Postaw mi kawę na buycoffee.to
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!

Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Pochwal się relacją, zdjęciami, filmem z Twojej wycieczki, urlopu za granicą.
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Kraj: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Austria: Salzburg (15.07.2020)
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10805
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Tegoroczny nieco "spóźniony" wakacyjny wyjazd zyskał jeszcze dodatkowo jeden nadplanowy dzień.
Kufle bawarskie.jpg
Przy rezerwacji pomyliłem datę wyjazdu do Polski Flixbusem i mieliśmy niespodziankę, gdy okazało się, że wracamy jednak dzień później. Tym samym w ostatnim dniu podjechaliśmy sobie jeszcze nad podalpejskie jezioro Starnbergersee, największe z kilku znajdujących się w okolicach Monachium.
Starnbergersee.jpg
Nie było problemu z domówieniem jednej dodatkowej nocy w hotelu. To był stosunkowo duży kompleks noclegowy na wschodnim przedmieściu Monachium Trudering-Riem blisko nowej dzielnicy targowej Messestadt.
Dworzec Monachijski.jpg
Przy recepcji restauracja, bar i samoobsługowy barek. Miła obsługa. Dość dużo zagranicznych wycieczek, zwłaszcza z Azji Wschodniej, ale słyszałem też język włoski i hiszpański. Mieliśmy przyjemny cichy pokój z aneksem kuchennym i łazienką, otwierany na kartę z chipem. Wszystko w zieleni.
Moosfeld.jpg
Gdybym opisywał dojście od stacji metra Moosfeld na miejsce ulicą Stahlgrubering, to musiałbym napisać: za trzecim "burdelem" w lewo. Ale wbrew pozorom dzielnica okazała się cicha i bezpieczna. W większości zajmują ją biura i składy różnych przedsiębiorstw, a rzeczone lokale w dawnych obiektach poprzemysłowych były zdecydowanie intymne i poza bijącymi w oczy czerwonymi światłami na szyldach nie było tam żadnych rozrób przy wejściu, jakichś pijanych maruderów czy "inżynierów z Bliskiego Wschodu". Ot taka specyfika biznesowa. Naprzeciwko jednego z przybytków jest siedziba fundacji charytatywnej Diakonia związanej z kościołem protestanckim i tak to sobie tam funkcjonuje obok siebie.
Monachium przy Marienplatz.jpg
Pogoda udana. Początek gorący z przypomnieniem temperatur typowo letnich, potem już chłodniej, ale poza lekką dwugodzinną mżawką pod Ratyzboną (Regensburgiem) w zasadzie bezdeszczowo.
Ratyzbona.jpg
Monachium to ładne zielone i dość luksusowe miasto. Stolica piwa.
Studnia piwna.jpg
Ale miasto nie jest takie typowo niemieckie jak to, co znamy z północy.
Allianz Arena.jpg
Poza centrum, architekturą i najważniejszymi zabytkami obejrzeliśmy sporo innych atrakcji, m.in: kilka muzeów, ogród botaniczny w Nymphenburgu, ogród zoologiczny Hellabrunn, park olimpijski z obiektami igrzysk z 1972 roku, tereny Oktoberfest, czyli wielki plac Theresienwiese niedostępny w środku ze względu na przygotowania do imprezy, centrum BMW oraz położony na peryferiach miasta stadion Bayernu Allianz Arena.
Park Olimpijski.jpg
Oprócz samej stolicy Bawarii odwiedziliśmy kilka innych miejsc: Füssen i Hohenschwangau z zamkiem Neuschwanstein,
Neuschwanstein.jpg
Augsburg,
Augsburg.jpg
Regensburg i sąsiedni Donaustauf z monumentalną Walhallą wznoszącą się na wysokim brzegu Dunaju oraz wspomniany Tutzing nad jeziorem Starnbergersee.
Walhalla.jpg
W ostatnim dniu jeszcze krótki kilkudziesięciominutowy wieczorny spacer po Norymberdze.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10805
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Bagaże zostawiliśmy po rannym przyjeździe na Hauptbahnhof w dużej skrzynce w przechowalni (24 godzinna za 6 Euro). Dworzec jest w dość intensywnej przebudowie, ale hala ze skrzynkami bagażowymi funkcjonuje akurat bez problemu. Doba hotelowa zaczynała się bodaj o 14, więc na początku dnia poszliśmy zwiedzić centrum miasta. Ważnym placem położonym pomiędzy dworcem a starówką jest Karlsplatz zwany też Stachus. Jest tam centrum komunikacyjne z przystankami tramwajów i podziemną stacją metra. Na płycie duża fontanna a dookoła duże reprezentacyjne gmachy.
Fontanna na Stachus.jpg
Stąd w stronę rynku prowadzi handlowa Kaufinger Strasse. Zaczyna się starą bramą miejską Karlstor tuż przy placu.
Karlstor.jpg
Dalej mijamy kilka zabytkowych kościołów.
Kosciół sw Michała.jpg
Zabudowa jest mieszana jak to bywa w Niemczech. Obok starych kamienic są też nowe plomby mieszczące głównie wielkie domy handlowe. Warto wstąpić do Sali Miejskiej (Burgersaal). To w zasadzie dawny kościół, ale przekształcony na dwukondygnacyjny kompleks. W dolnej sali są rzeźby i scenki biblijne.
Figury w Burgersaal.jpg
Powyżej ładnie zdobiona barokowa sala z organami funkcjonująca jako dawne miejsce zgromadzeń towarzystwa religijnego Marianów. Dziś raczej jako sala koncertowa.
Burgersaalkirche.jpg
Położony nieco dalej także po lewej kościół św. Michała to już klasyczna barokowa świątynia z bogatym wnętrzem, licznymi ołtarzami i marmurowym pomnikiem nagrobnym księcia Eugeniusza de Beauharnais, przybranego syna Napoleona Bonaparte.
Nagrobek Eugeniusza de Beauharnais.jpg
Rzeźby wykonał znany i z Polski Duńczyk Bertel Thorvaldsen.
Ołtarz główny kościoła św Michała.jpg
Na boku ulicy mijamy emblematycznego dzika. Znaczy on wejście do Muzeum Łowiectwa i Rybołówstwa, podobnie jak ustawiony nieco w głębi sum. A przy okazji jest to taki florencki akcent w nawiązaniu do tamtejszego Porcellino. Zresztą Monachium w wielu miejscach architektonicznie wzoruje się na Florencji.
Przy dziku.jpg
Najważniejszym kościołem Monachium jest katedra Frauenkirche położona nieco w bok od Kaufinger Strasse na osobnym placu. To charakterystyczna świątynia z dwoma wieżami nakrytymi cebulastymi hełmami stała się wzorcem dla barokowych "cebulek" w całej Bawarii.
Wieże Frauenkirche.jpg
W sumie pierwotnie planowano strzeliste spiry, ale nie starczyło kasy i stworzono takie tymczasowe nakrycie. Jak zwykle prowizorki okazały się trwałe i nawet modne. Przy wejściu do kościoła jest odcisk stopy wg legendy należącej do diabła.
Diabelska stopa.jpg
To efekt zakładu w którym diabeł pomagał budować świątynię sądząc, że wzniesiona zostanie rudera bez okien. Z tego miejsca faktycznie nie widać okien w nawie kościelnej (chociaż jednak widoczne są witraże za ołtarzem), ale jeśli przesuniemy się dalej są oczywiście otwory ze światłem wpadającym do wewnątrz. Kościół jest na modłę gotycką, stosunkowo ubogi we wnętrzu.
Stary ołtarz.jpg
Ale są rzeźbione nagrobki, stare ołtarze a także zegar mechaniczny w lewym ambicie.
Zegar w katedrze.jpg
Za ołtarzem można wejść do niewielkiej krypty. W ścianie są płyty nagrobne poszczególnych członków bawarskiej rodziny książęcej i królewskiej. Zwróciłem uwagę na Marię Teresę, ale to królowa Bawarii, a nie cesarzowa austriacka jak z początku sadziłem.
Płyty nagrobne w krypcie.jpg
Spod Frauenkirche niedaleko już do wielkiego Nowego Ratusza zajmującego cały kwartał przy Marienplatz.
Wieża Nowego Ratusza.jpg
Można przejść przez jego kolejne dziedzińce podziwiając neogotyckie rzeźby czy skręconą klatkę schodową.
Klatka schodowa w ratuszu.jpg
O godzinie 11, 12 a latem także o 17 na froncie budowli jest spektakl z grającym carillonem i przesuwającymi się figurkami. Górne ukazują wesele miejscowej pary książęcej, a dolne taniec bednarzy z okazji końca epidemii. Obok Neues Rathaus jest też Stary Ratusz z wieżyczkami w stylu renesansowym.
Marienplatz.jpg
W sąsiednim domu Krystian odkrył natomiast swoje eldorado w postaci sklepu Bayernu Monachium ze znajdującą się na dole grą w trafianie futbolówką do świetlnych bramek. Spędziliśmy tam trochę czasu, niech poćwiczy zwroty z piłką. Ceny koszulek Bayernu wysokie - zwłaszcza te personalizowane imionami zawodników chodzą ponad 100 Euro. Ostatecznie kupiłem sobie koszulkę przy stadionie za 35 Euro, ale bardziej krajoznawczą z obiektami monachijskimi i napisem Bayern z przodu. Widok na centrum miasta mieliśmy z wieży kościoła św. Piotra zwanego przez monachijczyków Alt Peter.
Wieża AltPeter.jpg
Panorama miasta i majaczące w oddali Alpy.
Frauenkirche z Altpeter.jpg
Z reguły są widoczne, ponieważ w odróżnieniu od Tatr wyrastają wprost z dość płaskiej Wyżyny Bawarskiej i nie mają osłony w postaci pasma Beskidów na przedpolu.
Panorama po linię Alp.jpg
Kościół św. Piotra góruje nad Viktualienmarkt.
Na Viktualienmarkt.jpg
To duży targ spożywczy w centrum miasta. Oprócz straganów warto obejrzeć kilka pomniczków przedstawiających różne postacie z bawarskich kabaretów, a także charakterystyczny dla regionu "maik" - biało-niebieski maszt z nazwą miejscowości i różnymi herbami.
Ida Schumacher.jpg
Ceny bywają różne, raz tanio, raz drożej - ale można wybrać coś ciekawego.
Cennik na Viktualienmarkt.jpg
Pokosztować można np. rozmaitych rodzajów musztardy wzbogacanej np. smakiem śliwek, mandarynek czy pistacji. Przy Viktualienmarkt można też kupić klasyczne przekąski bawarskie - kiełbaski w bułce z musztardą albo ketchupem lub Leberkaessemmel, czyli gruby plaster szynki podobnie włożony w bułkę, podgrzany i doprawiony musztardą lub ketchupem. W pobliżu była też hala targowa ze sklepem oferującym oryginalne artykuły włoskie.
Eataly.jpg
Spacerując dalej udaliśmy się w kierunku historycznego browaru Hofbrauhaus. To stara stylowa karczma piwna z autentycznym wystrojem.
Hofbrauhaus.jpg
Stali bywalcy mają tam swoje kufle przechowywane w specjalnej szafie z przegródkami i prywatnymi kluczami.
Kufelki na kłódkę.jpg
Jest też wewnętrzny dziedziniec ze studzienką.
Ogródek piwny w HB.jpg
W pobliżu trafiliśmy też na sklep TSV 1860 jednego ze starszych klubów niemieckich, lokalnego przeciwnika Bayernu, choć dzisiaj radzącego sobie znacznie gorzej w 3 Bundeslidze i grającego od 2017 roku na swoim starym stadionie przy Grunwalderstrasse.
TSV 1860.jpg
Jest też undergroundowy akcent w postaci długiego murku upstrzonego rozmaitymi naklejkami.
Naklejki.jpg
Spacer kończymy na Sendlingerstrasse prowadzącej w kierunku bramy miejskiej i stacji metra Sendlinger Tor.
Sendlinger Strasse.jpg
Sendlinger Tor.jpg
Warto na tej zabytkowej uliczce zaglądnąć zwłaszcza do kościoła Asamów. To prywatna kaplica artystów rzeźbiarzy, którą urządzili zgodnie z późnobarokową modą pełną dziwacznych rzeźb, malowideł, bogatych ornamentów. Można zerknąć jedynie z przedsionka, ale efekt we wnętrzu jest ciekawy.
Wnętrze kościoła Asamów.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
ODPOWIEDZ