Strona 3 z 3

Re: Irlandia

: 7 paź 2025, o 08:42
autor: heinrich12
Pierwszy mój wyjazd do Irlandii – wyjazd na zachodnie wybrzeże (stare dzieje). Na fotkach Klify Moheru – robią wrażenie. Jadąc na klify nie zapomnijmy o ciepłych czapkach – bardzo wieje. Pozdrawiam.

Re: Irlandia

: 7 paź 2025, o 08:44
autor: heinrich12
fotki c.d.

Re: Irlandia

: 7 paź 2025, o 10:00
autor: Comen
Pogoda nie rozpieszcza, ale widoki są doskonałe.

Re: Irlandia

: 7 paź 2025, o 13:03
autor: heinrich12
Tak, pogoda nie rozpieszcza. W sumie to i tak mieliśmy szczęście – po przyjechaniu na miejsce (samochodem kolegi Irlandczyka) była mgła, widoczność ogólnie słaba a już po godzinie mgłę przewiało i nawet chwilami słoneczko się pojawiało. Ważne, że nie padało. Podróż mieliśmy dość ciekawą: samochodem do Dusseldorf, z Dusseldorf samolotem do Dublina (bilet w jedną stronę coś około 74 euro), z Dublina samochodem do Portlaoise (blisko centrum Irlandii), odpoczynek, trochę piwa i po dwóch dniach (chyba ;) ) dalej na zachód. Był jeszcze plan pojechać do Belfastu, niestety czasu zabrakło – a szkoda. Pozdrawiam.

Re: Irlandia

: 9 paź 2025, o 17:58
autor: Adler
Typowe pytanie do "Irlandczyka". Jak oceniasz Guinnessa? Dobry, czy kiepski?

Re: Irlandia

: 9 paź 2025, o 19:48
autor: heinrich12
W Irlandii byłem dwa razy i trochę czasu spędziliśmy wśród lokalnej społeczności oczywiście w puub-ach - też. Jeden z kumpli dobrze zna język angielski – więc komunikacja była. Generalnie to są bardzo fajni ludzie, bardzo pomocni, pełni życia, otwarci ale raczej Guinnessa nie piją. Ja wypiłem tylko dwa – wolałem zwykłe jasne. Pianka Guinnessa powstała podczas napełniania szklany jest bardzo zwarta – jeżeli można ją tak określić to jest ,,twarda”. Pozdrawiam.

Re: Irlandia

: 9 paź 2025, o 21:46
autor: Adler
Ja byłem dwa razy w Irlandii (2006, 2010) i nawet mam „certyfikat lania Guinnessa” w dublińskim muzeum tego trunku. Lubię i raz na jakiś czas kupuję. Ta pianka najlepsza. (M)

Re: Irlandia

: 10 paź 2025, o 00:25
autor: gar
Guinessa w Irlandii bardzo mi smakował. W Polsce go jeszcze nie próbowałem, ale może kiedyś dam się skusić.