Postaw mi kawę na buycoffee.to
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!

Turystyka z czworonogiem

Ogólne dyskusje o turystyce.
Awatar użytkownika
Fromena
Zaawansowany
Posty: 384
Rejestracja: 7 mar 2011, o 18:48

Turystyka z czworonogiem

Post autor: Fromena »

Zapewne wiele osób (tak jak i ja) kocha swojego zwierzaka tak bardzo że zabrałoby go wszędzie <tak>

Tutaj temat będzie bardzo ogólny:
- Gdzie pojechać ze zwierzakiem?
- Gdzie będziemy mile widziani w takim towarzystwie?
- Jak się przygotować do takiej podróży?
- Może ktoś już podróżował i chętnie podzieli się opiniami lub coś podpowie? A może jakieś fotorelacje?

Zachęcam do udziału w dyskusji :)
.....Lubię wracać tam, gdzie byłam już.......:))
Awatar użytkownika
creamcheese
Ekspert
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54

Re: Turystyka z czworonogiem

Post autor: creamcheese »

Mam czworonoga z którym (a własciwie z którą) czasem jeździłem w górki i nie tylko.
Po pierwsze i najważniejsze, przed wyjazdem zawsze robiłem rozpoznanie w necie. Mam tu na myśli miejsca gdzie zamierzałem nocować. Często na stronach internetowych kwatery, schroniska... jest zamieszczana informacja, że ze zwierzakami chętnie, albo podana opłata za zwierza. Jeśli takiej informacji nie znalazłem to dzwoniłem z pytaniem. Zdarzają się miejsca, gdzie (np. z powodu alergii dzieci) nie życzą sobie zwierzęcia.
Jeździłem ze psem po latarniach morskich...na żadną nie chciano go (jej) wpuścić. Nie pomagały tłumaczenia, że wezmę na ręce (psina mała...7 kg). Nie i już! Wchodziliśmy więc na zmianę...córa a ja ze psem pod latarnią, a później odwrotnie <zalamka>
Na zamku w Malborku...wracając z rajdu po latarniach nocowaliśmy na campingu pod zamkiem...odbywała się impreza "Światło i dźwięk" (lub coś w tym guscie). Poszlibyśmy, ale psa nie zostawimy w namiocie!! <nie>.
Impreza zaczyna się po zmroku, więc psinę do plecaka...i w ostatniej chwili...tuż przed rozpoczęciem wpadamy na zamek. Udało się <hura> . Przed rozpoczeciem właściwego spektaklu (zwiedzanie zamku z przewodnikiem ze scenami "historycznymi" w tle), przewodnik instruuje wycieczkę jak się ma zachowywać...nie łazić na boki, nie palić...i oczywiście bez psów!!
W tym momencie z plecaka na moich plecach odzywa sie suka: Hau-hau-hau!!
Przewodnik był ludzkim panem i nie pogonił nas z zamku :) . Dziekujemy mu raz jeszcze <tak>
W Bieszczadzkim Parku Narodowym jest zakaz wchodzenia na szlaki z psami. Informuje o tym regulamin i sprzedawca biletów wstepu. Psa miałem zawsze na smyczy, wiec pan/pani bileterka przypominał tylko o zakazie i o nieprzyjemnosciach (jakich, nie mówił)... gdyby mnie ze psem na szlaku spotkał strażnik przyrody...ale wpuszczał na szlak i..nawet nie pobierał za psa dodatkowej opłaty <okok> (bo nie miał psich biletów, skoro ze psem nie można <lol> ).
Tyle wspominków na początek psiego (i nie tylko) wątku.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Gollum
Ekspert
Posty: 1081
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23

Re: Turystyka z czworonogiem

Post autor: Gollum »

Ja się Ze swoim Miśkiem nie wypuszczę nigdzie. Cierpi na straszliwą chorobę lokomocyjną i wymiotuje już po ok. trzyminutowej drodze z domu do garażu. I dobrze. Nie wyobrażam sobie łażenie z nim po Luwrze ani po plaży. Owszem, może tak być, że psa zostawiamy i niech sobie gania wokół ogrodzonego domku, mając do dyspozycji kilka litrów wody, cień i miskę karmy. Pod warunkiem, że gdzieś są takie warunki. Jak dotąd takowych nie było. Choć może w jednym przypadku. W Demanovej mieszkaliśmy w domu, gdzie gospodarze mieli potężnego nowofundlanda, którego zwaliśmy pies-niedźwiedź. Tyle tylko, że mój Misiek to g-Burek, czyli pies często gburowaty. Jak kogoś lubi (a o tym czy lubi czy nie, decyduje od razu), to będzie się z nim bawił, hasał, skakał. A jeśli któregoś nie lubi, to choćby był czterokrotnie większy, to będzie się na niego rzucał z zębami. Nienawidzi m.in. wszstkich przedstawicieli ras polarnych, nawet jeśli są wielkości psa karelskiego na niedźwiedzie, nie lubi też jednego, czterokrotnie większego psa jakiejś rasy sycylijskiej. Jeśli by się skumplowali z nowofundlandem, to OK. Ale raczej nic z tego, bo to jego teren, z którego powinien gnać inne psy. W klatce mamy też sznaucera. O ile na spacerze obaj się tolerują, o tyle jeśli się spotkają na klatce, to się zagryzą na śmierć.
Ale są oferty dla psiarzy. Dostałem na przykład z Casamundo ofertę (jak ktoś chce, to służę), nawet niedrogą, nieco ponad 5 tys. zł za dwa tygodnie domku z Grecji, na Peloponezie, 1,7 km od morza, gdzie psy dozwolone. Nie widziałem na zdjęciach, czy posesja ogrodzona, ale podejrzewam, że tak. No ale jak ja go dowiozę do Grecji, dwa dni jazdy, gdy on jest półżywy już po 70-kilometrowej drodze do rodziców?
Ale nawet jak dojadę z nim, no to co, będę chodził z psem na smyczy? Ja chciałbym go puścić, by sobie pohasał. Kilka razy dziennie. Wyznaję zasadę, że będących w podeszłym wieku właścicieli dużych psów należy karać za znęcanie się nad zwierzętami; pies chce pobiegać, a oni drepcą kron za krokiem. Owszem, mam znajomą, mocno wiekową właścicielkę dużego owczarka nizinnego, ale ta swoją Zulę puszcza, pies nie jest typem gburowatym, chętnie hasa ze wszystkimi, także z moim Miśkiem. A jeśli nie może, dzwoni do znacznie młodszej sąsiadki, mającej owczarkowatego kundla i ona wychodzi z dwoma psami.
Rodzina lubi wylegiwanie się nad morzem, ja może nie wylegiwanie, ale włóczęgi, także po wodzie. Ja bardzo chętnie z psem, ale pod warunkiem, że nikomu to nie będzie przeszkadzało. Gdzieś w ustronnym miejscu, gdzie i pies może wskoczyć do wody i nikt złego słowa nie powie. A mój pies latem lubi wodę; gdy w lesie zobaczy kałużę, musi się w niej położyć. Czy znajdę gdzieś takie miejsce, że wszyscy, łącznie z psem wskoczymy do wody i nikt nie zaprotestuje? Albo w górach. Ja sobie nie wyobrażam z moim Miśkiem drogi na Krywań czy Chopok. Ale trasę via Dolina Kvacianska to i owszem. Tylko kto mi zagwarantuje, że pies, nie przyzwyczajony do gór, nie wpadnie mi w przepaść? Może i znajdę takie miejsca, ale tu pojawia się pytanie, które już padło. Dwa dni jazdy? Nawet jden dzień? Toż ja sam siebie powinienem ukarać za znęcanie się nad zwierzętami.
Dlatego gdy my wyjeżdżamy, Misiek będzie u moich rodziców. Skumplował się z ich psem i tam mu jest dobrze.
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10735
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Turystyka z czworonogiem

Post autor: Comen »

Aktualnie jedynymi zwierzakami które posiadam są rybki akwariowe. Ale słuchajcie... nasza welonka jak była mała to miała "turystyczną" podróż życia. Żona wymyśliła, że weźmie ją na Boże Narodzenie do Rzeszowa do rodziny. Ryba dzielnie zniosła po