W tym roku to mój trzeci ogród botaniczny. I tak się ustawiło, że Łódź odwiedziłem wczesną wiosną, Monachium późnym latem, a ten śląski, mikołowski koło wsi Mokre złotą jesienią. Ogród składa się w zasadzie z trzech części oddalonych od siebie na odległość przyjemnego spaceru.
Położony w dość odległej części aglomeracji, praktycznie w terenie wiejskim, na oko słabo zurbanizowanym i lesistym. Chociaż z Sośniej Góry widać wielki komin fabryczny stosunkowo bliskiej Elektrowni Łaziska.
Pierwszą część obiektu stanowi tzw. ogród żółty zlokalizowany na wspomnianej Sośniej Górze. Na jej szczycie obok otwartej sezonowo restauracji znajduje się dostępna wieża widokowa dająca wgląd na Wzgórza Mikołowskie i położony na północy fragment GOP-u z Rudą Śląską i Katowicami.
Poniżej dziedziniec z charakterystyczną rzeźbą liścia, emblematem ogrodu.
Jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku była tu jednostka wojsk rakietowych. Pozostałością jest bunkier oraz schron strzelniczy.
A prócz tego trochę rzeźb plenerowych i obrazów florystycznych.
Jest pasieka, jest też pomost z nasadzeniami imitujący zielony dach.
O tej porze roku nic specjalnego tam jednak nie rośnie. Swój urok jesienny ma natomiast labirynt pnączy, które również przyjmują charakterystyczne dla tej pory roku kolory.
Generalnie o tej porze roku ten fragment ogrodu faktycznie jest żółty. Nie ma tu jakichś wybitnie egzotycznych drzew, te które rosną głównie żółkną.
No i w tej części ogrodu jest sporo tablic edukacyjnych. Do drugiej części ogrodu prowadzi ścieżka edukacyjna.
Ciekawa z licznymi przystankami i dobrze opisana na kolorowych tablicach.
W pewnym miejscu mija np starą gruszę - dziczkę. Takie drzewo nazywane było ulęgałką. A np. dzika jabłoń - płonką. Z kolei dzisiejsza śliwa wywodzi się z tarniny.
Ścieżka biegnie wśród pasa śródpolnych zadrzewień, dość jednak zróżnicowanego gatunkowo z okazami starych dębów, wysokich jesionów a także krzewów leszczyny.
Docieramy do kamieniołomu wapieni triasowych położonego na stoku Fiołkowej Góry.
Stąd rozciąga się też panorama na północ. Widać parę wysokich obiektów w rejonie Gliwic, Zabrza i Rudy Śląskiej.
Jeszcze w końcu lat 70-tych eksploatowano tutaj kamień i wypalano go w stojących nieopodal piecach wapienniczych. Zachowały się dwa, które mijam przy ścieżce.
Drugi z nich leży w zasadzie przy wejściu do Ogrodu Czerwonego.
To miejsce kolekcji roślinnych. Rośliny są bardziej egzotyczne i czerwony kolor pojawia się znacznie częściej.
O tej porze roku niewiele już wegetuje, ale krajobraz jest całkiem ładny.
Niestety jest tu znacznie chłodniej. Wilgoć bije od niewielkiej rzeczki, stawów i podmokłości. Drewniana kładka biegnąca nad trzęsawiskiem zupełnie jest rozklekotana i oczekuje chyba poważnego remontu.
Na wzgórzu jest trochę starych dębów.
Jednak ten jeden w środku ogrodu jest najbardziej emblematyczny.
Trochę dziwna wydaje mi się być natomiast ścieżka wyznaczana przez tabliczki z cytatami z niemieckiego czasopisma Kultur. Nie podoba mi się jej wymowa. Najpierw przytoczone są wypowiedzi niemieckich dziennikarzy i polityków, mówiące o tym czym jest ojczyzna, czyli heimat.
A potem wyjątki z wypowiedzi Polaków: o zjednoczonej Europie i o nienawiści.
Wygląda tak jakby Niemcy mieli nas uczyć poczucia ojczyzny, a my spowiadać się z nienawiści i oddawać bałwochwalczy hołd Unii Europejskiej. Ale może to tylko taka moja interpretacja, a intencja była inna. W Ogrodzie Botanicznym nie ma niestety szklarni, jest natomiast eksperymentalny sad i winnica.
W kilku miejscach odwiedzić można odwiedzić drewniane altanki.
Ta część ogrodu była bardziej pusta, chociaż potem dotarło tu kilka osób. Trzeci fragment ogrodu to nominalnie pole golfowe. W zasadzie trudno tu mówić o jakimś parku botanicznym, poza tym, że jest to obszar zielony i naturalny.
Odwiedzam jeszcze ładny kościółek w Mokrym - sołectwie stanowiącym dziś dzielnicę Mikołowa.
Mikołów to jedno z mniejszych miast aglomeracji górnośląskiej, dość ładne i historyczne. Na uwagę zasługuje prostokątny rynek. W niszy ratusza ustawiona jest figura emblematycznego rycerza Mikuły od którego miejscowość przyjęła swą nazwę.
Podobno w mieście jest zestaw małych figurek rycerzy tworzących osobny szlak. Mnie jakoś nie rzuciły się one w oczy. O tych rycerzach wspomniał mi jeden pan spotkany we wnętrzu ewangelickiego kościoła.
Prócz tego warto obejrzeć jeszcze dwie świątynie - stary kościół z dość archaicznym portalem (niestety niedostępny) oraz nowszą neoromańską bazylikę zbudowaną monumentalnie na wzgórzu.
Najstarszym obiektem na terenie miasta jest dawny kopiec tworzący kiedyś niewielką osadę obronną. Kilka interesujących kamieniczek.
Trochę charakterystycznej dla Śląska zabudowy ceglanej.
Kilka murali w tym ciekawy pokazujący rynek miasta.
Na niewielkim skwerze pałac ślubów, czyli dawna willa lokalnego przemysłowca.
Wreszcie duży park zwany Plantami ciągnący się wzdłuż niewielkiej rzeczki.
Mniej więcej dwugodzinny spacerek.

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Śląskie: Mikołów i Śląski Ogród Botaniczny 2 listopada 2026
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Śląskie: Mikołów i Śląski Ogród Botaniczny 2 listopada 2026
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
