
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Dolnośląskie: Ząbkowice Śląskie i okolice 16-20 sierpnia 2021
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Dolnośląskie: Ząbkowice Śląskie i okolice 16-20 sierpnia 2021
Kończy się jedna wycieczka, zaczyna się druga wycieczka. Dolnośląskie to jedno z najatrakcyjniejszych województw naszego kraju, skoro nadal jest tam wiele miejsc, których nie odwiedziłem i to nie jakichś wymyślnych tylko tych z turystycznego topu.
Tym razem podróżowałem do wschodniej części regionu w teren przedgórski położony pod progiem Sudetów.
W czasie tego wypadu spacerowałem ulicami 7 miast, zwiedziłem 5 muzeów i odbyłem 2 krótkie wycieczki na grzbiety górskie. Atrakcje duże i małe. Na trasie znalazły się też miejsca szczególne: Polska Piza, oryginalna na naszych ziemiach twierdza górska, opactwo w którym spisano pierwsze zdanie w języku polskim i czwarty co do wielkości zamek w naszym kraju.
Z rzeczy mniej znanych, ale na swój sposób spektakularnych kilka starych parków powoli odzyskujących swój urok. Bazą wypadową były Ząbkowice Śląskie, średniej wielkości miasteczko powiatowe stosunkowo dobrze jeszcze skomunikowane z okolicą zarówno linią kolejową, jak i busami firmy Neotrans.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Dolnośląskie: Ząbkowice Śląskie i okolice 16-20 sierpnia 2021
Ząbkowice Śląskie
Miasteczko o trochę ponurej sławie związanej z powieścią Mary Shelley o doktorze Frankensteinie. Ten związek jest zresztą mimo wszystko dość wątpliwy, ale z pewnością miała tutaj miejsce afera grabarzy, których oskarżono o wywołanie epidemii w czasie Wojny Trzydziestoletniej. Odbył się proces (niezbyt sprawiedliwy wg dzisiejszych norm) i masakryczna egzekucja. Widowisko musiało być spektakularne, skoro rozeszło się echem po kraju i to do tego stopnia, że opowieść o wydarzeniach z 1606 roku we Frankensteinie na Śląsku była rozgłaszana jeszcze 200 lat później w Szwajcarii. O tych faktach dowiedzieć się można w tzw. dworze Kauffunga, gdzie zaaranżowano tematyczną wystawę. O historii opowiada przewodnik oraz kilkunastominutowy film. W piwnicy stworzono pracownię Frankensteina przypominającą trochę pałac strachów. Przewodnika nie ma natomiast na górnych piętrach, gdzie jest już normalna wystawa regionalna. Jej ciekawą częścią są eksponaty z PRL-u. Landmarkiem Ząbkowic Śląskich jest jednak tzw. Krzywa Wieża, dzwonnica pobliskiego kościoła św. Anny. Narrenturm z powieści Sapkowskiego. Dość oryginalnie odchylona od pionu na wysokości pierwszego piętra została nadbudowana powyżej murem wznoszącym się w miarę prosto. Jest więc nie tyle przechylona jak ta z Pizy ile wykoślawiona w kształt litery J. Nie wiedzieć czemu wieżę też zwiedza się z przewodnikiem, bo po prawdzie niewiele jest tu do powiedzenia, a nawet nie ma miejsca na jego słuchanie w ciasnych przejściach. Z góry mamy natomiast piękny widok na miasto i jego okolice, zwłaszcza wybijający się na południu grzbiet Sudetów. Z jednej strony są to Góry Bardzkie, z drugiej Góry Złote. Widać też ciekawy ratusz ząbkowicki - ozdobę rynku z ciekawą ozdobną kolumienką i strzelistą wieżą. W drodze na rynek mijamy starą miejską studnię. Pod ratuszem ciekawa fontanna i miejscowa strefa chill-outu: lodziarnia i budka z piwem oraz fastfoodami. Druga część rynku zdecydowanie bardziej zakapiorska, generalnie stare dzielnice w miasteczkach śląskich pełne są dość specyficznych lokalsów. Handel na starówce oględnie mówiąc też taki sobie. Większe markety to raczej na peryferiach. Klimatycznym miejscem w Ząbkowicach Śląskich jest również stary cmentarz położony już za obwodem miejskich murów w bok od drogi prowadzącej w stronę dworców kolejowego i autobusowego. Nagrobki zarówno polskie jak i niemieckie. Jest w miasteczku trochę innych mniej znanych zabytków. Kościółek św Jerzego pełniący rolę cerkwi (wg ulotki można go zwiedzać wewnątrz, ale chyba trzeba by to specjalnie organizować poprzez muzeum miejskie). Kościół św Jadwigi na wzgórzu w południowej części miasta. Klasztor Klarysek w okolicach rynku z bardzo ładnym ogrodem. Stare mosty z kamiennymi figurami oraz oryginalna studnia na dawnej rogatce. Mury miejskie najlepiej prezentują się z parku Sybiraków. Jest tam i baszta i sucha fosa. Mury zachowały się też w kilku innych miejscach wokół starego miasta. Zamek jest natomiast w remoncie. Nie da się wejść na dziedziniec a prezentowana tam wystawa póki co była zamknięta. Ale to miejsce z potencjałem podobnie jak mocno zrujnowany dwór opatów henrykowskich, który na razie stoi odłogiem czekając lepszych czasów. Turystów jest w Ząbkowicach trochę. Kręcą się po lepszej części rynku i w okolicach wieży. Na dworcu spotkałem nawet cudzoziemkę, która pytała o autobus do Wrocławia.
Miasteczko o trochę ponurej sławie związanej z powieścią Mary Shelley o doktorze Frankensteinie. Ten związek jest zresztą mimo wszystko dość wątpliwy, ale z pewnością miała tutaj miejsce afera grabarzy, których oskarżono o wywołanie epidemii w czasie Wojny Trzydziestoletniej. Odbył się proces (niezbyt sprawiedliwy wg dzisiejszych norm) i masakryczna egzekucja. Widowisko musiało być spektakularne, skoro rozeszło się echem po kraju i to do tego stopnia, że opowieść o wydarzeniach z 1606 roku we Frankensteinie na Śląsku była rozgłaszana jeszcze 200 lat później w Szwajcarii. O tych faktach dowiedzieć się można w tzw. dworze Kauffunga, gdzie zaaranżowano tematyczną wystawę. O historii opowiada przewodnik oraz kilkunastominutowy film. W piwnicy stworzono pracownię Frankensteina przypominającą trochę pałac strachów. Przewodnika nie ma natomiast na górnych piętrach, gdzie jest już normalna wystawa regionalna. Jej ciekawą częścią są eksponaty z PRL-u. Landmarkiem Ząbkowic Śląskich jest jednak tzw. Krzywa Wieża, dzwonnica pobliskiego kościoła św. Anny. Narrenturm z powieści Sapkowskiego. Dość oryginalnie odchylona od pionu na wysokości pierwszego piętra została nadbudowana powyżej murem wznoszącym się w miarę prosto. Jest więc nie tyle przechylona jak ta z Pizy ile wykoślawiona w kształt litery J. Nie wiedzieć czemu wieżę też zwiedza się z przewodnikiem, bo po prawdzie niewiele jest tu do powiedzenia, a nawet nie ma miejsca na jego słuchanie w ciasnych przejściach. Z góry mamy natomiast piękny widok na miasto i jego okolice, zwłaszcza wybijający się na południu grzbiet Sudetów. Z jednej strony są to Góry Bardzkie, z drugiej Góry Złote. Widać też ciekawy ratusz ząbkowicki - ozdobę rynku z ciekawą ozdobną kolumienką i strzelistą wieżą. W drodze na rynek mijamy starą miejską studnię. Pod ratuszem ciekawa fontanna i miejscowa strefa chill-outu: lodziarnia i budka z piwem oraz fastfoodami. Druga część rynku zdecydowanie bardziej zakapiorska, generalnie stare dzielnice w miasteczkach śląskich pełne są dość specyficznych lokalsów. Handel na starówce oględnie mówiąc też taki sobie. Większe markety to raczej na peryferiach. Klimatycznym miejscem w Ząbkowicach Śląskich jest również stary cmentarz położony już za obwodem miejskich murów w bok od drogi prowadzącej w stronę dworców kolejowego i autobusowego. Nagrobki zarówno polskie jak i niemieckie. Jest w miasteczku trochę innych mniej znanych zabytków. Kościółek św Jerzego pełniący rolę cerkwi (wg ulotki można go zwiedzać wewnątrz, ale chyba trzeba by to specjalnie organizować poprzez muzeum miejskie). Kościół św Jadwigi na wzgórzu w południowej części miasta. Klasztor Klarysek w okolicach rynku z bardzo ładnym ogrodem. Stare mosty z kamiennymi figurami oraz oryginalna studnia na dawnej rogatce. Mury miejskie najlepiej prezentują się z parku Sybiraków. Jest tam i baszta i sucha fosa. Mury zachowały się też w kilku innych miejscach wokół starego miasta. Zamek jest natomiast w remoncie. Nie da się wejść na dziedziniec a prezentowana tam wystawa póki co była zamknięta. Ale to miejsce z potencjałem podobnie jak mocno zrujnowany dwór opatów henrykowskich, który na razie stoi odłogiem czekając lepszych czasów. Turystów jest w Ząbkowicach trochę. Kręcą się po lepszej części rynku i w okolicach wieży. Na dworcu spotkałem nawet cudzoziemkę, która pytała o autobus do Wrocławia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Dolnośląskie: Ząbkowice Śląskie i okolice 16-20 sierpnia 2021
Bardo
Miasteczko w przełomie. Klimatyczna stacyjka kolejowa. Budynek zamknięty ale ładne perony z podcieniami. Do miasta prowadzi stary kamienny most na Nysie Kłodzkiej. Najważniejszym obiektem zabytkowym jest klasztor z Bazyliką Nawiedzenia NMP. Obiekt cysterski obecnie zarządzany przez redemptorystów. Wnętrze kościoła ocieka złotem. Efektownie prezentują się zwłaszcza organy i główny ołtarz. W klasztorze znajduje się ciekawe muzeum, które zwiedza się z audioprzewodnikiem. To w zasadzie korytarze funkcjonującego nadal klasztoru - wejście w niektóre miejsca jest niemożliwe - informują o tym tabliczki z napisem klauzura. Trzecim punktem zwiedzania w kompleksie jest ge
Miasteczko w przełomie. Klimatyczna stacyjka kolejowa. Budynek zamknięty ale ładne perony z podcieniami. Do miasta prowadzi stary kamienny most na Nysie Kłodzkiej. Najważniejszym obiektem zabytkowym jest klasztor z Bazyliką Nawiedzenia NMP. Obiekt cysterski obecnie zarządzany przez redemptorystów. Wnętrze kościoła ocieka złotem. Efektownie prezentują się zwłaszcza organy i główny ołtarz. W klasztorze znajduje się ciekawe muzeum, które zwiedza się z audioprzewodnikiem. To w zasadzie korytarze funkcjonującego nadal klasztoru - wejście w niektóre miejsca jest niemożliwe - informują o tym tabliczki z napisem klauzura. Trzecim punktem zwiedzania w kompleksie jest ge