Przez cały dzień świeciło słońce, było na tyle ciepło, że spokojnie można było chodzić w krótkim rękawie. Dopiero późnym wieczorem przydawała się bluza.
Oprócz odpoczynku w okolicach hotelu udało nam się zwiedzić Grobowce Królewskie, port, stare miasto, plantacje bananów, okolice wraku statku Edro III oraz ZOO, które zdecydowanie polecam.
Dużym zaskoczeniem była ogromna liczba bezpańskich kotów. Wzdłuż promenady, przy plażach i hotelach są dosłownie wszędzie. Wiele z nich wygląda jak koty rasowe, a turyści chętnie je dokarmiają.
Podsumowując – Cypr zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Podobał mi się nawet bardziej niż kontynentalna Hiszpania. Z przyjemnością wrócę tam jeszcze kiedyś.

