Posty: 248
Rejestracja: 10 lut 2013, o 15:05

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: mariusz77 »

Remi a Pieniny zaliczyłaś? Dużo do obejrzenia na małej przestrzeni;stosunkowo łatwe góry-warto.
Awatar użytkownika
Remi
Posty: 558
Rejestracja: 21 maja 2013, o 22:41
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Remi »

Byłam :)
może nie cale ale trochę pochodziłam :)
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Dzień drugi sudecki
Z Kopańca, nadal niebieskim E-3 przez Wilczą Górę, Rybnicę w dolinę Bobru. Dzień mglisty, troszkę deszczowy, a szlak często szedł miedzą, zaoraną obecnie <lol> ...krążyłem więc przez mokradła, chaszcze...był nawet czas, na Wysoczyźnie Rybnicy, gdy byłem o krok od zmiany planów i zejścia do najbliższej szosy. Ale po trzecim okrążeniu bagienka, w strugach deszczu, doznałem nagle olśnienia i na przełaj przez pole zboża, mokry i ubłocony doszedłem do drzew na których pojawiły się niebieskie znaki.
Warto było, bo doszedłem do Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Kto nie był niech koniecznie pojedzie. Cudowna ścieżka wzdłuż malowniczej doliny Bobru jest niesamowita.
Przez ponad 100 letnią zaporę w Pilchowicach przeszedłem na drugą stronę rzeki i przez Płoszczynę doszedłem do Czernicy, gdzie miałem nocleg w 330 letnim domu przysłupowym prowadzonym przez przesympatyczną panią (służę namiarami).
Trochę statystyki dnia drugiego: 10,5 h (7,5 z mapy), 42 GOT, ok 36 km
DSC02818.JPG
Dzień trzeci sudecki
Z Czernicy przez Chrośnicę, Okole, Kobyłę na Przełęcz Komarnicką...to już Góry Kaczawskie. Tutaj własciwie mógłbym skończyć wędrówkę, bo trzy lata temu doszedłem do tego miejsca niebieskim z przeciwnej strony...ale Skopiec był tak blisko, że nie mogłem sobie odmówić wejścia na niego. Tym bardziej, ze było jeszcze dość wcześnie.
Po zejściu ze Skopca pozostawało mi dotarcie w jakiś przecudny sposób do auta w Szklarskiej, lub poszukiwanie noclegu. Z tym drugim nie byłoby kłopotu bo na przełęczy stoi potęzna wiata myśliwska z ogromnymi drewnianymi stołami :)
Ale zacząłem iść asfaltem...i dosłownie po kilku minutach dogonił mnie pierwszy samochód...i zabrał na stopa do Jeleniej <hura>
Z Jeleniej do Szklarskiej połączenie jest tragiczne, więc zacząłem wychodzić z miasta z nadzieją na następnego stopa. Gdy znalazłem dogodne miejsce do machania (przystanek autobusowy pks)...okazało się ze za 5 minut mam busa (ostatniego) do Szklarskiej. Za 7,20 pln dojechałem do auta, zadzwoniłem do Karpnik gdzie planowałem kolejną bazę i już koło 20.00 spokojnie popijałem piwko w Rudawach Janowickich
Statystyka: 9,5 h (7 z mapy), 31GOT, ok.30 km
DSC02846.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Comen
Jr. Admin
Posty: 7223
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Comen »

To pierwsze zdjęcie jest z rzęką Bóbr czy jakimś mniejszym dopływem? A mam jeszcze pytanie czy kolej jeździ jeszcze normalnie wzdłuż doliny Bobru, czy może stworzyli tam jakiś pociąg turystyczny z Jeleniej Góry. Tak na marginesie niedogodności zwiazanych z powrotem do auta zamarzył mi się jakiś pojazd na pilota. Tak będąc w Jeleniej klikasz sobie "Józek przyjeźdżaj" <lol> i za 15 minut twój samochód podjeżdża tam gdzie potrzebujesz
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

O kolei - nie wiem czy kursuje (patrz poniżej), natomiast co do rzeczki, to jest to jakiś lewy dopływ Bobru. jaki, nie wiem, bo tego fragmentu trasy nie mam na mapie i szedłem po niebieskich znakach.
Bóbr w tym rejonie wygląda tak:
DSC02806.JPG
DSC02814.JPG
DSC02813.JPG
DSC02823.JPG
a to jest zardzewiały most kolejowy w okolicach stacji Pilchowice Zapora. I stacja i most wyglądały na nieużywane
DSC02824.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

dzień czwarty i piaty sudecki
Kolejne dwa dni to Rudawy Janowickie...i troszeczke Góry Krucze (Kamienne)
Z Karpnik (gdzie zostawiam auto) idę niebieskim E-3 od Szwajcarki a właściwie od Przełęczy Karpnickiej przez Lwią Górę, Skalne Bramy, Głaziska Janowickie, Wołek, Bielec i Skalnik do agroturystyki Czartak...tam nocuję, a dnia następnego, na skróty przez Wilczysko, Gruszkowską i Płonicę do auta. Chciałbym jak najszybciej dotrzeć do Lubawki, znaleźć bazę na kilka dni i jeszcze pójść po południu w górki...już mi się marzą Sudety Środkowe!!
DSC02861.JPG
DSC02866.JPG
Przejazd i znalezienie bazy nie trwa długo...teraz tylko włożyć "góralskie" buty i w nowe górki!!
Ponieważ jest już po południu, wybieram niewielką trasę Kruczą Doliną do Krzyżówki BHP (skąd taka nazwa??), a później żółtym na Jaworową i powrót granicą do Lubawki
Jak postanowiłem tak zrobiłem i wszystko szło dobrze do Krzyżówki...tam, po kilku żółtych znakach i kilku leśnych skrzyżowaniach szlak niknie i już nie odnajduje się...kompas, mapa, "oko"...a że nie ma słońca, to jeszcze trudniej chaszczować. Kiedy po raz trzeci mijam charakterystyczne drzewo nabieram podejrzeń, ze kręcę się w kółko...hmmmm... w tym miejscu zdecydowanie zmieniam kurs i...po kilkunastu krokach potykam się o słupek graniczny <hura>
Później to już łatwizna...zielonym do Lubawki...jedno miejsce jest szczególnie strome ...dla mnie zejście...w rejonie Czerwonych Skał...pod górę byłaby to nielicha wyrypa.
Wracam do bazy, wypijam piwko i spać.
DSC02869.JPG
Statystyka:
- dzień czwarty: 7 h (6,50 z mapy), 32 GOT, ok 26 km
- dzień piąty: 3 h (3,25 z mapy), 12 GOT + 5,20 h (4,30 z mapy), 16 GOT; łacznie ok 27 km
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

dzień szósty i siódmy sudecki
Mam bazę w Lubawce, więc mogę wychodzić na lekko <hura>
Szóstego dnia postanawiam dojechać do Kamiennej Góry busem a stamtąd dojść niebieskim E-3 do Czartaka gdzie nocowałem 2 dni temu i wrócić GSS (czerwony sudecki) do Lubawki. Mży.
Na przystanku autobusowym, obok zrujnowanego dworca PKP stoi kilka osób miejscowych i zastanawiają się czy dziś - 2 maja - choć to dzień powszedni, ale dzieci nie poszły do szkół, będzie autobus "kursujący tylko w dni nauki szkolnej" czy nie <mysli> . Patrzyłem na ten zniszczony dworzec, na tych umordowanych, cichych ludzi...(apatia?), na wymarłe miasteczko, gdzie zostały resztki przemysłu i zamknięty kościół protestancki...i było mi smutno...taki to kraj...
Po godzinie przyjechał jakiś bus...którego nie było w rozkładzie...i zawiózł nas do Kamiennej Góry. Trasę przeszedłem prawie bez przygód...raz zgubiłem szlak (ścięte drzewo ze znakami)...przed Szarocinem...ale po drodze zrywkowej, do pół łydki w błocie udało się zejść z Liściastej. Później podejście, już w strugach deszczu, na Zadzierną (najwyższa w Bramie Lubawskiej)...zero widoczności z punktu widokowego na Zbiornik Bukówka...i Lubawka
DSC02882.JPG
Po doświadczeniach dnia poprzedniego (komunikacja) ...3 maja nie wybierałem się nigdzie daleko, żeby nie mieć kłopotów z powrotem.
Więc Góry Krucze i granica. Z Lubawki przez Kruczą Skałę do znanej już Krzyżówki BHP i na granicę...tym razem nie żółtym...którego nie ma, ale czerwonym łącznikowym...mijałem krzyżówkę granicznego z tymże czerwonym dwa dni temu więc miałem nadzieję że jest oznakowany na całej trasie (raptem pół godzinnej). Okazało się że był i do tego dobrze widoczny. Na granicy zwrot w lewo i marsz na południe w stronę Bogorii i Beczkowskiego Potoku. Tam niebieskim do wsi Okrzeszyn (koniec świata)...szosą do Uniemyśla i szlakiem rowerowym...na znaną już Krzyżówkę BHP <hura>
Szlak rowerowy oznakowany bardzo słabo, jak dla piechura, szczególnie na skrzyżowaniach dwóch leśnych lub polnych dróg...ale obyło się bez kluczenia. Z Rozdroża Trzech Buków jeszcze inną drogą (znaki zielone) przez Góry Krucze doszedłem do nieczynnej skoczni narciarskiej i do "swojej" chałupki.
DSC02892.JPG
Statystyka:
- dzień szósty - 7,30h (na mapie brak niektórych czasów); 30 GOT; ok. 26 km
- dzień siódmy - 8,45h (7,30 z mapy); 30 GOT; ok 28 km
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 11089
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06
Lokalizacja: Galicja

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: Adler »

creamcheese pisze:Patrzyłem na ten zniszczony dworzec, na tych umordowanych, cichych ludzi...(apatia?), na wymarłe miasteczko, gdzie zostały resztki przemysłu i zamknięty kościół protestancki...i było mi smutno...taki to kraj...
Creamcheese ma dar opowiadania niczym eseista/poeta. <okok>
Bardzo fajnie to się czyta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Nie zawstydzaj mnie <skromny> ...
...to chyba sąsiedztwo Golluma tak na mnie promieniuje <tak>
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

dzień ósmy i dziewiąty sudecki
Dzień kolejny nie jest świątecznym, więc bez większego problemu dostaję się z Lubawki do Kamiennej Góry, skad najpierw E-3 do Czarnego Boru, a póxniej z Grzęd GSB do Lubawki...dzień bez historii...chyba, że za ciekawostkę uznać brak opadów a nawet słońce <hura>. Po drodze mijam Krzeszów z bazyliką, ale tłumy były spore, bo to i sobota i jeszcze do tego ślub był a bazylice...nie prosili na wesele to poszedłem dalej :)
DSC02905.JPG
Następnym dniem była niedziela, wiec wybierać się gdzieś autobusem/busem nie było sensu...komunikacja zbiorowa umiera w święta :| .
Rano wyszedłem na szosę do Chełmska Śląskiego z desperackim postanowieniem przejścia asfaltem tych raptem 7 km...i udałoby mi się ten zamiar zrealizować, gdyby nie złośliwość losu...pierwszy przejeżdżający samochód zatrzymał się i podwiózł do Chełmska. Dalej na nóżkach, trochę ścieżką dydaktyczną, trochę po chaszczach i pod górkę ostro...do słupka granicznego 244/8 i już jestem na Zaworach (graniczne pasmo Gór Kamiennych)...słoneczko świeci, idę granicą, szlak się odnalazł razem z nią...i tak do Przełęczy Strażnicze Naroże. Będzie to najdalej wysunięty na wschód punkt granicy jaki osiągnąłem w tym roku w Sudetach.
Teraz już tylko zejście żółtym do Chełmska i 7 km szosą do Lubawki...a że historia lubi się powtarzać...więc łapię stopa i do "bazy" zostaję dowieziony
DSC02927.JPG
DSC02922.JPG
Statystyka:
- dzień ósmy: 8,45 h (7,30 z mapy); 34 GOT; ok. 27 km
- dzień dziewiąty: 4,55 (brak danych nt. czasów z mapy); 16 GOT; ok 15 km
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Nie było mnie kilka dni (Bieszczady)...moja relacja dobrze się jeszcze nie zaczęła, więc będę musiał przyspieszyć...bo sam przy niej juz usypiam <lol>
dzień dziesiąty, jedenasty i dwunasty sudecki
Zostało mi z Lubawki na wschód kawałek granicy z Beczkowskiego Potoku do słupa 244/8 i byłoby lajtowo gdyby nie pół dnia deszczu
Dwa następne dni to próba dojechania do Adrspach i Skalnego Miasta. Pierwsza nieudana, bo były kłopoty z autem wiec wróciłem do kraju reperować (po południu krótkie wyjście do Krzeszowa...deszcz)
Dnia dwunastego udaje mi sie dojechać do Adrspach i połazic po ichnich "górkach stołowych"...po drodze zahaczając o Zaltmana (najwyższa góra w Górach Jastrzebich)
Powrót to Lubawki, pakaowanie na 3 dni i marzenie o lepszej pogodzie
DSC02962.JPG
DSC02964.JPG
DSC02967.JPG
Te trzy dni to 74 km
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

dzień trzynasty, czternasty i piętnasty sudecki
Opuszczam Lubawkę (auto zostaje) spakowany na trzy dni...
Granicą (dróżka pomiedzy brzózkami) wychodzę z Bramy Lubawskiej, wchodzę w Karkonosze i idę na Okraj...tam nocleg, następnego dnia Śnieżka (przez Czechy..Kowarski Grzbiet zamknięty ze wzgledu na głuszce)...powrót na Okraj i trzeciego dnia ...przez Zadzierną (może będzie coś widać <tak> ) po auto. Razem ok 70 km.
Pogoda dobra do chodzenia. Teraz patrzę w tv na to co dzieje się w okolicach Lubawki, Kamiennej Góry, Okraju, jak wyglada Bóbr...to myśle że moje zdjecia będą nie na miejscu :(
DSC02969.JPG
DSC02973.JPG
DSC02981.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

Trochę w rozjazdach więc nie bardzo jest czas żeby skończyć relację :(
Przyspieszę więc:
Kolejne cztery dni to Sudety Środkowe. Z Grzęd ruszam czerwonym sudeckim do Andrzejówki. Po całym dniu przetykanym ulewami dochodzę do schroniska...zostawiam manele i biegnę (!) na Waligórę, bo straszy burzą. Burzy nie było, a Waligóra nie taki (taka) straszna.
DSC02999.JPG
Następnego dnia nadal czerwonym sudeckim (GSS) w stronę Wielkiej Sowy...noclegu jeszcze nie mam ale widząc co się dzieje w schroniskach (pustki) idę z nadzieją na łóżko. Tym bardziej że w okolicach Wielkiej Sowy są dwa schroniska - Orzeł i Sowa. Nocuję w pierwszym i polecam!!
Trzeciego dnia wejście na kolejny szczyt z KGP.
DSC03014.JPG
Na szczycie mgła więc zwrot na niebieski i schodzę w stronę Zagórza Śląskiego, gdzie nocuje w agro.
DSC03027.JPG
Teraz, zgodnie z planem miały być dwa dni...ale pogoda cudna więc cisnę ile wlezie i dochodzę (czasami bez szlaku) do Grzęd gdzie nocuję. Chwilę wcześniej z Wałbrzycha, niebieskim wchodzę na Chełmiec, na ciężko...i było w dupę.
DSC03033a.jpg
W sumie przez te cztery dni (16-19 sudecki) ponad 100 km
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Sudety według creamcheese'a - maj 2013

Post autor: creamcheese »

I to byłby koniec...w dordze powrotnej zahaczyłem jeszcze o Ślężę i pożegnałem Sudety do przyszłego roku. A po powrocie zacząłem leżeć nad mapą Środkowych i Wschodnich...i już mam pewne plany <tak> ...na Sowie, Stołowe, Orlickie. Na główny sudecki i zielony graniczny...
Czego i Wam życzę